W czasie porannej konferencji bpa Grzegorza Rysia w czasie modlitwy Liturgią Godzin nadal towarzyszył tekst Listu do Galatów, fragment Ga 4 1-7. Tym razem biskup szczególnie skupił się na Prawie i jego odniesieniu do naszego życia.

I to wam jeszcze powiem: Jak długo dziedzic jest nieletni, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest właścicielem wszystkiego. Aż do czasu określonego przez ojca podlega on opiekunom i rządcom. My również, jak długo byliśmy nieletni, pozostawaliśmy w niewoli “żywiołów tego świata”. Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.

Biskup wyjaśniając dzisiejsze Słowo zaczął od przywołania komentarza świętego Antoniego z Padwy, który uczy, że czas jest pełny, wtedy kiedy jest w nim Jezus Chrystus. Pusty natomiast, kiedy Boga nie ma. Nasz Bóg posiada niesamowitą wyobraźnię, aby wypełniać nam czas, więc dzisiaj takowy mamy.

Mamy przed sobą jedyny tekst Pawła, w którym pojawia się wzmianka o Maryi. Określenie niewiasta, opisuję Maryję, która ma wypełnić obietnicę dla grzesznego człowieka, dla tego dziecka Bożego, które odkrywa swoją nagość. To obietnica z Księgi Rodzaju. Kiedy Paweł mówi o Synu narodzonym z niewiasty, mówi też, że czas jest pełny tego, który zniszczy szatana.

Mówimy o uwolnieniu spod Prawa już od trzech dni. To jest szokujące aktualnie, jak więc szokujące musiało być dla Pawła i tych, którzy dopiero wchodzili do Kościoła z Judaizmu. Nagle słyszą, że Bóg chce uwalniać od Prawa i jest to bardziej podstawowe niż uwolnienie od grzechu. Docierało to do tych, dla których Prawo było święte, ponieważ pochodzi od Boga. We wcześniejszych słowach Pawła czytaliśmy o jego przekonaniu do świętości Prawa. Skąd więc te różnice i jak pogodzić to z myślą Jezusa, który chce nas od Prawa uwolnić?

Mamy kilka odpowiedzi. Pierwszym słowem, jakie Bóg wypowiada do człowieka, nie jest Prawo, ale obietnica. To Abram jako pierwszy otrzymał obietnicę potomstwa. Kiedy ją usłyszał, miał siedemdziesiąt pięć lat i niepłodną żonę. Później powtarzano mu to jeszcze przez kolejne dwadzieścia pięć, po ludzku niemożliwe, ale Abram uwierzył Bogu. Obietnica jest więc słowem, które stało się kluczem do wiary, do jej przepowiadania. Biskup przyznał, że on także tego nie rozumiał, nawet już jako ksiądz. Poprowadził go ku tej myśli przyjaciel, który przypomniał mu Zwiastowanie. To tam niemożliwe, stało się możliwe. Dziewica stała się matką. Maryja na zaproszenie Boga odpowiedziała modlitwą pasywną, wystarczyło, że powiedziała „zrób to”. Czy my mówimy do Boga „zrób to”?

bpgr2Biskup powiedział: nie pytaj siebie, czy dasz radę, zapytaj czy naprawdę chcesz. Świętemu Augustynowi, któremu bardzo długo zajęło przyjęcie woli Boga. Augustyn uczciwie przyznaje się, że walczy w nim dobro i zło, a on jest po obu stronach. Jeżeli też jesteś w takiej sytuacji, to mogą upłynąć lata, zanim zgodzisz się na działanie Boga w twoim życiu. Pomyśl więc o tym, co  obiecał ci Bóg.

Jeżeli ewangelizator nie potrafi mówić o obietnicy, nie powinien wychodzić do świata. Wszystko co jest przez Boga obiecane, zostanie spełnione.
Słowo obietnica jest tłumaczone często jako przymierze. Natomiast przymierze to testament, czyli jednostronne zobowiązanie. To tylko wola tego, który daje. Przypomnijcie więc sobie, co obiecał wam Bóg.

