Podczas wtorkowej Eucharystii w Międzynarodowym Centrum Ewangelizacji ICE2016 biskup Grzegorz Ryś szczególnie podkreślił, że w pierwszym czytaniu (Mi 7,14-15.18-20) kryje się  „niesamowita Boża obietnica, że Bóg nasze grzechy rzuca w głębokości morskie. To sobie trzeba wyobrazić – my dajemy Bogu nasze grzechy, a On je rzuca tak, jakby człowiek rzucił kamień na samym środku morza. Ten kamień rzucony w głębokości morskie nigdy stamtąd już nie wypłynie. To jest sposób, w jaki Bóg nam przebacza. Panu Bogu żaden z naszych grzechów nie odbija się czkawką. To różni Boże przebaczenie o naszego przebaczenia. Bardzo często wybaczamy komuś, ale ta jego wina żyje w nas tuż pod powierzchnią skóry. Natomiast Pan Bóg nasze grzechy rzuca w głębokości morskie. Nie są już w stanie wydobyć się na wierzch”.

Z kolei dzisiejsza Ewangelia (Mt 12,46-50) mówi o tym, jak Jezus przekształca tłum w swoją rodzinę. Pierwszy werset pokazuje, że kiedy Jezus rozmawiał z tłumami, nadeszła jego Matka i krewni. Pan wskazuje tu inny, nowy rodzaj więzi. Nie chodzi o to, że Jezus zrywa i lekceważy więzy rodzinne. To nie jest Ewangelia przeciwko Jego najbliższym. Niewątpliwie jednak stoją oni na zewnątrz. Pytanie brzmi, czy oni wejdą do środka, czy też nie?

Chciałbym, żeby ta Ewangelia wydarzyła się tutaj na nas, żeby Jezus wyciągnął nad nami rękę, żebyśmy doświadczyli tej mocy, żebyśmy jako Kościół wyszli na ewangelizację. „Ewangelizuje Kościół. To nie jest prywatny biznes kogokolwiek.”