Abp Ryś: musimy się nauczyć widzieć ludzi, do których nas Pan posyła!

0
317

W Wyższym Seminarium Duchownym zakończyło się ogólnopolskie spotkanie Szkół Ewangelizacji Świętego Andrzeja (SESA). Jak informuje o. Krzysztof Czerwionka, było to jesienne spotkanie dyrektorów i odpowiedzialnych za lokalne Szkoły Ewangelizacji Świętego Andrzeja. Do dzisiaj na terenie Polski funkcjonowało 67 szkół, a dziś zostały powołane do istnienia dwie nowe szkoły, tym samym jest ich już 69. – podkreśla.

Szkoła Ewangelizacji Świętego Andrzeja, która powstała w Meksyku na początku lat 90. i jest obecna w wielu krajach świata, to wspólnoty, które formują nowych ewangelizatorów – zarówno świeckich jak i duchownych – do ewangelizacji. W szkole wykorzystywany jest tzw. projekt pastoralny, tzn. 21 kursów – etapów, które przechodzi każdy z członków szkoły formując się duchowo od fundamentów wiary, po ewangelizatora – członka wspólnoty ewangelizacyjnej.

Spotkanie obfitowało w modlitwę, pracę w grupach oraz nauczanie, którego tematem były małe grupy, by oprócz dużych grup ewangelizacyjnych wsparciem były także mniejsze wspólnoty, w których odbywają się spotkania i formacja. – Na dzisiejsze spotkanie do Łodzi przyjechało blisko 70 liderów – duchownych i świeckich – z całej Polski, ale również z Czech i Słowacji – dodaje ks. Czerwionka – dyrektor biura krajowego SESA.

Na zakończenie ogólnopolskiego spotkania celebrowana była Eucharystia, której przewodniczył arcybiskup Grzegorz Ryś, metropolita łódzki i przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Nowej Ewangelizacji. Zwracając się do odpowiedzialnych za SESA zauważył, że musimy się nauczyć widzieć ludzi, do których nas Pan posyła, widzieć ich, jako tych, których On kocha i jako tych, których powołał. Niech nas ręka boska broni, byśmy dawali ludziom inne doświadczenie! Doświadczenie nie-miłości, nie-wybrania, nie-powołania! – podkreślił duchowny.

Odwołując się do dzisiejszej Ewangelii łódzki pasterz wskazał, że Pan Jezus uczy nas wyraźnie tego, co nazywamy ewangelizacją i pokazuje co jest mocne, co jest tym doświadczeniem, w środku którego człowiek się nawraca, a tym doświadczeniem jest kerygmat! – zaznaczył.
– Róbmy wszystko, by w naszym Kościele było coraz większe zrozumienie dla tej prawdy, by była co raz większa przestrzeń dla kerygmy. Róbmy wszystko w tym zakresie – zaczynając od siebie i pokazując innym, z jaką rzeczywistością mamy do czynienia. – apelował kaznodzieja.