Decydujcie się w życiu na to, co jest niemożliwe! To, co możliwe możecie robić bez Chrystusa, bez łaski, bez miłosierdzia. Na tym polega chrześcijaństwo, że robisz rzeczy niemożliwe – mówił podczas rekolekcji bp Grzegorz Ryś.

Piąte spotkanie w ramach rekolekcji „Dla nas i całego świata” rozpoczął film przedstawiający świętego Jana Pawła II w ramach prezentacji krakowskich świętych. Kolejnym punktem spotkania była rozmowa prowadzących z zaproszonym gościem – biskupem Grzegorzem Rysiem, na temat uczynków miłosierdzia – „więźniów pocieszać” oraz „urazy chętnie darować”.


Przeproś a potem wybacz

– Ważne jest, aby nie uciec w uczynek miłosierdzia „więźniów pocieszać”  w taką abstrakcję. Łatwo jest się zwolnić z tego uczynku, powiedzieć że nas to nie dotyczy – mówił bp Grzegorz. – Największym więzieniem jest grzech (…) Dlatego chrześcijaństwo to wyzwolenie, pozbawienie, zostawienie swego grzechu.

– Czy jest możliwe odpuścić 77 grzechów? Nie, to nie jest możliwe. To nie jest możliwe dla człowieka, który jest zostawiony sam sobie. Ale my nie jesteśmy pozostawieni sami sobie. (…) Chrześcijaństwo to nie jest moralizowanie. To nie jest tak, że ja mam stanąć przed Wami i powiedzieć teraz „macie wybaczać 77 razy”. Kiedy przebaczysz? Wtedy, kiedy najpierw Ty przeżyjesz, że Bóg Ciebie kocha i że ta miłość Jego do Ciebie rozgrzesza Cię. Że Bóg wybaczył Ci nie 77 razy, ale znacznie więcej. I miłością którą przyjmujesz, możesz kochać innych. Jest możliwe, ale tylko w Bogu.

– Decydujcie się w życiu na to, co jest niemożliwe! Nie na to, co jest możliwe. To, co możliwe można robić bez Chrystusa, bez łaski bez miłosierdzia. Chrześcijaństwo polega na tym, że robisz rzeczy niemożliwe.

– Ludzie czasami spowiadają się z nienawiści, ale jak się z nimi rozmawia, to widać, że to nie jest nienawiść, bo oni nie życzą ludziom niczego złego, tylko męczą się z emocjami. Wtedy mówię im, że to jest rodzaj krzyża jaki mają w życiu. Pan Jezus mówi, kto chce pójść za mną niech weźmie swój krzyż niech mnie naśladuje. Bierzesz krzyż jaki masz i z tym krzyżem idziesz za Jezusem.

– Wybaczamy i prosimy o wybaczenie. Jeśli podchodzę do człowieka któremu mam przebaczyć i zaczynam tę rozmowę od słowa „przepraszam” to rozmowa staje się inna. To słowo „przepraszam” jest słowem otwierającym. Bo inaczej może mi grozić, że ja tę rozmowę rozpocznę z punktu własnej cnoty, że kogoś tym przebaczeniem upokarzam i bardziej go zamykam. Chęć do wybaczania rośnie we mnie im bardziej widzę, że to nie jest tylko problem po jego stronie.

Jako zadanie domowe bp Ryś zadał, aby chodzić na pogrzeby, co jest ważne również dla ludzi, którzy stracili bliską osobę, oraz aby przeczytać książkę autorstwa Jacques’a Fescha „Za pięć godzin zobaczę Jezusa.” – Ona zmieni wasze myślenie o więźniach – zachęcał bp Ryś.

Pierwszy dar – pokój 

Podczas Eucharystii Niedzieli Miłosierdzia szczególnie dziękowaliśmy za owoce dzieła miłosierdzia oraz za św. Jana Pawła II, wspominając 11 rocznicę jego śmierci.

W homilii bp Ryś nawiązał do słów Ewangelii Miłosierdzia o przyjściu Jezusa Zmartwychwstałego do Apostołów, tłumacząc na tym przykładzie, w jaki sposób Bóg wyprowadza ludzi z lęku.

– Nie da się budować wspólnoty na wspólnym strachu, poczuciu zagrożenia.(…) Można sobie wyobrazić co uczniowie myślą o świecie, który jest za drzwiami wieczernika, czego mogą się spodziewać po Bogu, który wiedzą, że jest wierny, miłosierny, co powinien im dać. I do uczniów przychodzi miłosierny, wierny Bóg, który daje im pokój. (…) Pokój to jest synteza wszelkiego dobra, jakie Bóg może dać człowiekowi. (…) Pierwszy dar Zmartwychwstałego Pana to właśnie pokój.

– W Jezusie Chrystusie Bóg jest nie tylko nauczycielem, ale świadkiem. Nie jest tym, kto nas poucza, ale tym który pokazuje sobą. (…) To nie jest tylko teoretyczne pouczenie, ale orędzie pokazane Jego własnym życiem, On jest świadkiem pokoju. (…) Pokój daję Wam, nie tak jak daje świat.

Stworzony na nowo

Biskup Grzegorz wyjaśnił, że Chrystus zawsze daje nam to, co ma i pokazuje sobą, jak Bóg Miłosierny w Nim wyprowadza człowieka z lęku. Jako przykład posłużył się obrazami, kiedy Jezus pokazuje uczniom swoje przebite ręce i bok i kiedy posyła uczniów, aby pełnili Jego misję.

– Grzechu się nie mierzy przepisem, prawem, paragrafem, ale miarą miłości, którą się odrzuca. Kiedy Jezus pokazuje rany mówi popatrz jak cię kocham. I w świetle tego mówi, aby popatrzeć na swój grzech.

– Wtedy, kiedy przypominamy sobie o Bogu, wtedy przypominamy sobie o kimś, kto nas kocha. (…) W taki sposób Jezus daje nam pokój – nie bój się! Nie ma takiej chwili, w której o Tobie zapomina.

– On nam ufa, zleca nam swoją misję, powierza nam ją. (…) Ja was posyłam jak owce między wilki. (…) Czego się ta owca powinna bać? Żeby nie zostać zeżarta? Nie. Żeby się nie stała wilkiem. Chcecie mieć w sobie szczęście wilków czy szczęście owiec?

– Apostołowie przebywając w wieczerniku są przerażeni złem na zewnątrz. Są pierwszymi, którzy potrzebują rozgrzeszenia i dostają je jako pierwsi. (…) Kiedy Jezus tchnie na apostołów, pokazuje czym jest rozgrzeszenie polegające na nowym stworzeniu. I wtedy, kiedy oni mają poczucie bycia stworzonymi na nowo, mogą iść nauczać świat.(…) I Ty, w tym samym Duchu, który cię stworzył i tym Duchu możesz przebaczać. Jesteś nowym stworzeniem w Duchu Świętym!

Spotkanie zakończyła wspólna modlitwa Uwielbienia przed Najświętszym Sakramentem.

Kolejne rekolekcje „Dla nas i całego świata” odbędą się 21 maja, a gościem spotkania będzie Jose H. Prado Flores.

Zofia Świerczyńska
fot. Paulina Krzyżak, Mateusz Mleczko