W czwartkowy wieczór na scenie Międzynarodowego Centrum Ewangelizacji został zainaugurowany cykl spotkań pod tytułem „Credo”. Jak zaznaczył ks. bp Grzegorz Ryś:

„Nie chcemy mówić o prawdach wiary w sposób akademicki. Nie chcemy tu wykładów. Chcemy przekazywać tę wiarę. Chcemy zapraszać na nie ludzi, którzy te wiarę otrzymali. (..) Dziś chcemy mówić o pierwszym artykule wiary Wierzę w Boga. Pierwszym jest o. Gino Henriques, który prosił, by go przedstawi jako prostego księdza. I ten prostu ksiądz jako pierwszy będzie chciał nam powiedzie, co to znaczy wierzy w Boga”.

Ojciec Gino Henriques pochodzi Singapuru, jest Redemptorystą i liderem ruchu „Ewangelizacja 2033”. Jak powiedział:  „Wierzę w Boga nie jest formułą. Nie jest recytacją. Wierzę w Boga – Credo to jest to, czym żyjemy w życiu każdego dnia. I dlatego właśnie w czasie Mszy Świętej celebrans mówi: teraz uczyńmy wyznanie wiary. Wyznanie to jest to kim jestem! Przynależę do Ojca, do Jezusa do Ducha i do Kościoła. To jest to, kim jestem! Jesteśmy żywym znakiem.  Pochodzę z Azji, każdego ranka o czwartej nad ranem z meczetu słyszę człowieka wzywającego do modlitwy. On wzywa ludzi, aby się modlili do Boga. Godzinę później słyszę dzwoneczki w świątyni hinduskiej wzywające wiernych, aby przychodzili na modlitwę. Pół godziny później słyszę dzwony anielskie z kościoła i to jest wezwanie dla mnie, abym się modlił. Wszystkie trzy wzywają ludzi, by się modlili do Boga. Czy modlimy się do tego samego Boga? Nie będę wchodził w  tę dyskusję. Ja będę mówił o naszym Bogu!

Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego – kim On jest? Stworzycielem nieba i ziemi. W Księdze Rodzaju na początku Bóg stworzył niebo i ziemię, bo był tam przed stworzeniem. Nikt nie stworzył Boga, Bóg był zawsze. A następnie 13 miliardów lat temu był wielki „bang” i Bóg stworzył Ziemię. I wszystko, co Bóg stworzył było dobre! Kiedy widzę morze –  widzę oblicze Boga. Kiedy widzę wielkość gór – widzę oblicze Boga. Kiedy patrzę na nieskończoność przestrzeni – to jest oblicze Boga. Kiedy mówię, że ja wierzę w Boga Stworzyciela –  to jest mój Bóg. To jest Bóg, który został mi objawiony. W innych religiach ludzie mogą powiedzieć, że np. Bóg jest w drzewie. Ja, katolik, naprawdę mogę ujrzeć oblicze Boga w stworzeniu. Stworzenie zostało dokonane dla Ciebie! Możesz powiedzieć: słońce jest moje! Drzewa są moje! Gwiazdy są moje! Mogę podziwiać wszystko, bo Bóg uczynił to dla mnie. Tylko kobieta i mężczyzna mogą docenić stworzenie, bo jesteśmy stworzeni na obraz Boga Stworzyciela. My jesteśmy królami i królowymi stworzenia.

Tylko Jezus w pełni objawia oblicze Ojca. W Starym Testamencie widzimy słowo „ojciec” nie w tym samym sensie, o którym mówi Jezus. W Starym Testamencie Bóg objawia swoje groźne oblicze i wielu z nas ma błędne pojęcie o Bogu – starcu z wielką laską. To Bóg, który karze. To nie jest oblicze Boga! Są trzy objawienia w Księdze Wyjścia (Wj 34, 6-7): Bóg jest łagodny, nieskory do gniewu, jest wierny, przebaczający, nie patrzy na twoje grzechy i mówi: „nie będę ich pamiętał, wrzucę je w głębokości morza”. To jest nasz Bóg. To jest Stworzyciel. Nie ma tak bliskiego Boga jak nasz. Bóg, który kocha, jest blisko nas. Nie możesz wątpić w Jego miłość.

Kiedy Jezus przyszedł w Nowym Testamencie, objawił oblicze Ojca. Ewangelista Jan dał nam to krótkie zdanie: Bóg jest miłością! Czy czujesz miłość w swoim sercu? Czy wyrażasz miłość swoją osobowością? Nasze serca są stworzone dla Boga i są niespokojne, aż spoczną w Bogu – jak powiedział św. Augustyn. To jest Bóg, którego Jezus nam objawia. W chrzcie staliśmy się Jezusem. Jesteśmy jakby ubóstwieni. W czasie Mszy Świętej kapłan dodaje kroplę wody do wina i ona się rozlewa, rozpływa i nie widać już tej wody. Kapłan mówi, że będziemy częścią bóstwa Boga, który podzielił nasze człowieczeństwo. To się dzieje w chrzcie – jesteś zanurzony w Jezusa. Ponieważ jesteś zanurzony w Jezusa – stajesz się Jezusem. Coraz bardziej stajesz się Jezusem podczas reszty swojego życia. Jeśli jesteś w Jezusie, możesz popatrzyć na Boga, nazwać go Ojcem. Możesz nazywać go „Abba”, mój najdroższy Ojciec. Ja wierzę w Boga Ojca. Ja jestem w Jezusie! Ja mogę uznać Ojca Jezusa za mojego Ojca. Jeśli masz jakiś problem możesz mówić „Tato, Tato cierpię!”. Duch Święty umożliwi to, że będziesz mógł coraz bardziej mówić „Abba Ojcze”. Wy jesteście młodzi – zacznijcie rozwijać miłość do Boga. We wczesnym Kościele, biskup Antiochii – św. Ignacy –  miał ponieść śmierć męczeńską, ale był w stanie pisać listy do chrześcijan i w jednym nich napisał: «głęboko w moim sercu są jak płonące strumienie słowa: „Przyjdź do Ojca”». My też znajdziemy pełnię na piersi Ojca. Dzień po dniu musisz wołać do Ojca! Jego miłość obejmuje Cię od głowy po stopy! Jego miłość dla Ciebie nigdy się nie skończy.

