We wtorek 23 lutego zakończyły się trzydniowe akademickie rekolekcje wielkopostne „Więcej niż Jonasz”, które w kościele św. Marka w Krakowie poprowadził biskup Grzegorz Ryś. „Wielki Post nie jest po to, żeby się nakręcać sentymentalnie. Jest po to, by zmierzyć się ze słowami, z którymi Jezus szedł na górę Tabor – ze słowami o krzyżu dla Niego i Jego uczniów” – mówił rekolekcjonista.

Zachęcamy do wysłuchania całości rekolekcji:

 

HOMILIA 1

 

HOMILIA 2

 

HOMILIA 3

 

Podczas pierwszego dnia rekolekcji bp Ryś podkreślił, że Jezus wchodzi na górę przemienienia, by się modlić, przemodlić wezwanie na krzyż, wejść z tym słowem Boga w kontemplację. „To jest także nasza perspektywa (…) Droga do Triduum Sacrum, z elementem podejścia do Krzyża Świętego po to, bo go pocałować”. W tym pocałunku są dwa wymiary – uczczenie Chrystusa Ukrzyżowanego oraz decyzja podjęcia własnego krzyża.

Biskup powiedział, że możemy się spotkać z różnymi reakcjami człowieka w obliczu krzyża – od wzruszenia ramionami aż do modlitwy. „Zobaczcie, że Chrystus się nie zawodzi, gdyż sam Bóg wychodzi Mu na spotkanie. Jest ono tak intensywne, że się odbija mu na twarzy i ubraniu”.

W drugim dniu rekolekcji biskup mówił o Księdze Jonasza jako prowokującej księdze o miłosierdzi Bożym. „To jest księga o miłosierdziu, które natrafia na opór, zwłaszcza u tych, którzy mają wiedzę o miłości miłosiernej Boga”.

rys1

Źródło: ekai.pl

Mówiąc o sposobie przepowiadania Jonasza rekolekcjonista zauważył:  „To przepowiadanie nie jest grzeczne. Ono jest zasadnicze. To nie jest katecheza ani spokojny wykład (…) W kerygmacie głoszonym przez Jonasza chodzi o nawrócenie – to ma być wydarzenie zmierzające do nawrócenia”.

 

„Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa można przyjąć tylko we wierze. Tylko kiedy jestem wierzący, mogę się otworzyć tą wiarą na Chrystusa, który umarł, zmartwychwstał i żyje. To jest spotkanie, które dokonuje się w wierze. Wiara rodzi się ze słuchania – jest odpowiedzią na słowa Boga”. Niniwa nawróciła się z powodu usłyszanego przepowiadania, a nie z powodu znaku dotyczącego ryby.

„Co jest dla nas argumentem w naszej wierze. Ile w nas jest otwarcia na słowo Boże, zaufania jemu, a ile takiego szukania dowodów? Czasem z cudów, a czasem z cudowności – ile niepotrzebnych gonitw? Wszystko, byle się nie zmierzyć ze słowem” – pytał rekolekcjonista.

Ostatniego dnia biskup skoncentrował się na porównaniu historii Jonasza z Jezusową przypowieścią o nim. „Kontrast jest tam między tymi, którzy są w narodzie wybranym, otrzymują łaskę po łasce i stawiają jej absolutny opór, a tymi, którzy nie byli w narodzie wybranym, mieliby prawo nie słuchać, a jednak posłuchali”.

Zdaniem biskupa, ludzi w Niniwie co prawda nawrócili się, ale Jonasz pozostał nieprzekonany i oporny wobec Bożej woli. „Głosił słowo i stało się to, czego się bał, że się stanie. Cała Niniwa się nawróciła. I on widzi jak to słowo owocuje. Jak jego misja okazała się skuteczna i on nie widzi dla siebie miejsca w takim świecie, w którym Bóg kocha Niniwitów. I uratował ich przez niego. Jest zgorszony swoim Bogiem, jest na niego wściekły”.

Zdaniem rekolekcjonisty ludzie wierzący nieraz zachowują się podobnie do Jonasza, chcąc dyktować warunki Bogu i mówiąc Mu, komu może, a komu nie powinien okazać miłosierdzia. „Czy Pan Bóg jest was w stanie wyrwać poza wasze granice pobożnego myślenia?” – zapytał.

„Poddacie się Jezusowi czy nie? Wtedy, kiedy On nas wzywa do rzeczy, które się wydają niemożliwe, pod prąd wszystkiemu. To wszystko można zamknąć jednym pytaniem: ‘Chcecie?’ Nie czytajcie Księgi Jonasza z pytaniem: ‘Czy potrafię?’ Bo przecież nie potrafimy. Przed Bogiem trzeba sobie zadać pytanie: ‘Czy chcesz?’ Bo jeśli chcesz, to ci się stanie”.

 

_________________________

Fot: www.theblazingcenter.com