Widzimy tu mnóstwo młodych osób, które podobnie jak my są zainteresowane słowem Boga i się tego nie wstydzą. Nie jesteśmy sami! – przekonywała Natalia z Libiąża, która wraz z 11 tys. gimnazjalistów uczestniczyła w projekcie „Młodzi i Miłosierdzie”.

Jak mówili jej koledzy i koleżanki zebrani na Tauron Arenie, budujące były dla nich nie tylko historie nawróceń płynące ze sceny, lecz także świadectwa ich rówieśników, którzy z otwartym na Boga sercem przeżyli to wydarzenie i prawdziwie spotkali Boże miłosierdzie.

– Jest nas tutaj tak wielu, że już chyba nikt nie ma wątpliwości, że wiara jest dla nas ważna. To piękne, że możemy się razem modlić i budować wspólnotę. Dotknęły mnie też słowa bp. Grzegorza Rysia, które dziś tu usłyszałam. Jak tylko przyjadę do domu, od razu chwycę za Biblię – mówiła Weronika z Gronkowa.

Po pierwszej części spotkania, wypełnionej Bożym słowem, przyszedł czas na to, by każdy z uczestników sam doświadczył miłości, która jest silniejsza niż śmierć. Nie ma na to chyba lepszego sposobu, niż sakrament pokuty. Zanim jednak młodzi wyznali Bogu swoje grzechy, mogli Mu je oddać. I to dosłownie. Na kartkach zapisali to, co od Boga ich odciąga i to, z czym dotąd nie mogli sobie poradzić. Następnie ruszyli, by złożyć je w krzyżu.

– Pan Jezus teraz jest tutaj i my możemy stanąć przy Nim z naszym grzechem. Każdy z nas ma doświadczenie grzechu, który nas zabija i sprawia, że jesteśmy samotni oraz że inni nas osądzają, chcą nas potępić i ukamienować. Jezus chce nam ten grzech wypisać przed oczami, a jednocześnie chce ten grzech od nas wziąć i ponieść w swoim ciele na krzyż – tłumaczył bp Grzegorz Ryś.

– Możesz dotknąć Jezusa i możesz się o Niego na chwilę oprzeć. Możesz zostawić w Jego krzyżu tę kartkę, na której będzie wypisany twój grzech – ten, którego nie masz siły nosić i który cię niszczy – zachęcał bp Ryś, choć wcale nie musiał, bo młodzi natychmiast poderwali się ze swoich miejsc. Nie było w nich wstydu, bo wiedzieli, że ze swoimi problemami nie są sami.

Widok tłumu młodych osób otaczających wielki krzyż ułożony na środku Tauron Areny robił wrażenie. Każdy w skupieniu adorował wtedy Najświętszy Sakrament. Po chwili osobistej adoracji kolejki gimnazjalistów ustawiały się do spowiedników. Nie mniej osób chciało prosić o Bożą łaskę w modlitwie wstawienniczej. Każdy z uczestników dostał również przekład Ewangelii św. Jana, by wciąż towarzyszyć Jezusowi i kobiecie przyłapanej na cudzołóstwie, o których była mowa w pierwszej części spotkania.

O poruszającą modlitewną atmosferę zadbał swoim śpiewem Hubert Kowalski wraz z zespołem. Krótki występ dał też Tau – raper chrześcijański. Powiedział również krótkie świadectwo, podczas którego przekonywał gimnazjalistów, że Jezus jest ratunkiem nawet z najgorszej opresji. Wystarczy otworzyć na Niego swoje serce.

– Jeśli w twoim życiu jest teraz czas ciemności duchowej, jeśli jest pustka, ból i samotność pamiętaj, że jest Ojciec, który nad tobą czuwa. Bóg za ciebie umarł. Zwróć się do Niego, a doświadczysz tego, co ja – cudu – mówił raper.

W środę 29 marca wolności płynącej z krzyża Chrystusa, która daje człowiekowi pełnię szczęścia, doświadczyli uczniowie szkół ponadgimnazjalnych.

______________________

Tekst i foto: Paulina Smoroń

Źródło: Gość.pl

Księgarnia Przystanek Jezus

BRAK KOMENTARZY