Ojciec Święty zaznaczył, że bycie uczniem wiąże się z przebywaniem w obecności Jezusa na modlitwie, trwaniem w milczeniu przed Nim, aby usłyszeć to, co do nas mówi, co robi, jak czuje i kocha. Trzeba pozwolić Mu, aby był „Słowem” w naszym życiu oraz był ściśle z nami „sprzęgnięty”, działał w nas i przez nas. Spotkanie z Jezusem przemienia ucznia, pobudza go do pójścia i głoszenia tego, czego doświadczył. „Wychodzić do innych, przemieszczać się, nieść radość Ewangelii – to oznacza bycie misjonarzem” – podkreślił Papież.

Papież: Jezus jest początkiem i końcem drogi

„Marek w swojej Ewangelii streszcza wezwanie Jezusa do bycia uczniami i misjonarzami. W rozdziale trzecim czytamy, że powołał apostołów, «aby byli z nim i aby wysłać ich na głoszenie» (w. 14). Być z Jezusem i wychodzić, aby Go głosić. Dwa czasowniki: «być» i «wyjść». To właśnie sens naszego życia. Chodzi tu o podróż «tam i z powrotem», której punkt wyjścia i zakończenia stanowi Jezus – zaznaczył Franciszek. – Nie zapominajmy, że «być» z Jezusem i «wychodzić», aby Go głosić, oznacza również bycie z ubogimi, z migrantami, z chorymi, z więźniami, z najmniejszymi i najbardziej zapomnianymi w społeczeństwie, aby dzielić z nimi życie i głosić im bezwarunkową miłość Boga. Ponieważ Jezus pozostaje obecny w tych najbardziej bezbronnych braciach i siostrach, tam w szczególny sposób na nas czeka (por. Mt 25, 34-40).“

Na zakończenie Papież zwrócił się do Matki Bożej z Guadalupe, aby pomagała zebranym na drodze stawania się „uczniem-misjonarzem” na wzór jej Syna oraz towarzyszyła w tej podróży, która wychodzi od Jezusa i wiedzie ku braciom oraz siostrom, aby prowadzić potem na powrót wszystkich razem na spotkanie z Jezusem.

RV/ Krzysztof Ołdakowski SJ