Karol Sobczyk: jako odnowa musimy skończyć z retoryką uprzedzeń

0
213

„Jako odnowa stajemy w pokucie, prosząc Boga o to, by pokazał nam nasze grzechy i błędy tamtych dni. Tylko rany, do których dopuszcza się powietrze, mają szansę się zagoić. Musimy skończyć z retoryką uprzedzeń i zmierzyć się z prawdą o nas samych” – mówi Karol Sobczyk. W rozmowie z KAI podsumowuje I Ogólnopolskie Forum CHARIS.

Dawid Gospodarek (KAI): Za nami 1 ogólnopolskie Forum Charis – podczas spotkania wysłuchać można było kard. Cantalamessy, asystenta Charis Internationale oraz Pino Scafuro, moderatora organizacji. Co z ich przesłania było dla Ciebie najważniejsze?

Karol Sobczyk: Dla mnie najważniejsze słowa padły w wystąpieniu kard. Cantalamessy. Wpierw powiedział o tym, że potrzebujemy zmienić nomenklaturę w odniesieniu do charyzmatyków, zastępując tę nazwę „odnowionymi chrześcijanami”. Kardynał wskazał, że cały Kościół jest charyzmatyczny. Ale nie cały jest jeszcze odnowiony. Dlatego potrzebujemy zmienić używane dotąd słownictwo. Ale tym, co poruszyło mnie najbardziej, to końcówka przemówienia, kiedy kardynał Raniero mówił o tym, że przywołuje dziś do nas słowa z Księgi Aggeusza: „Odwagi i do pracy, bo ja jestem z wami – mówi Pan” (Ag 2, 4). Zaznaczył przy tym, że nie przytacza ich tak po prostu, ale wypowiada je dziś do nas na nowo, na ten właśnie czas. I dodał: „Nabierz Ducha biskupie, nabierzcie Ducha mieszkańcy miasta Łódź, nabierzcie Ducha bracia i siostry z Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej w Polsce. Do pracy, bo ja jestem z Wami – mówi Pan”.

KAI: Mógłbyś krótko zarysować historię odnowy charyzmatycznej w Polsce?

– Pionierem odnowy charyzmatycznej w Polsce był Ruch Światło-Życie. Ks. Franciszek Blachnicki, odważnie współpracując z ruchami wspólnot ewangelicznych, zainicjował największe przebudzenie, jakie miało miejsce w tamtym czasie w Europie. Szacuje się, że około miliona ludzi przyjęło wówczas Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Ks. Blachnicki zwracał się z prośbą do braci z innych Kościołów o pomoc w nauczeniu się ewangelizacji, o pomoc w kształtowaniu ewangelicznego życia, ale też choćby o pomoc w zdobyciu Biblii dla katolików. Jeden z pastorów, Wiesław Ziemba, opowiadał mi, jak w jego ogrodzie było miejsce przemytu Biblii. Narażał on siebie i swoich bliskich, aby udało się przekazać przywożone z zagranicy dziesiątki tysięcy egzemplarzy Pisma Świętego dla Oazy. Robił to, ponieważ – jak mi powiedział – Blachnicki wierzył, że jeśli katolicy zaczną czytać słowo, to ono wyzwoli ich z wszelkich systemów, które ich zniewalają.

Niestety nie wszyscy widzieli w tym powiewie Ducha to, co rzeczywiście nim było. Dystans, uprzedzenia i wewnętrzny podział w Ruchu wobec tej nowej, nie dającej się kontrolować Obecności, zgasił wówczas ogólnopolskie przebudzenie. Oazę szybko zamknięto w salkach i sprowadzono ją do federacji duszpasterstw młodzieży i rodzin. Odnowieni Duchem masowo emigrowali do rodzącej się wówczas Odnowy w Duchu Świętym.

Przebudzona charyzmatycznie i ekumenicznie Odnowa szybko zyskała bardzo dynamiczny wzrost. Już u początków lat 90. do Częstochowy na wspólne czuwanie przybywały setki tysięcy ludzi. Moc Ducha Świętego wymykała się spod kontroli, zderzając się z nieprzygotowaną na te doświadczenia kulturą kościelną, strukturami i silnym klerykalizmem. Wielu ludzi doświadczyło niezrozumienia, bólu i odrzucenia z powodu pragnienia życia z Duchem Świętym na co dzień. Z powodu lęku wielu ochrzczonych w Duchu Świętym katolików, aby móc swobodnie korzystać z darów duchowych, starało się tworzyć i przedstawiać katolicką odnowę charyzmatyczną, jako tę niemającą wpływów zielonoświątkowego dziedzictwa czy duchowości, a doświadczenia działania Ducha Świętego ukrywać, aby nie być narażonym na krytykę i trudności.

