Z wielką miłością Pan przestrzega nas przed grzechem pokazując, jak wielkie spustoszenie czyni w naszym życiu! – mówił arcybiskup Grzegorz Ryś podczas dzisiejszej Mszy świętej celebrowanej w kaplicy domu biskupów łódzkich.

Podczas zwiastowania Słowa Bożego – odwołując się do historii Kaina i Abla – metropolita łódzki zwrócił uwagę na to, że należy ją czytać dwojako. – To wydarzenie dzieje się wszędzie i zawsze – ono może się wydarzyć nawet tutaj – to po pierwsze. Po drugie, dobrze jest czytać tę historię z grzechem Adama – wtedy dobrze widać jak grzech postępuje w życiu człowieka. Grzech Adama był odrzuceniem Boga, a jego konsekwencją jest grzech Kaina – którym jest odrzucenie brata. Bóg znajduje odpowiedź na ten grzech, odpowiedzią jest przykazanie miłości Boga i bliźniego! – zauważył kaznodzieja.

Postawa Adama pokazuje, że nie potrafi wziąć odpowiedzialności za siebie, a postawa Kaina wskazuje na brak odpowiedzialności za swojego brata. Ktoś, kto nie umie odpowiadać za siebie, nie będzie umiał odpowiadać także za swego brata. Człowiek, który nie umie się odnaleźć w jednym mieszkaniu z Bogiem, nie umie się odnaleźć w jednym mieszkaniu z człowiekiem. Nie może mieszać z Bogiem, nie umie mieszkać z ludźmi! – podkreślił.

W końcowej części homilii hierarcha wskazał na to, że – cała ta historia jest po to, by wzywać nas do szybkiej reakcji na zło i nie pozwalać sobie na życie w grzechu, które pokazuje że grzech rodzi kolejne konsekwencje. To jest działanie lawinowe – jedno się sypie, a potem następne i następne. Po grzechu Adama Pan Bóg dał mu ubranie ze skóry, ale po grzechu Kaina dał mu znamię na czoło. Bóg wypisał na czole bratobójcy swoje imię – jak mówi o tym tradycja żydowska. Bratobójca jest dalej stworzony na obraz i podobieństwo Boże! – dodał.

Na koniec metropolita łódzki apelował – prośmy Pana, by nas trzymał mocno za rękę i otwierajmy się na wszystkie te znaki Bożego miłosierdzia i ratunku i na te pomysłową miłość Boga, gdy na nasz grzech reaguje nową inicjatywą miłości – nowym sposobem przywrócenia nas do pionu!  – zakończył.