Wszystko co zostało obiecane jest przez Boga Abrahamowi, wypełnione jest w Chrystusie. Wszystko będzie wypełnione w Chrystusie. Pomiędzy obietnicą a Chrystusem jest Prawo. To wychowawca, który ma nas poprowadzić. W języku greckim paidagogos oznacza osobę, która poprowadzi nas do nauczyciela. Prawo powinno uświadomić nam grzech, ale nigdy go nie zabierze. Uświadomi nam problem, ale nie rozwiąże go za nas. Dlatego obietnica wypełnia się w Chrystusie. On potrafi rozwiązać nasz grzech.

Jeżeli więc spotkaliśmy Jezusa, czy Prawo jest nam niepotrzebne?
Papież Benedykt XVI napisał książkę o św. Pawle, w której użył pojęcia „tora Mesjasza”. Istnieje Prawo, które pochodzi od Chrystusa. Benedykt mówi, że ta tora jest tożsama z samym Chrystusem. Jeżeli chcesz wiedzieć, co jest ci przez Boga zakazane, nie patrz na kamienne tablice, ale na samego Syna Bożego. To on dał nam nowe przykazanie, abyśmy się wzajemnie miłowali, tak jak on nas umiłował.

Św. Jakub natomiast mówi nam, że Chrystus dał nam Królewskie Prawo. Nakazuje nam w nim, abyśmy mówili i czynili, jak ludzie, którzy będą sądzeni na podstawie wolności.

W piątym rozdziale Listu do Galatów czytamy też, abyśmy służyli sobie miłością. To nie jest zwykłe „służcie”, mamy stać się dla siebie niewolnikami. Jeżeli popatrzymy na użyte słowo doulos, w którym chodzi o człowieka, który sam oddał się w niewolę. Takiego samego słowa użyto do opisania Dawida, Mojżesza… To niewolnicy z mocy własnej decyzji. Takimi szaleńcami mamy się stać. Co ja mogę zrobić z wolnością, którą posiądę? Mogę ją oddać miłości.

Biskup przypomniał, że wszystko o czym mówimy, obraca się wokół dwóch słów wolność i dziedzictwo. W dzisiejszych czasach ciągle słyszymy o wolności, jednocześnie nie potrafimy się z nią obejść i chcemy ja oddać. W Ewangelii św. Łukasza w rozdziale jedenastym, czytamy, że po tym kiedy Bóg pokonuje szatana, rozdaje wszystkie odebrane łupy. Jezus nikogo nie traktuje jak zysk, zawsze przypomni Ci o tym, że jesteś wolny. Dla nas to wyzwolenie przychodzi z chrztem. Jest to sakrament wciąż aktualny w naszym życiu, który daje nam potrójną godność. Wszyscy jesteśmy Kapłanami, Prorokami i Królami – wykorzystujmy to, bądźmy nimi naprawdę. Królewska godność człowieka, to królewska wolność. To władza nad samym sobą, nie nad innymi ludźmi. To ważne, aby mieć kontrolę nad własnym życiem.

Paweł mówi też o tym, że jesteśmy dziedzicami. Dziedzictwo to posiadanie czegoś na stałe, to gwarancja bezpieczeństwa. To niezwykle ważne słowo w relacji z Bogiem.

Szczególną własnością Boga jest Izrael. Każdy z nas może powiedzieć, że jesteśmy dziedzictwem Boga. Przez wiele wieków myślano, że dziedzictwem Izraela jest Ziemia Obiecana, ale Izrael wciąż ją tracił. To dlatego, że Bóg nie chce dać tylko ziemi, ale samego siebie. Bóg również jest naszym dziedzictwem. Teraz widzimy, jak obustronna jest to relacja. Wolność i dziedzictwo dostajemy od Ducha Świętego.