Dziełem Ducha jest inicjatywa, treść i forma misyjnego przepowiadania

0
2699
Przystanek Jezus. Fot: Grzegorz Hełka

Dziełem Ducha jest zatem zarówno inicjatywa, jak też treść i forma misyjnego przepowiadania. Duch Święty jest przewodnikiem Kościoła, siłą, która wskazuje kierunek ewangelizacji. Duch stoi w punkcie wyjścia misji chrześcijańskiej w świecie i u początku jej kolejnych etapów.
Pierwszorzędną rolę w biblijnej ewangelizacji odgrywa Duch Święty. Biblijna metoda ewangelizacji zatem to głoszenie Ewangelii „w Duchu Świętym”. Metoda ta została ukazana także przez św. Pawła, który podkreśla, że głoszenie Ewangelii opiera się na działaniu Ducha Świętego, a nie na sile ludzkich słów (por. 1 Tes 1,5; Hbr 2,4). Samo posługiwanie apostolskie Paweł nazywa „posługiwaniem Ducha” (2 Kor 3,8). Podobnie i w Apokalipsie powraca
ciągle dwumian: Oblubienica i Duch. Oblubienica jest Kościołem, który żyje Ewangelią i głosi Ewangelię. Duch zaś jest tym, który ożywia i Kościół, i jego ewangelizację.

66501Ta pneumatologiczna wizja ewangelizacji została ukazana wyraźnie przez synoptyków. Przed tekstami mówiącymi o rozpoczęciu ewangelizacyjnej działalności Chrystusa umieszczają perykopę o Jego chrzcie w Jordanie, w czasie której otrzymał od Ojca dar Ducha Świętego (por. Mk 1,9–11; Mt 3,13–17; Łk 3,21–22). Kontekst ten sugeruje, że zstąpienie Ducha na Jezusa podczas Jego chrztu było konsekracją do misji. Szczególnie wyraźnie pokazuje to św. Łukasz, podkreślając na początku czwartego rozdziału, przed mową Jezusa w Nazarecie – inauguracją
Jego ewangelizacyjnej misji, że powrócił On do Nazaretu „pełen Ducha” (Łk 4,14; por. Łk 4,43; 13,22). Owa konsekracja ku ewangelizacji miała swój charakterystyczny wymiar. Jezusowi w Duchu Świętym zostało objawione upodobanie i wybranie przez Ojca. Gdy Jezus w czasie swego chrztu „ujrzał rozdarte niebo i Ducha Świętego zstępującego na Niego”, spotkał się niejako z miłującym „spojrzeniem” Ojca. Chrzest Jezusa w Jordanie jest momentem doświadczenia synowskiej tożsamości oraz momentem konsekracji do ewangelizacyjnej misji. Jezus otrzymuje wówczas Ducha Świętego i objawia się jako „umiłowany Syn” Boga (Mk 1,11)17. Słowa te wskazują na niepowtarzalność i wyjątkowość Jego relacji z Ojcem. Jest to relacja czułej miłości, co potwierdza fakt zstąpienia Ducha Świętego w postaci gołębicy, która jest symbolem powabu i słodyczy miłości (por. np. Pnp 5,12). Jezus żyje w niewidzialnej i czystej relacji z Ojcem, w wiecznym dialogu i komunikacji z Nim. Konsekracja Jezusa w Duchu Świętym wpływa potem na całe Jego życie. Sprawia, że Jezus całkowicie poddaje się woli Ojca i poświęca się głoszeniu Jego miłości. Jezus na tyle staje się umiłowanym Synem, na ile głosi Ewangelię, dokonuje daru z siebie i spełnia wolę Ojca. W początkach Jezusowej ewangelizacji warto zwrócić uwagę na niezwykle ważny szczegół. Wszyscy trzej synoptycy między perykopą o chrzcie Jezusa w Jordanie (w której mowa o objawieniu tożsamości Jezusa i Jego konsekracji do misji) a perykopą o Jego pierwszym głoszeniu Ewangelii umieszczają opowiadanie o kuszeniu Jezusa.

Kuszenie JezusaDla ewangelisty Marka to krótkie i bardzo tajemnicze opowiadanie miało za cel podkreślić fakt, że Jezus był kuszony po to, aby zrzec się swej misji głoszenia Ewangelii i w ten sposób zakwestionować plan Bożej miłości wobec ludzi. Warto podkreślić, że całe życie i ewangelizacyjna posługa Jezusa będą naznaczone kuszeniem, które ma odwieść Go od zbawczej misji. Będzie kuszony przez Piotra, kiedy ten chce namówić Go do zaniechania zbawczej męki (por. Mk 8,32–33). Będzie kuszony w Getsemani przez słabość swego ludzkiego ciała (por. Mk 14,32–40). Nawet gdy będzie wisiał już na krzyżu, będzie kuszony, aby „wybawić siebie” i w ten sposób nie dopełnić swej misji (por. Mk 15,29–32). Na krzyżu będzie także ciche (nieodnotowane wprost przez ewangelistów, ale sugerowane zwłaszcza przez Łukasza) kuszenie szatana, który będzie chciał wykazać Jezusowi bezsens Jego misji:

„Trzy początkowe pokusy na pustyni pojawiają się teraz
na nowo w bardziej radykalnej formie i w odwrotnym
porządku. Nie są to już wątpliwości dotyczące urzeczywistnienia
królestwa, ale stwierdzenie bezowocności
całego swego dzieła. Zbawienie, które przyniósł Jezus,
zdaje się nie mieć żadnego znaczenia: ani religijnego,
ani politycznego, ani osobistego. Pod względem religijnym
Jezus jest przeklęty, politycznie jest bezsilny, a z punktu widzenia osobistego jest bankrutem. Na krzyżu wydaje się, że wszystko się kończy i wraca do
poprzedniego stanu. A nawet do gorszego, ponieważ odnosi
się wrażenie, że zło zwyciężyło”20.

Oznacza to, że również każdy współczesny ewangelizator będzie kuszony. Będzie kuszony przez szatana, przez swych przyjaciół, przez swych przeciwników, przez słabości swego ciała, aby nie podejmować czy nie dopełnić swej ewangelizacyjnej misji. Szatan będzie odbierał mu wszelką nadzieję, pokazując bezsens tego, co robi. Będzie dotykał jego ciała i jego ducha, aby odebrać mu wszelki zapał. Przede wszystkim jednak będzie wzbudzał w nim różnego rodzaju lęk. Lęk bowiem jest najczęstszym sposobem szatańskiego kuszenia. Takiego kuszenia doświadcza chociażby każdy gorliwy misjonarz czy rekolekcjonista. Ewangelizator ma pamiętać, że ten, kto bezpośrednio i głęboko doświadcza Boga, równie intensywnie doświadcza zła, które przeciw Bogu się buntuje. Pokusa zaniechania ewangelizacji jest ogromnie silna. Ewangelizator nie może poddać się w tej walce, lecz jest powołany, aby w niej zwyciężyć, jak uczynił to Jego Mistrz. Kluczem do Jezusowego zwycięstwa nad kuszeniem szatana była modlitwa i poddanie się Duchowi Świętemu. U Marka powiedziane jest wprost, że Duch „wyrzucił” Jezusa na pustynię (Mk 1,12), co podkreśla zarówno moc Ducha, jak i uległość Jezusa. Pustynia jest także symbolem modlitewnego odosobnienia. To jest zatem droga do zwycięstwa. Wielu współczesnych ewangelizatorów (duchownych i świeckich) nieświadomych tej duchowej walki ucieka, poddaje się i wycofuje z misji głoszenia Ewangelii.

Powiązanie ewangelizacji z namaszczeniem Duchem Świętym jest najbardziej charakterystyczne właśnie dla Łukasza, który uznawany jest za teologa ewangelizacji21. Łukaszowa koncepcja Ducha Świętego skupia się wokół trzech wielkich wydarzeń, które nadają strukturę jego podwójnemu dziełu. Są to: Pięćdziesiątnica Jezusa (chrzest w Jordanie – Łk 3,21–22), Pięćdziesiątnica Kościoła w Jerozolimie (wylanie Ducha w dzień Zielonych Świąt – Dz 2,1–13)
oraz Pięćdziesiątnica pogan (zstąpienie Ducha w domu Korneliusza – Dz 10,44–48). Te trzy wydarzenia opowiadają o trzech etapach rozprzestrzeniania się Ewangelii. Chrzest w Jordanie jest początkiem prorockiej działalności Jezusa, który jako nowy Mojżesz powoła nowy lud Boży. Pięćdziesiątnica w Jerozolimie oznacza narodzenie Kościoła – nowego ludu Bożego jako spadkobiercy obietnicy. Jest początkiem rozprzestrzeniania się Ewangelii głoszonej
przez apostołów. Zesłanie Ducha w domu Korneliusza skieruje misję ewangelizacyjną do pogan22. Poprzez te trzy newralgiczne punkty swego podwójnego dzieła Łukasz przypisuje Duchowi Świętemu prowadzenie dzieła zbawienia w decydujących momentach historii.

