Kolejne spotkanie z cyklu Credo, którego gośćmi byli Ulf Ekman i Andrzej Sionek, otwiera nas na Kościół. Dokładnie na ten, któremu nadano etykietki zróżnicowanego i oddalonego. Tego wieczoru mieliśmy jednak okazję poznać go nie tylko w teorii, jako coś wyidealizowanego, ale w Bożej praktyce.

Jako pierwszy gość stanął przed nami Ulf Ekman, który zapytany o znaczenie Kościoła, zaczyna od tego, że to z powodu miłości do Jezusa, kochamy Kościół. Nie ma takiej możliwości, że miłujemy Jezusa, a nie kochamy Kościoła. Czasami na spotkaniach charyzmatycznych, kiedy mówimy o Duchu Świętym, ludzie są bardzo podekscytowani. Kiedy wspominamy jednak, że tym razem będziemy rozmawiać o Kościele, robi się spokojniej – dzisiaj też tak się stało. Mam nadzieję, że Duch Święty uczyni z wami to, co uczynił ze mną i Kościół stanie się dla was doświadczeniem – powiedział Ulf Ekman.

13775498_1071860169567346_6202451591551636284_nJako ludzie mamy różne przeżycia, więc posiadamy też inne spojrzenie na chrześcijaństwo i Kościół. W naszej religii mamy dużo wrogości, ludzie często się nienawidzą i ze sobą walczą. Nie rozumiemy się wzajemnie. To może być bardzo traumatyczne. Wszyscy też spotykamy takich pomiędzy nami, którzy mówią, że kochają Jezusa, ale nienawidzą Kościoła. To jest niemożliwe, to emocjonalne doświadczenie człowieka, w którego życiu coś musiało się wydarzyć. Mam nadzieję, że dzisiejszego wieczora Duch Święty otworzy nam oczy.

Również odwrotnie, nie możemy kochać Jezusa, jeżeli nie pokochamy Jego Kościoła. Jest takie rozdzielenie, które sprawia, że nie wiemy co myśleć. Ono nas izoluje. Dlatego dzisiaj proszę: Duchu Święty, dotknij naszych serc na dzisiejszym spotkaniu. Tak, żebyśmy wzrastali w dziękczynieniu i zobaczyli prawdziwą obecność Jezusa w jego dziele – modlił się gość ICE2016.

Jeden z najbardziej optymistycznych momentów Ewangelii, pojawia się , kiedy Jezus mówi do Piotra, że staje się skałą, na której będzie budował Kościół. To piękne, że Syn Boży zbuduje swój Kościół na Apostole. Później dodaje jeszcze, że  bramy piekielne go nie przemogą. To jest niesamowicie optymistyczne spojrzenie na Kościół. Jezus daje nam Ducha, składa nam obietnicę, że bramy piekła nigdy nie zwyciężą Kościoła. W tym świecie, w którym jest tak dużo problemów, pojawia się miejsce, gdzie ludzie mogą zostać uratowani. To tutaj mogą otrzymać życie wieczne. Niezależnie od tego, co duch tego świata chce osiągnąć, Kościół będzie szedł do przodu, aż do momentu kiedy Jezus powróci.
Kościół jest gwarancją, że życie wieczne, w obfitości i w Duchu, będzie nadal udzielane ludziom.

Święty Paweł opisuje Kościół jako wiele członków w jednym ciele. Jesteśmy w Ciele Chrystusa. Jeżeli chodzi o ciało, to ja bardzo się cieszę, że przychodzę tutaj w ciele. To jedyny sposób, żebym mógł do was dotrzeć i teraz mówić. To jest bardzo ważne, jeżeli przyjechałbym tutaj bez głowy, mielibyśmy problem. Jeżeli pojawiłaby się sama głowa, też mielibyśmy problem. Ciało i głowa do siebie przynależą. Tylko wtedy kiedy są razem, mogą działać. W Kościele także musimy być jednym. Nie możemy żyć bez głowy.

Drugi obraz to Kościół jako Świątynia Ducha. W Starym Testamencie Bóg nakazał, aby Świątynia była wśród ludzi. Nie chodziło, aby tych miejsc było piętnaście. Miała łączyć Niebo i Ziemię. To była okazja, aby chwała Boża okazywała się na Ziemi. To było miejsce oddawania czci. Największą tragedią dla Izraelitów było zniszczenie ich Świątyni. Nowy Testament mówi o jednej Świątyni i jednym Ciele Chrystusa.

