Pokaz prasowy w Kinie Atlantic w Warszawie. Ta historia wydarzyła się naprawdę. Matczyna miłość i wiara przywróciły do życia 14-letniego Johna. – Film “Przypływ wiary” ma przypomnieć, że Bóg czyni cuda każdego dnia – mówi producent.

Chyba nie było osoby, która po filmie nie ocierałaby łez.

14-letni John Smith, adoptowany syn Joyce Smith, wpada do skutego lodem jeziora w Missouri. Nastolatek przez 15 minut znajduje się pod taflą lodu. Kiedy został wydobyty na powierzchnię, nie miał wyczuwalnego pulsu. Natychmiast przewieziono go na pogotowie. Po 45-minutowej reanimacji lekarzom nie udało się przywrócić go do życia.

Matka nie może pogodzić się z diagnozą lekarzy. Zamiast pożegnać się z synem, z żarliwością modli się: “Duchu Święty, proszę, przywróć mojego syna do życia”. Chłopcu wraca puls.

Rozpoczyna się walka o jego życie. John zostaje przewieziony do specjalistycznej kliniki i oddany pod opiekę światowej sławy doktora Garretta. Rokowania lekarskie nie dają jednak wielkich nadziei – puls jest słaby, a wewnętrzne narządy chłopca zniszczone. Przy łóżku chłopca – niczym przy Chrystusowym krzyżu – nieustannie czuwa jego matka. To jej niezłomna wiara i matczyna miłość mobilizują lekarzy do wytrwałej walki o syna.

W walkę o życie Johna włącza się także lokalna społeczność. Rozpoczyna się modlitewny szturm do Nieba. Wielkim wsparciem w trudnych chwilach dla rodziny Smith okazuje się pastor Janson.

Oparta na faktach historia zainspirowała producenta DeVona Franklina do nakręcenia filmu.

– Dla mnie niezwykle przejmującym aspektem i jednym z powodów, dla których chciałem zrobić ten film, była opieka, jaką cała społeczność otoczyła Johna. To jest współczesna opowieść o zmartwychwstaniu. Bóg czyni cuda każdego dnia, lecz czasem jesteśmy tak skupieni na prozie życia, że ich nie dostrzegamy – mówi producent DeVon Franklin.

Po niespełna miesiącu nastolatek wraca do pełnej sprawności. Fakt, że John nie doznał uszkodzeń mózgu, oczu, płuc i w pełni wrócił do zdrowia, jest nieznany w historii medycyny.

Cud – czyli powrót Johna do życia –  jest katalizatorem wielu innych cudów. Strażak Tommy, dotychczas niewierzący, zaczyna odkrywać, że istnieje Ktoś, Kto pomógł mu zlokalizować w jeziorze ciało chłopca. Joyce, matka Johna, dokonuje rozliczenia ze swoją przeszłością i zmienia stosunek do swoich najbliższych.

– Nie pokazujemy tego w filmie, ale wydarzyły się tam inne cuda. Inni też się modlili i inne dzieci też wyzdrowiały – mówi Franklin.

Producent jest przekonany, że historia Johna i Joyce Smith oraz pastora Jansona przypomni ludziom o tym, że cuda nadal się zdarzają, oraz o tym, że modlitwa ma wielką siłę.

Film “Przypływ wiary” wejdzie do kin 12 kwietnia.

____________

Źródło: gosc.pl