Komentując dzisiejszą Liturgię Słowa (Dn 13, 1-9. 15-17. 19-30. 33-62; J 8, 1-11) abp Grzegorz Ryś powiedział:

Zestawienie tych dwóch historii z pierwszego czytania i Ewangelii jest bardzo objawiające. W historii Zuzanny nic nas nie dziwi w obrazie Boga, który jest prawodawcą i sprawiedliwym sędzią. Ustanowił przykazania nie cudzołóż nie mów fałszywego świadectwa.  Bóg jest prawodawcą i występując w imieniu tego Prawa, osądza dwóch starców, którzy łamią Prawo i ocala Zuzannę. W tym dniu ocalono krew niewinną. Nic nas nie dziwi, może poza samym sposobem działania Pana Boga, ale tu wszystko jest zrozumiałe.

W Ewangelii Jezus nie ocala krwi niewinnej, ale ocala krew winną. Ta kobieta dopuściła się cudzołóstwa. To jest zdumiewająca prawda o Bogu, na którego my najczęściej mamy ochotę patrzeć jako na prawodawcę i sędziego, a Bóg, jeśli już używać tej sądowej analogii, jest przede wszystkim adwokatem, jest parakletem.

Bóg w Jezusie Chrystusie objawia się jako paraklet. Posyła nam Ducha Świętego jako parakleta. Bóg jest adwokatem. Napewno nigdy nie jest oskarżycielem. Oskarżyciel w języku hebrajskim to jest szatan. Oskarżać jest rzeczą szatańską, nie Boską. Boską rzeczą jest bronić – także winnego. W tym dniu ocalono krew winną. Jezus w tej Ewangelii jest przyjacielem celników i grzeszników.

Bóg uwolnił Zuzannę od oskarżenia, ale Bóg w Jezusie Chrystusie na swój Krzyż poniósł cudzołóstwo i kłamstwo tych dwóch starców. Daniel mógł mówić, że jest czysty od krwi Zuzanny, ale ci dwaj starcy są czyści od krwi Jezusa, jeśli tylko przyjmą tę łaskę oczyszczenia. Jezus umiera za ich grzechy i są czyści od Jego krwi. To jest prawda szokująca o Bogu, to jest rzeczywiste objawienie.

Myślę, że ludzie, którzy są z Boga i którzy odrodzili się z Jezusa to rozumieją. Powiedziałem na początku Eucharystii, że dzisiaj kościołem stacyjnym jest kościół Wniebowzięcia Matki Bożej. Jest tam pochowana Stanisława Leszczyńska, którą podziwiamy za jej heroizm w Auschwitz-Birkeanu, gdzie byłą położną. Robiła wszystko, aby więźniarki urodziły dzieci w takich warunkach, jakie były możliwe. Żadne dziecko, ani żadna kobieta nie umarła przy porodzie. We wszystkich świadectwach na jej temat jest powiedziane, że nigdy nie miała ochoty nikogo osadzać – od doktora Mengele począwszy, przez pielęgniarki, które topiły dzieci w beczkach, po matki, które nie wiedziały, czy urodzić, czy nie urodzić. Nigdy nie pozwalała nikogo sądzić. Nigdy nie postawiła się w roli sędziego.

Człowiek, który ma upodobania jak Jezus, jest parakletem, adwokatem. Potrafi bronić krwi winnej, a nie niewinnej.

To jest Dobra Nowina o Bogu, którą trzeba usłyszeć i dać się wciągnąć temu życiu i przebaczeniu, które ona przynosi. Tak by to objawienie przekształcało nas obraz Boga, byśmy nie chcieli Go widzieć jako prawodawcę i sędziego. to jest takie naturalne, takie oczywiste, ale Ewangelia ogłasza nam prawdę nieoczywistą – że Bóg ratuje krew winną.