wtorek, Październik 23, 2018
Strona główna Aktualności Profeto.pl: Jajka, masło i ser – refleksje o postawach wobec Franciszka

Profeto.pl: Jajka, masło i ser – refleksje o postawach wobec Franciszka

297
0

Jajka masło ser – czyli coś co zdarza się nieczęsto, a prowadzi do głębszej refleksji.

Dość głośne pukanie do drzwi.

Wstaję, choć niechętnie. W kominku gra ogień, a na zewnątrz -12 stopni. Zimno.

Nie mam przedpokoju, więc z dworu wchodzi się od razu do domu. Pewnie wpadnie wiatr.

Wstałam zła, że o tej porze ktoś przyszedł. Sąsiadka… Zaglądnęła, bo przecież jest auto więc z pewnością i ja jestem.

– Jajka i ser no i masło, żeby Pani, Pani Ewelinko milej było.

– Może coś ciepłego do picia? Może Pani wejdzie? Zapraszam!

– A gdzie tam, dziękuję lecę do domu.

Spakowałam drobne własne przetwory, milej, ale w sercu jakoś tak strasznie głupio. Ba! Wściekłość na siebie samą! Ciepły fotel, ogień w kominku, a tu pukanie do drzwi. I ta niechęć…

Moja sąsiadka jest nieobliczalna. Oczywiście w sensie pozytywnym. Co rusz na klamce drzwi domu zawiesza jakieś smakołyki. A to mleko od krowy, którą hodują, a to ser, w niedziele kawałek ciasta bądź słoik z bigosem. Moja Sąsiadka jest niedzisiejsza, jak większość ludzi na mojej już wsi. Tu dla innych ważne jest życie sąsiadów. Nie w znaczeniu plotek, choć pewnie i to jest obecne, ale co najważniejsze dla Nich liczy się człowiek. Ten żyjący obok i ciut dalej.

Ostatnio, kiedy mróz rozsadził rynnę mąż Pani Sąsiadki, Pan Sąsiad zajechał, dociął, naprawił i grosza nie chciał. Zwyczajność.

Myślę o tym wszystkim w kontekście naszego Papieża Franciszka. On mówi o tej zwyczajności. O sercu, miłości, o człowieku. Mówi czasem nazbyt dosadnie, bo te słowa muszą odciągnąć nas od ciepłych domów, dobrej herbaty pitej w gronie wybrańców, od poprawności w mówieniu nieszporów… Franciszek mówi, że Bóg jest najważniejszy, ale że nie da się Go kochać nie kochając ludzi. Bo czy to jest możliwe?

Dziś moja Sąsiadka i Nasz Papież mogli by wpaść do mnie na herbatę. Dziś właśnie Oni zawstydzili mnie dogłębnie. Dziś zrozumiałam, że nasz Papież Franciszek jest najzwyklejszym, dobrym człowiekiem, takim jak moi sąsiedzi zza góry. Tyle że tych „fotelowców” nie chcących słuchać, rozumieć i wspierać jest znacznie więcej niż na mojej wiosce. Dziś byłam tu tylko ja, dziś na całym świecie jest wielu nie chcących szanować, kochać, być przy Franciszku. Pomyśl czasem, że to Twój sąsiad. Że to Franciszek przynosi ci ser, mleko, jajka. Zwyczajny, dobry, dzielący się. Wstaniesz z fotela?… otworzysz drzwi?

Ewelina Zamojska
z-ca red. naczelnego profeto.pl