I konferencja rekolekcyjna IV Ogólnopolskiego Kongresu Nowej Ewangelizacji

abp Grzegorz Ryś

 

Długo się zastanawiałem jaki tekst wziąć na rekolekcje, którymi będziemy towarzyszyć naszej refleksji nad bierzmowaniem. Najpierw myślałem, że to będzie tekst o Pięćdziesiątnicy – to się wydaje dość oczywiste. Wiele razy na Bierzmowaniu czytany jest ten tekst o zesłaniu Ducha Świętego, ale potem rozmaitymi drogami Pan Jezus mnie prowadził do tego 4 rozdziału Dziejów Apostolskich, a w szczególności do wersetu 31:

Gdy się modlili zadrżało miejsce, na którym byli zebrani. Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i głosili Słowo Boże z odwagą.

Właśnie ten tekst, a nie Pięćdziesiątnica, także dlatego, że to jest zdanie w dużej mierze przekalkowane z opisu Pięćdziesiątnicy. “Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym.” Nie wiem, czy św. Łukasz miał tę funkcję Ctrl C – Ctrl V, ale to jest w ten sposób zrobione – z drugiego rozdziału 4 werset został przekopiowany tutaj do rozdziału czwartego. “Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym.” Stąd też chyba we wszystkich wydaniach Pisma Świętego tam jest przypis, który mówi, że to wydarzenie to jest małe zesłanie Ducha Świętego. Słowo honoru, nie wiem, o co chodzi z tym małym, choć małe jest mi bliskie. Małe – po to, żeby odróżnić od dużego – to jest dość oczywiste. To wyrażenie małe, ma zabezpieczyć wyjątkowość Pięćdziesiątnicy i pierwszeństwo tego wydarzenia, którym jest Zesłanie Ducha Świętego – pierwsza Pięćdziesiątnica. Zesłanie Ducha Świętego jest w dziejach Kościoła wydarzeniem jedynym. Jest dla Kościoła momentem narodzin. Człowiek rodzi się raz, nie rodzi się wiele razy. Pięćdziesiątnica wydarzyła się raz i w tym sensie jest niepowtarzalna, tak jak niepowtarzalne jest Bierzmowanie. Ale widać w samym tym prostym fakcie, że Łukasz dokładnie powtarza opis Pięćdziesiątnicy dwa rozdziały później to, co jest sednem: “Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym.”Powtarza to, kopiuje – to znaczy, że ten raz zesłania Ducha Świętego ma charakter inicjacyjny, jest jak wytryśnięcie źródła, jest taką łaską, która może być ciągle odnawiana, która jest otwarta na nieustanną aktualizację. Jest wydarzeniem, do którego można wrócić, nie powtarzając go, ale wzbudzając go w sobie. I to, co jest niewątpliwie zdumiewające, to za każdym razem, kiedy wzbudzamy w sobie łaskę Pięćdziesiątnicy, ona otwiera się przed nami w jeszcze inny sposób – jeszcze pełniej, jeszcze bogaciej i dokonuje się napełnienie człowieka Duchem Świętym.

Myślę, że wszyscy rozumiemy, że czymś innym jest napełnić piętnastolatka, a czymś innym jest napełnić pięćdziesięciolatka, a czymś innym jest napełnić dziewięćdziesięciolatka, bo każdy z nich ma inne doświadczenie życiowe i inne wyzwania życiowe przed sobą. Nie chodzi o to, żeby mówić, że piętnastolatek jest niedojrzały, ale każdy jest wypełniony na sobie właściwą miarę. Człowiek rośnie w życiu i nabywa coraz więcej takich wydarzeń i doświadczeń, których wcześniej nigdy nie miał, nawet sobie ich nie wyobrażał. A może sobie wyobrażał, ale ich nigdy nie przeżył. Przychodzi moment, że już wie o tym nie z książki, nie z jakiegoś teoretycznego wykładu tylko z doświadczenia. I to jest moment, w którym znowu musi być napełniony Duchem Świętym, by wznowić w sobie łaskę Pięćdziesiątnicy.

Pięćdziesiątnica rzeczywiście wydarzyła się raz i w naszym życiu wydarza się raz, tylko nie na zasadzie – raz i koniec, raz i przeszłość, raz i już do tego się nie da wrócić, tylko raz – w takim kluczu inicjacyjnym – wytrysnęło we mnie źródło i bije we mnie ciągle. Ciągle mogę do tego wrócić i tę łaskę w sobie aktualizować i wzbudzać.

I ciągle jest tak, że Duch Święty ma ambicje nas napełnić, ma pragnienie nas wypełnić. Myślę, że to jest tak, jak będzie o tym mowa jeszcze na naszym kongresie – tak jak chrzest w Duchu Świętym. Dobrze wiemy, że to nie jest nowy chrzest – Chrztu się nie powtarza, ale chrzest w Duchu Świętym jest mocną, dynamiczną aktualizacją Chrztu sakramentalnego, jest potwierdzeniem i uwolnieniem potencjału, który w nas jest od Chrztu. Jest poddaniem się Duchowi, którego otrzymaliśmy, mamy Go. Nieraz tak mówimy przy bierzmowaniu – macie Ducha Świętego, a teraz chodzi o to, żeby On was miał. Stań się tym, kim jesteś. Jesteś człowiekiem napełnionym Duchem Świętym. Daj się napełnić Duchowi Świętemu sobą. Stań się tym, kim jesteś.

