Kongres Nowej Ewangelizacji: radość z ewangelizowania jest dla Kościoła budująca

0
1017
Obudzić olbrzyma

Dane nam było przeżyć, jak budujące jest dla Kościoła doświadczenie jedności i ubóstwa, a także radość z bezpośredniej ewangelizacji w goszczącej nas parafii: na jej placach, ulicach, w centrach handlowych i mieszkaniach – napisali w przesłaniu uczestnicy zakończonego w niedzielę 22 września w Warszawie II Ogólnopolskiego Kongresu Nowej Ewangelizacji.

W Kongresie, który od 19 do 22 bm. odbywał się na terenie parafii Wniebowstąpienia Pańskiego na warszawskim Ursynowie, wzięło udział blisko 800 osób: biskupów, prezbiterów, diakonów, osób konsekrowanych i wiernych świeckich.

W odczytanym przez bp. Grzegorza Rysia przesłaniu na zakończenie Kongresu przypomniano, że jego uczestników połączyła troska o parafie. „Kolejny raz doświadczyliśmy mocy Ducha Świętego, (…) który czyni nas Kościołem posłanym do świata z Dobrą Nowiną. W tym duchu uczestniczyliśmy w liturgii, słuchaliśmy Słowa Bożego, przeżywaliśmy rekolekcje, dzieliliśmy się świadectwem wiary oraz podejmowaliśmy refleksję pastoralną nad miejscem i znaczeniem parafii w dziele nowej ewangelizacji. Dane nam było przeżyć, jak budujące jest dla Kościoła doświadczenie jedności i ubóstwa, a także radość z bezpośredniej ewangelizacji w goszczącej nas parafii – na jej placach, ulicach czy centrach handlowych i w mieszkaniach” – głosi przesłanie.

„Mamy świadomość, że nasze parafie kryją w sobie ogromny potencjał” – stwierdzili uczestnicy Kongresu, dodając, że uświadomili sobie, iż są wezwani „do przekazu wiary będącej osobistym spotkaniem ze zmartwychwstałym Chrystusem, do przeżywania parafii jako pierwszego miejsca doświadczenia Kościoła w środowisku, w którym żyjemy, do troski o wzrost parafii dokonujący się poprzez: adorację, budowanie małych wspólnot, Caritas, postawę uczniostwa, dzięki (…) systematycznej katechezie dotykającej każdego człowieka na każdym etapie jego życia, oraz przez ewangelizację”.

Sygnatariusze dokumentu stwierdzili ponadto, że aby parafia stała się wspólnotą żywego Kościoła, „wszyscy potrzebujemy nawrócenia pastoralnego, tak w wymiarze indywidualnym, jak i wspólnotowym. Zaowocuje ono podjęciem istniejącego w Kościele bogactwa i różnorodności środków oraz metod służących przemianie i odnowie parafii, obudzeniu olbrzyma”.

Wcześniej bp Ryś wygłosił kończące Kongres nauki rekolekcyjne. Przestrzegał w nich, by nie konserwować tego stanu głoszenia Ewangelii, który istnieje obecnie; by nie utożsamiać nowej ewangelizacji z duszpasterstwem, zwłaszcza w zamkniętych grupach, ale przechodzić do działania misyjnego – przekazywania doświadczenia wiary, osobistego spotkania z Jezusem. “Jak nie ma tego, to nic nie ma. Ewangelizacja to spotkanie osoby z osobą, przekazy wiary – oto nasza misja” – tłumaczył krakowski biskup pomocniczy. I podawał przykład Kościoła niemieckiego, który na niektórych terenach skurczył się z kilkunastu parafii do jednej, wprawdzie z bardzo dobrze zorganizowaną radą parafialną i z dobrze wyposażonym centrum duszpasterskim, ale bez powołań kapłańskich.

