Jezusowa nowa ewangelizacja

1
972

Jezusowa Nowa Ewangelizacja

O „nowej ewangelizacji” mówią już niemal wszyscy. I niemal wszystko. Liczba jej poważnych definicji przekroczyła dwie dziesiątki; mniej poważnych (wręcz dowolnych) – półtorej setki!

Szukając w takim zamęcie jakiegoś klarownego i pewnego kierunku myślenia, zwracamy się do nauczania papieży: Jana Pawła II i Benedykta XVI. Ich odpowiedź jest precyzyjna: „nowa ewangelizacja” skierowana jest do tych, którzy zaniechali praktyk chrześcijańskich” (Africae munus, 160) oraz „do regionów od dawna wprowadzonych w religię chrześcijańską” (Ubicumque et semper), w których chrześcijaństwo w wielkiej mierze uległo redukcji do zaangażowania „społecznego, kulturowego i politycznego”; nawet jeśli niejednokrotnie wydaje się ono imponujące i świetnie zorganizowane w sprawne struktury – za nimi kryje się jednak tak naprawdę „głęboki kryzys wiary” (Porta fidei, 2).

Nowa ewangelizacja nie jest więc „misją ad gentes” (do ludzi, którzy jeszcze nie słyszeli o Chrystusie); nie jest też „duszpasterstwem w ogóle” (choć każde duszpasterstwo winno mieć zapewne charakter ewangelizacyjny) – jest skierowana do tych, którzy gdzieś zagubili, zneutralizowali lub spłaszczyli doświadczenie własnego chrztu.

Wbrew pozorom, tego wymiaru ewangelizacji nie wymyślili ostatni dwaj papieże. Nowa ewangelizacja jest tym rodzajem ewangelizacji, którego Jezus uczył swoich uczniów najpierw! Wysyłając Dwunastu po raz pierwszy z misją ewangelizacyjną, mówił do nich wyraźnie: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela! Idźcie i głoście: „Bliskie już jest królestwo niebieskie”. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! (Mt 10, 5nn).

Pierwsza misja apostolska nie jest więc skierowana do „pogan” i do „świata”, lecz do tych, którzy dawno poznali objawienie; nie do „obcych”, lecz do „swoich” (do „braci”; do własnych „dzieci” i rodziców – zob. Mt 10, 21). Jest nową ewangelizacją wiernych, którzy „poginęli” (przepadli, zostali zabici, zrujnowani – użyte tu słowo ma wiele znaczeń). Konsekwentnie, także orędzie, z którym idą Apostołowie nie jest nowe, gdy chodzi o treść – sumuje się ono w pojęciu „królestwa niebieskiego/Bożego”.

Idea, że Bóg ma królować w życiu osobistym i społecznym Izraelitów – że ma w ich codzienności zajmować to samo miejsce, jakie w sąsiednich ludach zajmowali królowie – nie była „nowa” w czasach Jezusa. Sięgała przynajmniej czasów Samuela (zob. 1 Sm 8); miała więc z górą tysiąc lat (mniej więcej tyle, co chrześcijaństwo w Polsce). Była wręcz fundamentalna – streszczała to, czym Izrael miał się odróżniać od wszystkich narodów.

Dwunastu zostaje więc posłanych z prawdą najbardziej podstawową, z orędziem elementarnym – wręcz INICJACYJNYM (sięgającym początków Izraelskiej państwowości); mają jednak nie tyle o nim mówić, opowiadać czy debatować, co PROKLAMOWAĆ, uroczyście ogłaszać – mają je z mocą wykrzyczeć – Jezus im poleca (w. 7): Kηρύσσετε! Głoście KERYGMAT!

Co w takim razie decyduje o „nowości” tej ewangelizacji. To, że objawia ona królestwo Boże nie jako „temat katechetyczny”, lecz jako PEŁNE MOCY WYDARZENIE:  chorzy, zmarli, trędowaci, opętani odkrywają je na nowo, i otwierając się na jego rzeczywistość doznają w życiu zasadniczej przemiany: odzyskują zdrowie i życie, przywróceni są wspólnocie – także liturgicznej (są oczyszczeni, mogą więc wejść do świątyni), odzyskują samych siebie – wyzwoleni spod władzy złego, mogą swojemu życiu od nowa nadać sensowny kierunek; mając siebie – mogą się oddać drugiemu: Bogu i człowiekowi.