Św. Augustyn przez miesiące zanim zmarł wołał do ojca: „Przyjdź Ojcze, przyjdź”. Za każdym razem Jezus w Twoim sercu mówi „Abba” razem z Tobą. I Ty będziesz mówi „Abba” coraz głębiej, gdy będziesz to mówił do Ojca wraz z Jezusem. Modlimy się  do Ojca przez Jezusa w mocy Ducha Św.

Czy młodość to stan ducha, stan umysłu? To jest więcej niż stan umysłu! Młodość to także stan serca. Nie jesteście młodzi tylko w swoim umyśle, ale także w swoim sercu. Widziałem teraz młodych tańczących – oni nie tańczyli tylko umysłem, ale też sercem!

Mam dla Was nowinę, nowość –  na początku był Bóg, nie było czasu i nigdy nie będzie czasu dla Boga. Wniosek? Bóg jest zawsze młody! W kaplicy na Filipinach zobaczyłem figurę  młodego Boga Ojca. Nasz Bóg, to Ten który jest zawsze młody, nigdy się nie starzeje. Jeśli Bóg jest Twoim Ojcem, to masz się nigdy nie zestarzeć. Ja jestem młodym osiemdziesięciolatkiem! Jeśli Bóg jest twoim Ojcem to twoje serce nigdy się nie zestarzeje. Zawsze będziesz pełen entuzjazmu! Ty jako stan umysłu i serca masz być jak Bóg nasz Ojciec!”.

O tym, co znaczy dla niego wierzy w Boga Ojca Wszechmogącego opowiedział ewangelizatorom również Donald Turbitt, amerykański katolicki lider świecki i przewodniczącym międzynarodowego ruchu Mężczyzn Świętego Józefa. Według niego „wiara to jest wierzenie w coś, co jest niewidzialne. My wierzymy przez to, jaki Jezus dał nam dowód. (…) Nie oddajemy czci jakieś filozofii, ale oddajemy cześć Bogu. Czy rozumiecie, jak wspaniałe jest bycie chrześcijaninem? My wierzymy w Boga Wszechmogącego. To jest Bóg! To jest bardzo mocne. To jest Wszechmocny Bóg! I On jednym słowem wszystko stworzył. Nawet teraz są rzeczy stwarzane. My jako katolicy musimy pamiętać, że Bóg stoi  za naszymi plecami. Jeżeli mamy iść głosić Dobrą Nowinę o Bogu, to musimy wiedzieć, że Bóg jest z nami. Musimy być katolikami umocnionymi! Mamy być przemienieni przez siłę Boga. Jesteś pełen siły Boga! Nie ma innego Boga tak mocnego.

Bóg odpowiada na nasze modlitwy na 3 sposoby: „tak, teraz”, „nie, nie teraz”, „ja mam coś lepszego dla Ciebie”. Czasem może nie daje nam czegoś, ale chce nam dać w zamian coś lepszego. Bóg nam zawsze daje, niekoniecznie to, czego oczekujemy.

Bóg przedstawia się nam jako Ojciec. My nie mamy Boga sędziego, my mamy Boga Ojca. Nazywamy go „Abba”. To Tatuś. Bóg Tatuś. To jest taka bardzo bliska relacja. Nie musimy martwic się tym, że to jest daleki Ojciec. To ma być dla nas relacja z tatusiem, który daje wszystko.

My często widzimy Boga Ojca na obraz naszych niedoskonałych ojców. Może to herezja, ale mi bardziej Bóg przypomina dziadka niż Ojca. Dziadka, który chce dać swoim wnukom wszystko co najlepsze! To może nie być teologicznie prawidłowe, ale według mnie dziadek ma łatwiejszą relację z dziećmi niż ojciec. Jak przyjemnie być w obecności człowieka, który cię kocha. Właśnie tak nasz Bóg Ojciec chce nas traktować! On nas kocha, mimo że my grzeszymy. Chce być blisko z nami.

To tak jak w historii o Synu Marnotrawnym – Ojciec czekał na syna. Wybiegł po niego. Całował go. Jestem przekonany, że jeśli ktoś czekał na syna długo – to nie dał mu tylko jednego buziaka. My jesteśmy trochę zimni, ale moi przyjaciele Włosi po prostu całują się, całują swoich synów, łapią w ramiona i całują. To jest taka relacja, o którą chodzi Bogu w niebiosach. Syn chce wrócić. Chce nawet pracować dla Ojca. Ale Ojciec nawet nie daje mu dokończyć. Swoimi słowa i gestem pokazuje: ja chcę, abyś wrócił do mnie w pełni jako mój syn. Czy nie robi tego nasz Ojciec dla nas? Niezależnie ile razy odejdziemy i się od Niego odwrócimy.

Mój Ojciec troszczy się o mnie. I ja i Ty jesteśmy jedną rodziną. Mamy Ojca,  któremu na nas zależy. Jego wielkim darem jest wybaczenie i pojednanie. Wszyscy upadamy, a On wychodzi, by nas przyjąć. Wyobraź sobie siebie na kolanach Tatusia. Siedzisz na kolanach Ojca, Tego, który mówi: kocham Cię, jestem z Ciebie dumny. Możesz do mnie zawsze wrócić…”.