W międzyczasie zaczęły powstawać nowe wspólnoty, szukające swojej drogi poza oficjalnym Ruchem Odnowy w Duchu Świętym. Część z nich rodziło się w pewnej opozycji względem niego. W wielu miejscach współpraca tych środowisk była trudna, lub nie było jej wcale. Część ze wspólnot tej „nowej fali” była bardziej otwarta ekumenicznie, część nie. Część z uwagi na brak współpracy z oficjalną Odnową była negowana lub przyjmowana z dużymi obiekcjami.

KAI: Jakie znaczenie na tle tych historii miało I Ogólnopolskie Forum CHARIS?

– To, co stało się podczas Forum, było niezwykle ważne na kilku poziomach. Po pierwsze: zostało jednoznacznie wskazane ekumeniczne powołanie całej odnowy charyzmatycznej, które papież Franciszek niejako przypomniał i powierzył go znów nam wszystkim na nowo. Od teraz nadrzędnym celem wszystkich rzeczywistości odnowy jest służba na rzecz jedności wszystkich wierzących w Jezusa Chrystusa. I nie chodzi tu o prozelityzm (przeciągnięcie wszystkich do Kościoła rzymskokatolickiego). Chodzi o służbę pojednania między chrześcijanami. O rozpoznanie w sobie rodzeństwa. O przyjęcie siebie nawzajem. O stawanie za sobą murem. A także o wymianę duchowych darów między nami, które mogą ożywiać nasze kościelne wspólnoty, pomimo istniejących między nami różnic.

Po drugie: wszyscy główni przedstawiciele Ruchu Światło-Życie, Odnowy w Duchu Świętym, Szkół Nowej Ewangelizacji i innych kluczowych rzeczywistości odnowy charyzmatycznej w Polsce spotkali się razem, uznając siebie nawzajem, wyrażając potrzebę współpracy i gotowość do stawania w służbie odnowie. Myślę, że wybrzmiało to bardzo wyraźnie: odnowa nie jest nasza, i nie należy do nikogo z nas. To odnowa Ducha Świętego. Każda z kościelnych wspólnot, inicjatyw i rzeczywistości jest suwerennie wzbudzana przez Ducha, aby dołączyć do służby na rzecz tego niezwykłego strumienia łaski, który przemienia Kościół, jaki obecnie znamy.

Po trzecie: wspólnie stanęliśmy w pokucie i wyznaniu grzechów naszej przeszłości.

KAI: Czy mógłbyś o tej pokucie powiedzieć więcej? To była bardzo poruszająca i historyczna – jeśli chodzi o polską rzeczywistość ruchów charyzmatycznych – modlitwa, którą poprowadziliście wspólnie z Marcinem Zielińskim.

– Ja również jestem poruszony tym czasem. Wszyscy zgromadzeni liderzy, w tym również przedstawiciele głównych nurtów polskiej odnowy charyzmatycznej, stanęli razem we wspólnej pokucie za grzechy przeszłości, w szczególności te związane z rozłamami i podziałami, jakie miały miejsce w odnowie. A także te, w wyniku których suwerenne poruszenia gasły lub były zupełnie lekceważone. Pokutowaliśmy za grzechy naszego języka, a także za to, że odsuwaliśmy lub deprecjonowaliśmy ludzi, których Bóg wybrał.