Nie chodzi o wydarzenie jednorazowe, w sensie przeszłe, tylko chodzi o relację, która jest jedna i ta sama ciągle, która się rozwija. Tu od razu widzimy coś, co jest niesłuchanie istotne: W Bierzmowaniu nie chodzi o Bierzmowanie, tylko chodzi o życie Duchem Świętym. O życie wypełnione Duchem, którego otrzymaliśmy. Przy swoim pierwszym pobycie w Polsce mówił o tym abp Fisichella i chcę to przypomnieć, bo to jest myśl, która z jednej strony pomoże nam samych siebie prześwietlić, ale też pomoże nam prześwietlić nasze działanie i zaangażowanie w Kościele. Abp Fisichella mówił wtedy, że my ciągle przygotowujemy ludzi do przyjmowania sakramentów. Do Chrztu to ich właściwie jeszcze nie przygotowujemy jak są mali, ale przygotowujemy do Pierwszej Komunii. Potem ich przygotowujemy do Bierzmowania. Potem w takim dość skrótowym stylu przygotowujemy ich do małżeństwa. Trochę obficiej, gdy chodzi o kapłaństwo. To jeszcze zależy od gorliwości rektora, bo może komuś przedłużyć ten czas. Ale ciągle przygotowujemy ludzi do sakramentów i powoli mamy już tego owoce. Pamiętam z diecezji krakowskiej takie momenty, że dziecko szło do Pierwszej Komunii i na drugi dzień mama go wypisywała z lekcji religii. Wiadomo, że zapisze go znowu w pierwszej klasie gimnazjum, bo musi go przygotować do Bierzmowania. A potem już go nie będzie wypisywać, bo się samo wypisze.

Przygotowujemy ludzi do sakramentów, a nie do życia wiarą i odkrycia w sobie tożsamości człowieka wierzącego, który się karmi sakramentami i niesłychanie sobie ceni łaskę sakramentów i który wie, że sakramenty są doświadczeniem spotkania z Bogiem, ale to jest fragment jego tożsamości – to nie jest całe jego życie. To jest ważne dla tych z nas, którzy są przyszłymi księżmi – nie myślcie, że kapłaństwo to jest tylko celebracja. Będziecie całe życie tylko odprawiać? A kto będzie robił inne rzeczy w Kościele? Sakramenty są niesamowicie ważną rzeczywistością naszej wiary, ale to nie jest tak, że jest znak tożsamości między jednym a drugim. Nie przygotowujmy ludzi do bierzmowania, bo je przyjmą i powiedzą: “OK, co jeszcze chcecie? Przygotowaliście nas. Przyjęliśmy. No to idziemy do domu.”

Pięćdziesiątnica nie jest jednorazowa. Jest wydarzeniem nieustannie wznawianym – zobaczcie jak intensywnie w tym tekście. Najpierw słyszeliśmy o Piotrze i Janie, którzy stoją przed Sanhedrynem i Piotr napełniony Duchem Świętym wygłasza kerygmat uczonym w Piśmie. I ten sam Piotr wypuszczony z więzienia, wraca do swojej wspólnoty i znowu z tą wspólnotą przezywa napełnienie Duchem Świętym. Najwyraźniej mu jest od nowa potrzebne. Znowu jest potrzebne.

Inicjacja. Ważniejsze jest to, co jest po, od tego, co jest przed. Naprawdę ważniejsze jest to, co się dzieje później. Na ile ten Duch Święty, którego przyjmujemy sakramentalnie, podda nas sobie? I to napełnianie Duchem Świętym ma dwa wymiary w tym tekście – ma wymiar taki bardzo osobisty, indywidualny, ale ma też wymiar wspólnotowy – eklezjalny. Piotr jest napełniony Duchem Świętym. Nieco później w siódmym rozdziale jest mowa o Szczepanie, który jest pełen Ducha Świętego. Zaraz potem w jedenastym rozdziale jest o Barnabie, który jest pełen Ducha Świętego. Potem jest mowa o uczniach, którzy są wypełnieni radością i Duchem Świętym. Ale też słyszeliśmy – wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym. Więc to są dwa istotne momenty: ja jako człowiek wierzący, jako uczeń Pana mogę być pełny Ducha Świętego, ale też wspólnota, Kościół, który tworzymy, mamy być wypełnieni Duchem Świętym i pozwolić Duchowi Świętemu nas wypełnić sobą.

Znajdźmy jeszcze dzisiaj taki moment, by zapytać siebie, na ile ja jestem człowiekiem pełnym Ducha, w jakiej mierze Duch Święty mnie wypełnia, bo On ma ambicje wypełnić mnie sobą. W jakiej mierze On mnie wypełnia?