Wezwał proboszczów, by nie próbowali „ewangelizować w pojedynkę”, nie czynili przeszkód w powstawaniu wspólnot i ruchów ewangelizacyjnych w parafiach, ale aby starali się umiejętnie koordynować ich działania, motywować do nowych, skutecznych inicjatyw. “To, czy takie wspólnoty będą się rodziły i działały dynamicznie, zależy od obydwu stron” – powiedział biskup. I zaapelował o czuwanie nad tym, aby prowadząc ewangelizację, wspólnoty nie toczyły między sobą niezdrowej rywalizacji, nie ulegały atmosferze „wojny domowej”, która może przesłonić główny cel: głoszenie Dobrej Nowiny w sposób zgodny z charyzmatem danego ruchu.

Na podsumowanie II Ogólnopolskiego Kongresu Nowej Ewangelizacji złożyły się świadectwa kilkudziesięciu osób. O tym, jak spędzili te trzy dni i co im one dały, opowiadali świeccy, księża, zakonnicy i siostry zakonne z całego kraju, zarówno od lat zaangażowani w jakimś ruchu, jak i osoby, które decyzję o udziale w wydarzeniu podjęły w ostatniej chwili.

Ojciec Michał, paulin z Jasnej Góry, zaapelował o głoszenie Ewangelii za pośrednictwem nowych mediów, zwłaszcza mężczyznom, których w Kościele brakuje. Podobnie, tyle że w kontekście potrzeb Kościoła w Niemczech, mówił jeden z kapłanów z Polskiej Misji Katolickiej w Berlinie. Ilona z Cieszyna przyjechała do Warszawy za namową koleżanki, żony pastora. Siostra Małgorzata, urszulanka szara z Lublina, wyraziła radość z tego, że na Kongresie, mimo różnorodności osobistych doświadczeń i charyzmatów wspólnot, panowała jedność przekonania o potrzebie głoszenia Chrystusa. Wielu autorów świadectw przyznawało, że duchowo wzbogaciło ich sobotnie ewangelizowanie na ulicach, w centrach handlowych i osiedlach mieszkaniowych warszawskiego Ursynowa.

Na Mszy św. celebrowanej na placu przed kościołem parafialnym Wniebowstąpienia Pańskiego zgromadzili się zarówno uczestnicy Kongresu Nowej Ewangelizacji, jak i mieszkańcy tej dzielnicy.

Nawiązując do czytań, bp Ryś podkreślił w homilii, że człowiek niewierzący nie uważa, że Boga nie ma. Jest to ktoś, kto w miejsce Boga oddaje cześć czemuś innemu. “Można być przekonanym, że Bóg istnieje i być niewierzącym. Jak Naród Wybrany w czasach proroka Eliasza, który wiedział, że Jahwe istnieje, ale poszedł za Baalem, bóstwem z pobliskiej Syrii, które miało gwarantować płodność i hojność ziemi” – tłumaczył.

„Mamona może wiele, ale nie wszystko. Są takie momenty, że choćbyś miał jej nie wiadomo ile, to na nic nie pomoże. To jest uczciwa przestroga ze strony Pana Jezusa: któż z nas jej nie przerabiał?” – zapytał kaznodzieja. Zwrócił uwagę, że „w sytuacjach, przez które pieniądz nie jest w stanie nas przeprowadzić, może to uczynić miłość naszych braci i sióstr, a przede wszystkim miłość Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego – miłość wspólnoty, jaką jest Kościół”.

„Wy tu zostajecie, my stąd odjeżdżamy, ale z tym samym przekonaniem: że jest jeden Bóg, to jest nasza wiara, chcemy nią żyć, chcemy ją przekazywać” – zwrócił się biskup do słuchaczy. “Jesteśmy przekonani, że On może nas przeprowadzać przez wszystkie możliwe doświadczenie, to miejsce Mu się należy, nie chcemy go odstąpić niczemu innemu: ani mamonie, ani sobie” – dodał na zakończenie.

lk (KAI) / Warszawa

 

____________________________________

Tekst umieszczony dzięki współpracy z serwisem www.kai.pl