S. Małgorzata Chmielewska: to my wszyscy mamy ten świat łatać

0
993

– To my wszyscy mamy ten świat łatać – powiedziała s. Małgorzata Chmielewska podczas konferencji „Od konserwacji do misji. Wokół Evangelii Gaudium”. Wystąpienie założycielki wspólnoty Chleb Życia poświęcone było socjalnemu wymiarowi ewangelizacji.

Spotkanie w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski odbyło się w oparciu o dwa dokumenty – Evangelii Gaudium (adhortacja apostolska papieża Franciszka) i przetłumaczony niedawno na język polski Dokument z Aparecidy, w tworzeniu którego brał udział ówczesny abp Buenos Aires, dzisiaj papież Franciszek.

Wystąpienie s. Małgorzaty Chmielewskiej poświęcone było socjalnemu wymiarowi ewangelizacji, o którym papież Franciszek wspomina w adhortacji „Evangelii Gaudium” wielokrotnie.

Jak zauważyła na wstępie s. Chmielewska, w Kościele są nie tylko ci, którzy mieli szczęście dobrze się urodzić, ale także owce kulawe, brudne i śmierdzące. – A przesłaniem Jezusa jest miłość. Tylko i wyłącznie – dodała zakonnica.

Mówiąc o zadaniach chrześcijanina w świecie, s. Chmielewska powiedziała, że świat jest rozdarty – osobno są biskupi, osobno dominikanie, jezuici, osobno są biedacy. I – jak dodała cytując św. Pawła – Chrystus przyszedł na świat, aby go ze sobą pojednać i nam zlecił tę posługę jednania. – To my wszyscy mamy ten świat łatać. O tym przypomina nam papież Franciszek w Evangelii Gaudium. Naszymi nauczycielami miłości są ci, którzy przeszli przez cierpienie, którzy na wzór Chrystusa w sposób zamierzony lub nie, zostali odrzucony i z tym muszą żyć. I oni są nauczycielami miłości. My od nich uciekamy – powiedziała s. Chmielewska.

– Po drugie, jeśli chcemy wyruszyć do świata z nową ewangelizacją, musimy rozejrzeć się po tym świecie i zobaczyć jak on wygląda oczami Chrystusa – dodała s. Chmielewska mówiąc, że dlatego w domu prowadzonej przez nią wspólnoty, podstawą jest Adoracja Najświętszego Sakramentu. – Na świecie jest ogromnie dużo do roboty – powiedziała.

Od czego zatem zacząć? Zdaniem s. Chmielewskiej najpierw powinniśmy zwrócić uwagę na język. – Wchodzimy jak w masło w język współczesny, w którym pacjent w szpitalu to już nie jest człowiek tylko przedmiot pewnych procedur, kleryk w seminarium to nie jest mój młodszy brat tylko obiekt zabiegów pedagogicznych, student czy uczeń w szkole to podmiot realizowania programu. My realizujemy programy, nawet w naszym życiu kościelnym czy parafialnym – powiedziała dodając, że „jeżeli nie zmienimy języka, który proponuje ten świat, z naszej ewangelizacji będą nici”.

Zdaniem s. Chmielewskiej, ludzie nie przyjdą do kościoła, bo szukają życia a nie martwej litery. – – Jeśli nie pokażemy ludziom co to znaczy miłość wzajemna to nikt do Chrystusa nie przyjdzie, bo po co mu taki Chrystus. Nie można nauczyć się miłości bez praktyki.

Jak poinformowała, w prowadzonych przez wspólnotę Chleb Życia domach, mieszka ponad 90 osób chorych. Są miejsca, do których przychodzą ludzie bardzo różni, od polityków absolutnie nie deklarujących się jako wierzący, którzy przychodzą i coś zostawiają, po najrozmaitsze grupy kościelne, aktorki czy artystów.

– Dla mnie największą szkołą miłości i życia są ludzie, z którymi mieszkam. A taka szkoła kosztuje, bo jak wiadomo nie ma darmowej edukacji – zakończyła swoje wystąpienie s. Chmielewska.

W Polsce wspólnota ma 7 domów, w których członkowie wspólnoty mieszkają z osobami bezdomnymi.

Konferencję „Od konserwacji do misji. Wokół Evangelii Gaudium” zorganizował Zespół KEP ds. Nowej Ewangelizacji. W spotkaniu uczestniczyło ok. 130 osób.

am / Warszawa

___________________________________
Tekst umieszczony dzięki współpracy z serwisem www.kai.pl