Z powodu epidemii Ogólnopolska Szkoła Ewangelizatorów, której IV edycja odbywa się w Ośrodku Konferencyjno-Rekolekcyjnym w Porszewicach, musiała przesunąć termin wiosennego spotkania na jesień. Ale ewangelizatorzy nie przerwali swojej działalności i w miniony wtorek spotkali się online.

W spotkaniu wzięło udział blisko 75 osób z Polski, Anglii, Irlandii, Ukrainy i USA, które podsumowały czas pandemii i swoją posługę ewangelizacyjną w nowych warunkach. Choć dla wielu był to, pod wieloma względami, wyjątkowo trudny okres, ewangelizatorzy nie zatrzymali się w posłudze i starali się szukać nowych sposobów docierania z Dobrą Nowiną do ludzi, którzy jej potrzebowali.

Głód relacji międzyludzkich i niepewność wywołana pandemią spowodowały, że ludzie zaczęli szukać odpowiedzi na trudne pytania i pokrzepienia, co w niektórych miejscach zaowocowało powstaniem nowych wspólnot, spotykających się za pomocą środków komunikacji elektronicznej.

W innych miejscach, gdzie posługiwali księża uczestniczący w Ogólnopolskiej Szkole Ewangelizatorów, dostrzegli owoce towarzyszenia ludziom w ich lęku i niepewności, wspólnej modlitwy i rozmów. Niektórzy mówili o tym, że wskutek zamknięcia w domach i izolacji, mogli przeżywać wraz z bliskimi pogłębienie wzajemnych relacji i umocnienie więzi.

W spotkaniu online wziął udział abp Grzegorz Ryś – przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji, który mówił, że w wielu miejscach pobrzmiewa dziś pytanie, co zrobić, by Kościół wrócił do czasu sprzed pandemii? Arcybiskup postawił pytanie, czy rzeczywiście jako Kościół powinniśmy wracać do stanu sprzed kilku miesięcy.

Ostatnie miesiące pokazały wiele naszych słabości i to, że przyzwyczailiśmy się jako Kościół do sytuacji nienormalnych. Mówił, że łatwo jest postawić taką diagnozę, ale wyjście z tej sytuacji nie jest proste i nie może być globalne. Potrzeba modlitwy w lokalnych wspólnotach, refleksji, rozeznania i podjęcia odpowiednich kroków.

Czas, który przeżywamy zmusza nas do postawienia pytania o to, które z form duszpasterskich i ewangelizacyjnych sprawdziły się podczas epidemii, a które zawiodły i okazały się bezużyteczne.

Z pewnością pandemia pokazała, że w wielu miejscach ignorowana jest potrzeba pracy indywidualnej z człowiekiem, a akcent kładzie się na masowość duszpasterstwa. Nie chodzi o to, by zawsze bierzmować pojedynczo, ale nie może być tak, że kiedy kończą się możliwości działania w dużych grupach, to stajemy się bezradni i tracimy przekonanie o sensowności działania indywidualnego z pojedynczymi osobami – mówił abp Grzegorz. Tam, gdzie duszpasterze odważyli się na pracę indywidualną, oglądali piękne owoce na przykład w przeżyciu pierwszej Komunii Świętej w rodzinach.