Komentując dzisiejszą Liturgię Słowa podczas porannej Eucharystii, abp Grzegorz Ryś mówił: Zbawienie nie polega na tym, że Bóg nas zachowuje przed ogniem, że nigdy nie zostaniemy poddani próbie. Zbawienie polega na tym, że kiedy jesteśmy w środku ognia, to On do niego zstępuje i przeprowadza nas przez ten ogień, w taki sposób, że on nam nie czyni krzywdy.

Ta figura trzech młodzieńców w piecu ognistym to jest jedna z najważniejszych figur zbawienia. Kościół ją bardzo cenił od samego początku. Jak się ogląda najstarszą sztukę chrześcijańską sięgającą III i IV wieku, to ten motyw trzech młodzieńców w piecu ognistym jest jednym z pierwszych i najbardziej popularnych. Często malowany na ścianach w formie fresków, rzeźbiony na sarkofagach chrześcijańskich.

Obraz zbawienia. Zbawienie nie polega na tym, że Bóg nas zachowuje przed ogniem, że nigdy nie zostaniemy poddani próbie. Zbawienie polega na tym, że kiedy jesteśmy w środku ognia, to On do niego zstępuje i przeprowadza nas przez ten ogień, w taki sposób, że ogień nie czyni nam krzywdy. Nabuchodonozor był zdumiony, bo zobaczył nie trzech, ale czterech młodzieńców, a ten czwarty przypominał anioła Bożego – dosłownie w greckim tekście – Syna Bożego. Tym łatwiej chrześcijanom było widzieć w nim Jezusa Chrystusa, który przynosi ze sobą wicher, chroniący tych młodzieńców od ognia, który sprawia, że ogień nie ma do nich dostępu. Ten wiatr to jest Duch Święty. Syn Boga z Duchem Boga chronią swoich wiernych, którzy znaleźli się w środku ognia.

To jest zbawienie – nie że nigdy w życiu nie doznasz ognia, tylko że Bóg cię przeprowadzi przez ogień mocą Swojego Ducha i obecnością Swojego Syna.

Takich obrazów zbawienia nie brakuje też w Nowym Testamencie. Zbawienie to jest moment w którym Jezus mówi do Piotra, chodź do mnie po wzburzonym morzu. Nie ucisza morza, tylko mówi, chodź do Mnie po tych falach. Doświadczasz zbawienia nie przez to, że morze jest zawsze łagodne, tylko że gdy jest wzburzone, ty po nim chodzisz z Jezusem. To jest zbawienie.

Myślę, że to Słowo jest nam dane bardzo na czasie i bardzo go potrzebujemy. W psalmie odpowiadaliśmy na to Słowo, błogosławiąc Boga – bene dicere znaczy mówić dobrze. W samym środku ognia możesz mówić dobrze o Bogu i możesz do tego mówienia zaprosić całe stworzenie.

Jest też taki motyw, który do nas wraca w tym Wielkim Poście – widać jak Słowo Boże nam towarzyszy. Ci młodzi wypełniają funkcję kapłańską, to zauważa nawet pogański król – młodzieńcy oddali swoje ciała na ofiarę. Składają siebie na ofiarę. Są w Babilonie, Jerozolima jest daleko, Świątynia została zniszczona, nie ma kultu świątynnego. Jak wrócą z niewoli, będą odbudowywać Świątynię. Nie ma Świątyni, nie ma kultu, nie ma obrzędów, a oni są kapłanami Boga tysiące kilometrów od Świątyni i składają Bogu na ofiarę siebie samych. To jest fascynujące, jak Świątynia wychowała tych trzech młodych ludzi. Może jako dzieci chodzili na liturgię, widzieli ją i przeżywali obecność Boga w liturgii i to ich wychowało do tego, że jak są w sytuacji z dala od Świątyni i kultu, z dala od pójścia na liturgię, sami stają się liturgami – tam, gdzie są, składają Bogu na ofiarę siebie samych.

Oni są wolnymi ludźmi. Nabuchodonozor pyta, jaki Bóg ich wyrwie z jego ręki, a oni odpowiadają, że nie muszą mu odpowiadać w tej kwestii. Jeśli nasz Bóg zechce nas wyrwać, zrobi to, a jeśli nie – będziemy Go wielbić. Są absolutnie wolni w relacji do Boga. Dzisiaj rano czytałem fragment dzienniczka s. Faustyny, gdzie Jezus mówi: Przychodzę do ciebie, bo ty nie wykradasz Moich łask. Ona Mu niczego nie kradnie i niczego na Nim nie wymusza, więc On jest wobec niej hojny. Ci trzej młodzieńcy zachowują się dokładnie tak samo. Jak Bóg chce, to nas wyrwie z twojej ręki, a jak nie… nie musimy z tobą o tym gadać. Powiedzcie to królowi, który jest władcą świata. Jak bardzo oni są wolni…

Jezus dzisiaj w Ewangelii mówi nam, skąd się w człowieku bierze taka wolność. Jeśli będziecie trwać w Mojej nauce… To słowo trwać jest wieloznaczne. Chodzi o takie trwanie, że zamieszkałeś w czymś. Nie chodzi o takie trwanie, że zacisnąłeś zęby i jakoś przetrwasz, ale chodzi o trwanie, w którym ci jest dobrze – zamieszkałeś w rzeczywistości Słowa Bożego i ono cię wyzwala. Poznałeś Prawdę i ona cię wyzwala. Prawda niezamieszkana, Słowo Boga niezamieszkane przez nas, nie wyzwala, nie czyni nas wolnymi.

Obraz człowieka, który nie zamieszkał w Bożym Słowie jest w Liście św. Jakuba. Przychodzi, popatrzył w lustro, zobaczył jaki jest, poszedł i zapomniał. To jest spotkanie ze Słowem, w którym nie zamieszkałeś. Przyjrzałeś się sobie, ale odchodzisz i jesteś taki sam, jaki byłeś – byłeś niewolnikiem i jesteś nim nadal. Natomiast zamieszkanie w Słowie czyni cię uczniem, a uczeń jest wolnym człowiekiem.

Zbyt dużo w naszym myśleniu o wolności jest przywiązywania uwagi do zewnętrznych warunków, a ci trzej młodzieńcy byli wolni w samym środku niewoli. Byli wolnymi ludźmi, bo mieszkali w Słowie Boga.