Taki charakter (nowej ewangelizacji!) miała także pierwsza misja samego Jezusa. Opisuje ją św. Marek:

Przyszli do Kafarnaum. Zaraz w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!». Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne» (Mk 1, 21 – 27)

Zauważmy: Marek w ogóle nie odnotowuje treści Jezusowego nauczania! Nie pisze, o czym było pierwsze publiczne wystąpienie Jezusa. Zapewne nie wybiegało ono jednak poza program zsumowany sześć wersetów wcześniej: Jezus przyszedł do Galilei i głosił (κηρύσσων!) Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1, 14 – 15). Jezus – na początku swojej publicznej działalności nie mówi jeszcze „nic nowego”. Owszem, wiele z tego, co ma do powiedzenia, jest na razie objęte „sekretem mesjańskim”. Chętnie idzie natomiast do synagogi; bierze do ręki i komentuje odczytywane w niej od wieków teksty.

A jednak! Ci, co Go słuchają mają poczucie czegoś kompletnie nowego! I to właśnie tę reakcję i doświadczenie słuchaczy detalicznie opisuje Ewangelista: „starą” prawdę o królestwie Boga mieszkańcy Kafarnaum – w spotkaniu z Jezusem – odkrywają ze zdumieniem jako „nową naukę”. Dlaczego nową? „Bo z mocą” – tak tłumaczy ostatni werset naszej perykopy św. Hieronim w Wulgacie: Nowa jakaś nauka, bo z mocą i duchom nieczystym rozkazuje… (doctrina haec nova quia in potestate et spiritibus inmundis imperat). W słowach, w czynie – w osobie i WE WŁADZY Jezusa – królestwo Boże nie jest już jedynie tematem wykładu „uczonego w Piśmie”, lecz dynamiczną rzeczywistością, dokonującą się tu i teraz, obejmującą mnie, moje życie i problemy.

Markowy tekst pozwala nam jeszcze raz odkryć, do kogo skierowana jest ostatecznie nowa ewangelizacja: otóż do tych, którzy nie znają MOCY, jaką daje wiara! Nawet jeśli teoretycznie wiedzą wiele o Bogu; nawet, jeśli żyją w świecie, który przesiąknięty jest religią i związanymi z nią instytucjami, znają Prawo religijne i „uczonych w Piśmie” , może nawet „chodzą do synagogi” (dla nas oznacza to nawet „chodzenie do kościoła” i spełnianie chrześcijańskich „praktyk”).

Idąc najpierw do nich, i posyłając swoich uczniów najpierw do nich, Jezus wyraźnie zakazuje nam łatwego w odniesieniu do nich osądu i lekceważenia; tym bardziej zakazuje nam ich łatwego potępiania i „ekskomunikowania” – z towarzyszącym mu dobrym samopoczuciem: „liczy się jakość, a nie ilość!..” Wzywa nas natomiast do miłości i odpowiedzialności, do ŚWIADECTWA i do odwagi. Mówi nam także, że bez tego doświadczenia nie będziemy raczej gotowi, by pójść na krańce świata…

Cieszę się tak dobrym przyjęciem naszego Zespołu przez Kościół w Polsce i przez wszystkie funkcjonujące w nim rzeczywistości ewangelizacyjne. Dziękuję za wiele gestów życzliwości, za dzielenie się doświadczeniami; za deklarowaną i już podejmowaną współpracę; za każdą informację o podejmowanych inicjatywach. Bardzo się cieszę z wielkiej (i ciągle rosnącej) liczby odpowiedzi na naszą ankietę.

Wszystkich najserdeczniej pozdrawiam

In Christo

Bp Grzegorz Ryś

1 KOMENTARZ

Comments are closed.