Trzeci obraz Kościoła to Lud Boży. Każdy z nas ma osobistą relację z Ojcem, ale przeżywamy ją wszyscy razem. Plagą dzisiejszego świata jest zbytnia indywidualizacja, straszna samotność ludzi. To co Bóg zaplanował, to była jedna rodzina, jeden Lud w Nim. Jeżeli popatrzycie na jakiś dworzec, widzicie wielu ludzi pod jednym dachem. Oni siebie nawzajem nie znają i wsiadają do różnych pociągów, ale czekają razem. To właśnie nie jest ta jedność, o której mówi Jezus, nasza jedność jest o wiele głębsza. Jedność jest w Trójcy, bo On: Ojciec, Syn i Duch Święty są zjednoczeni. O wspólnotę modlił się Jezus,żebyśmy stali się zjednoczeni, tak jak On trwa w Ojcu. Chce, aby świat zobaczył, że Ojciec Go posłał. Jedność jest w sercu Boga.

Jezus kocha zamknięte drzwi. On po prostu przez nie przechodzi. Jeżeli mówimy „wspaniały Bóg”, musimy też mówić „wspaniały Kościół”. Kościół nie jest tragedią, on jest narzędziem naszego zbawianie i chwała Panu za ten wieli dar.

Następnie na scenie przemawiał Andrzej Sionek. Z jego ust usłyszeliśmy historię sprzed czterdziestu lat. Grupa studentów w moim mieszkaniu doświadczyła wylania Ducha Świętego, sześć tygodni później zgromadzili innych uczniów. Prowadziliśmy ewangelizację i modliliśmy się wstawienniczo. W tamtym czasie to był taki szok, że ksiądz proboszcz zamknął się na plebanii. Pomyślcie, co zrobiły czcigodne parafianki, które nie mogły dostać się na plebanię. Zaczęły dzwonić do Kurii. Otrzymałem wtedy telefon od kardynała Dziwisza, który powiedział: „Andrzej, co wy tam robicie w Kościele, od rana panie do mnie dzwonią i mówią mi, że wywołujecie Ducha Świętego w kościele” . Takie właśnie były początki. Duch Święty, ten wielki zapomniany w Kościele, zaczął się upominać. Po to, żeby wam powiedzieć, że wy jesteście Kościołem!

13754229_1071857956234234_6446166259677760052_nNie idziecie do budynku, ale idziecie po to, żeby się spotkać. Symbolicznie spotykamy się tutaj w namiocie, ponieważ kiedy Lud Boży wyrusza, to zwija namiot i obecność Boga idzie razem z nimi. To z wami przechadza się obecność Boża.
Twoja samotność została napełniona obecnością Boga. Z człowieka samotnego, stałeś się człowiekiem, w którym trwa Mówiący Bóg. Obecność Boża stała się udziałem tych, którzy przyjęli ją przez wiarę i ujawniają na zewnątrz przez miłość. Wspólnota w Duchu Świętym wokół Zmartwychwstałego, to wspólnota uczniów, którzy mają na czołach napisane, patrzcie jak oni się miłują. Jak wielką moc ma miłość Boga, która przetrwa wszystko i nigdy się nie cofnie. Jest szalona.

Mało się mówi o tym, co konstytuuje uczniów, czyli o miłości,która wymazuje wszystkie linie podziału, jak mężczyzna i kobieta. Nie ma też starych i młodych. Nie ma już bogatych i biednych. Co to znaczy? Jeżeli weźmiecie codzienną gazetę, to mogę wam w ciemno powiedzieć, że połowa artykułów dotyczy tych tektonicznych podziałów ludzkości. Jednak Żydzi zostali pojednani z narodami, to miłość zburzyła mury, czyli możemy powiedzieć, ze katolickość nadeszła. Dlatego, że staliśmy się królewskimi córkami i synami, czyli wiemy jak się nosić. Takie zgromadzenie kroczy poprzez historię. Jest to zgromadzenie, które stale rodzi się na nowo. Jeżeli niesiemy Bożą obecność, nowość stale trwa pomiędzy nami.