Dlaczego to takie ważne? Ponieważ jeśli chcemy być służbą jedności, potrzebujemy wpierw wrócić do momentów, w których ta nasza jedność w Polsce doświadczyła podziałów, i znaleźć błędy po naszej stronie, które tę jedność zniszczyły. Wielu prężnie działających przedstawicieli odnowy charyzmatycznej, którzy w latach 80. i 90. doświadczyli głębokiej, realnej mocy i obecności Ducha Świętego, z różnych powodów znajduje się dzisiaj poza Kościołem katolickim. To powinno nas zastanowić, że dziś, kiedy w kontekście Kościoła mamy stosunkowo niski ostracyzm społeczny wobec społeczeństwa tamtych dni, właściwie nie ma takich sytuacji, aby członkowie katolickiej odnowy charyzmatycznej powoływali do istnienia nowe wspólnoty protestanckie. Powinniśmy zadać sobie to pytanie: jak bardzo silne musiało być doświadczenie Ducha Świętego w tamtym okresie, skoro pomimo niesprzyjających okoliczności kulturowych tylu ludzi decydowało się na konwersje? Przez wiele lat w odnowie uczyliśmy członków odnowy charyzmatycznej, że sytuacje te były spowodowane brakiem posłuszeństwa ówczesnych liderów odnowy, nadmierną zuchwałością lub próbami infiltracji obcej duchowości do Kościoła katolickiego. Myślę, że to spore uproszczenie. Nie twierdzę, że po stronie osób czy wspólnot konwertujących (lub wyrzuconych, bo takie sytuacje również miały miejsce) nie pojawiały się błędy lub nadużycia. Ale miałem okazję wysłuchać wielu historii tamtego okresu i myślę, że ze swojej strony potrzebujemy zdać sobie sprawę, że wśród wielu twarzy odnowy, są też takie, które poważnie nas zawstydzają. Dlatego jako odnowa stajemy w pokucie, prosząc Boga o to, by pokazał nam nasze grzechy i błędy tamtych dni. Tylko rany, do których dopuszcza się powietrze, mają szansę się zagoić. Musimy skończyć z retoryką uprzedzeń, i zmierzyć się z prawdą o nas samych. Tym bardziej, że każdy kto jest w małżeństwie wie, że konflikty najczęściej mają nie jedną, ale dwie strony.

KAI: Czy możesz opowiedzieć o pracy w grupach podczas Forum? O czym dyskutowano, jakie padły wnioski…

– Tematem spotkań w grupach był temat jedności. Zastanawialiśmy się, co to znaczy, że odnowa charyzmatyczna ma podjąć służbę na rzecz jedności wszystkich chrześcijan, a nie tylko niektórych. Poszukiwaliśmy również odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób możemy stać się sługami tej jedności w naszym osobistym życiu i w naszych wspólnotach wiary. Przed nami duże zadanie. Po ludzku jedność wydaje się niemożliwa. Ale Pan Jezus się o nią modlił. Dlatego jedność musi być możliwa.

KAI: Co dalej? Jakie plany? Czego można się spodziewać, w czym wziąć udział?

– Przed CHARIS jest dziś dużo wyzwań. Nie tylko w kontekście jedności, choć zarówno na poziomie zewnętrznym, jak i wewnętrznym, to dziś chyba najpilniejsza potrzeba. Obecnie pracujemy nad tym, w jaki sposób Krajowa Służba Komunii może być pomocą i wsparciem dla istniejących rzeczywistości odnowy charyzmatycznej. Próbujemy zidentyfikować to, co Duch Święty już uczynił w Polsce. Zastanawiamy się, w jaki sposób udrożnić współpracę i działanie już istniejących wspólnot i inicjatyw. I to właśnie tym rzeczywistościom powinniśmy się przyglądać. To tam powinniśmy poszukiwać życia wzbudzonego przed Ducha. Krajowa Służba Komunii jest jedynie ciałem służebnym względem miejsc Jego poruszenia. Jeśli będziemy posłuszni Duchowi Świętemu, wierzę że wkrótce powinniśmy zobaczyć owoce, które pojawią się w kulturze naszego posługiwania. Kulturze, w której takie wartości jak służba, honorowanie, uniżenie, współpraca i zaufanie, stają się jej integralną częścią. Modlę się o to, aby tak właśnie się stało.

***

Karol Sobczyk – lider wspólnoty Głos na Pustyni, w ramach której wraz z żoną Małgorzatą podejmuje szereg działań na rzecz jedności, wzrostu i odnowy Kościoła, w tym m. in. projekt społeczny o nazwie „Nie wszystko jedno” (www.niewszystkojedno.pl), którego celem jest ożywienie znaczenia jedności wśród wspólnot i społeczności chrześcijańskich w Polsce. Dynamiczny mówca, autor książek i publikacji, sekretarz Sekretariatu ds. Nowej Ewangelizacji Archidiecezji Krakowskiej. W latach 2012-2017, również w ramach Sekretariatu, ściśle współpracował z abp Grzegorzem Rysiem. Od 2018 roku jest członkiem Rady ds. Dialogu Ekumenicznego i Międzyreligijnego Archidiecezji Krakowskiej.

Jego służba na rzecz odnowy charyzmatycznej oraz jedności chrześcijan, zaowocowała międzynarodową współpracą z Charismatic Leaders Fellowship (Augusta, USA), a także z instytutem Centro Pro-Unione (Rzym, Włochy), gdzie wspiera wypracowywanie dialogu pomiędzy rzymskimi katolikami i chrześcijanami wolnymi (non-denominational Christians). Przedstawiciel Krajowej Służby Komunii CHARIS Polska.

_____________________

Źródło: ekai.pl