To jest jedno z najpiękniejszych zdań Nowego Testamentu: “Gdy Szczepan osunął się na kolana zawołał głośno: Panie, nie licz im tego grzechu. Po tych słowach zasnął”. To tekst pełen spokoju, a nie dramatu, który jest wpisany w słowo “skonał”. Szczepan nie skonał. On zasnął. Gdy wszyscy widzieli grad kamieni, on widział otwarte niebo. Bardzo wszystkim tego życzę – mówił abp Grzegorz Ryś komentując dzisiejszą Liturgię Słowa.

Dzisiaj Słowo Boże poucza nas, co to jest wiara i jakie perspektywy otwiera przed nami. Najpierw słyszymy św. Szczepana, który zderza się z niewiarą Ludu Bożego, a przede wszystkim jego starszych. Charakterystyczne jest, w jaki sposób opisuje ich niewiarę, że są ludźmi twardego karku i opornych serc i uszu – dosłownie nieobrzezanych serc i uszu. Szczepan tutaj nawiązuje do najpiękniejszych myśli proroków, a zwłaszcza Jeremiasza, który mówił, że kiedy przyjdzie Nowe Przymierze, to Lud Boga będzie miał obrzezane serca, a nie ciała.

Obrzezanie serca dokonuje się przy pomocy miecza, którym posługuje się Duch Święty, a ten miecz to jest Słowo Boga. Dlatego Szczepan mówi o nieobrzezanych uszach. Można mieć na zewnątrz na sobie milion znaków, które mówią, że człowiek należy do Boga, i nie chodzi o to, że to jest nieważne, ale jeśli jest jakaś skala, na której można mierzyć opór stawiany Duchowi Świętemu w życiu człowieka, to jest to właśnie różnica pomiędzy tymi wszystkimi znakami zewnętrznymi, a stanem serca. Można być na zewnątrz pooznaczanym na różne sposoby i mieć serce w ogóle niedotknięte przez Ducha Świętego za pomocą Jego Słowa.

Kolejny raz w trwającym Tygodniu Biblijnym dostajemy takie mocne pouczenie. Na ile otwieramy się na działanie Ducha Świetego, który Słowem Bożym zmienia nasze wnętrza, dotyka naszych serc? Tylko wtedy nasza wiara nie redukuje się do zewnętrznych deklaracji. Ci wszyscy, którzy oskarżali Szczepana, byli członkami Ludu Bożego, byli jego przewodniczącymi, starszymi, uczonymi w tym Ludzie i co z tego, jeśli ich wiedza biblijna wcale nie dotykała ich serc? Wiara jest postawą serca, ale najpierw jest słuchaniem – obrzezaniem uszu i serca.

Pan Jezus rzeczywistość wiary pokazuje nam jeszcze dalej i jeszcze inaczej. Pamiętamy pytanie zadane Jezusowi wczoraj przez ludzi w Kafarnaum – “Co mamy czynić, byśmy pełnili dzieła Boga?” To jest jedno z najlepszych pytań, jakie można postawić Jezusowi. Co mam czynić, żeby pełnić dzieła Boga? Nie “dzieła dla Boga”, tylko “dzieła Boga”. Czym innym jest robić coś dla Boga, a czym innym pełnić dzieło Boże w swoim życiu. To jest absolutnie kluczowe pytanie.

Jezus im odpowiedział, że dzieło Boga polega na tym, by “wierzyli ku Temu, którego Bóg posłał”. Wiara “ku Niemu” polega na tym, że trzeba Go spożyć, ponieważ On jest chlebem. Chleb ma sens tylko wtedy, kiedy jest spożywany. Chleb niespożyty wcześniej czy później się psuje i nadaje się tylko do wyrzucenia. Relacja z Jezusem, która jest dziełem Boga w naszym życiu, sprowadza się ostatecznie do tego, żeby Jezusa spożyć. Biblia zna takie obrazy, kiedy prorok dostaje do zjedzenia Słowo. Chodzi o to, żeby Słowo stało się częścią ciebie. By stało się pokarmem, który buduje twój organizm – żeby się stało tak dalece wewnętrzne w Twoim życiu, że je spożyłeś i przetrawiłeś – że jest częścią twojego organizmu. Nie wystarczy być przy Jezusie, słuchać Go i Mu towarzyszyć. Trzeba Go spożyć. Kiedy spożywamy chleb zwyczajny, to nasz organizm go trawi i przerabia na siebie samego, ale kiedy spożywamy Chleb, jakim jest Jezus, to trawienie następuje w drugą stronę – to On nas trawi i sprawia, że stajemy się Nim. Św. Augustyn mówił, że nic innego nas nie zaspokoi.

Jeśli człowiek podda się temu dziełu Boga, to znaczy będzie jadł ten Chleb, jakim jest Jezus Chrystus, to znaczy, że otwiera uszy, pozwala Duchowi Świętemu dotknąć serca Jego Słowem, staje się kimś, kogo pragnienia są absolutnie zaspokojone. Taki człowiek nie będzie łaknął i już nigdy nie będzie pragnąć.

Mamy tego dowód w Szczepanie. Jedno z najpiękniejszych zdań Nowego Testamentu: “Gdy Szczepan osunął się na kolana zawołał głośno: Panie, nie licz im tego grzechu. Po tych słowach zasnął”. To jest tekst pełen spokoju, a nie dramatu, który jest wpisany w słowo “skonał”. Szczepan nie skonał. On zasnął. Gdy wszyscy widzieli grad kamieni, on widział otwarte niebo. Bardzo wszystkim tego życzę.

_______________________

Źródło: archidiecezja.lodz.pl