św. PawełAutor księgi Dziejów działanie Ducha Świętego w procesie ewangelizacji ukazuje w aspekcie dynamiczno-historycznym. Duch Święty przygotowuje, zapoczątkowuje i kieruje planem zbawienia. Jest siłą, która wskazuje kierunek jego chrześcijańskiej misji. Już od dnia Pięćdziesiątnicy Duch prowadził pierwszych chrześcijan, kierując ich często ku niespodziewanym i nieoczekiwanym celom. Duch Święty bardzo często warunkuje plany misyjne apostoła Pawła. On stoi na początku jego misji ewangelizacyjnej skierowanej do pogan (por. Dz 13nn), On prowadzi Pawła do głoszenia słowa Bożego w Europie, aby Ewangelia został zaniesiona do serca pogańskiego świata (por. Dz 16, 6–10). W ten sposób Łukasz przedstawia Ducha Świętego w punkcie wyjścia misji chrześcijańskiej w świecie i u początku jej kolejnych etapów23. Interwencje Ducha usytuowane są w księdze Dziejów zawsze w kontekście ekspansji słowa Bożego, którego głoszenie przymnaża wierzących i powiększa chrześcijańskie wspólnoty. Duch daje apostołom słowo pełne mocy, które skłania słuchaczy do nawrócenia i chrztu. To Duch Święty kieruje poczynaniami misyjnymi Filipa (por. Dz 8,29.39); napełnia Szawła, aby ten stał się wybranym narzędziem w szerzeniu znajomości imienia Bożego (por. Dz 9,15–17), a następnie kieruje jego misją wśród pogan (por. Dz 13,2.4; 16,6n). Większość tych interwencji jest porządku słownego: „Duch mówi…” (por. Dz 8,29; 10,19; 11, 12.28; 13,2; 21,11). Chodzi tu przede wszystkim o otrzymane od Ducha wskazówki, których natura nie jest zbyt jasno sprecyzowana, choć skierowane są one zawsze do rozumu. Często Duch przemawia przez proroków (por. Dz 21,8–12), jak np. w sytuacji, gdy chrześcijanie z Tyru „pod wpływem Ducha” (Dz 21,4) prosili Pawła, by omijał Jerozolimę. Także sam Paweł jest „przynaglany” (por. Dz 20,22) i „zapewniany przez Ducha” (por. Dz 20,23). Działanie Ducha objawia się w ważnych momentach życia pierwotnego Kościoła (por. Dz 4,31; 6,5; 7,55; 11,24; 13,9.52; 15,28). Duch ustanawia starszych (por. Dz 20,28), kieruje apostołami i napełnia wspólnotę chrześcijan pociechą i pokojem (por. Dz 9,31; 13,52)24.

Dar Ducha popycha do składania świadectwa i ewangelizacji, a jeżeli jest tego potrzeba – do świadectwa przed trybunałami i władzami świeckimi25. W perykopie o zesłaniu Ducha Świętego
w dniu Pięćdziesiątnicy na apostołów i pierwszej ewangelizacji Kościoła powiedziane jest, że po zesłaniu Ducha Świętego „Piotr stanął razem z jedenastoma” (Dz 2,14). Owo „stanąć” oznacza
gotowość do misji. „Stanąć” jest przeciwieństwem „leżenia” – wycofania się, bierności. Impuls Ducha Świętego w procesie ewangelizacji objawia się przede wszystkim w mądrości, odwadze i nadzwyczajnej wierze26.

Duch wydobywa z apostołów słowo odpowiednie do głoszenia Ewangelii. Ewangelizacja apostołów nie ograniczała się bowiem do proklamacji faktów doświadczenia tylko ludzkiego, lecz zawierała twierdzenia o znaczeniu transcendentnym (por. Dz 2,36). Takiej misji nie mogło zagwarantować zwykłe doświadczenie historycznego spotkania z Jezusem, lecz potrzebna była moc równa przedmiotowi przepowiadania. Bez obecności Ducha apostołowie nie potrafiliby świadczyć, że „tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem i Mesjaszem” (2,36). Dlatego też Sobór Watykański II podkreśla, że apostołowie głosili nie tylko to, czego nauczyli się od Chrystusa, lecz także to, „czego nauczyli się od Ducha Świętego. Dzięki Jego sugestii” (KK 7).

St_PaulDzięki działaniu Ducha Świętego Kościół może zanieść orędzie Ewangelii aż po krańce ziemi. Posiada bowiem zdolność „mówienia obcymi językami” (Dz 2,4) tak, aby Ewangelia była zrozumiała dla „wszystkich narodów pod słońcem” (Dz 2,5). Ów dar „mówienia obcymi językami” (lalein heterais glossais) (Dz 2,4) jest przedmiotem wielu dyskusji wśród egzegetów.
Niektórzy rozumieją go jako charyzmatyczną modlitwę – mówienie nieartykułowane, niezrozumiałe (glosolalia – 1 Kor 12–14), a nawet niewłaściwe dla ludzkiej mowy (por. 1 Kor 13,1: język aniołów). Celem takiej mowy, tego języka nie było nauczanie, lecz dziękczynienie, uwielbienie Boga modlitwą osobistą. Byłaby to modlitwa w stanie uniesienia, płynąca z serca przepełnionego Duchem Świętym27. Większość egzegetów dar „obcych języków” tłumaczy jednak jako mówienie językiem rzeczywiście obcym, zrozumiałym dla słuchaczy. Święty Łukasz chce przez to podkreślić, że Duch Święty uzdalnia do zwiastowania słowa Bożego w wyrażeniach jasnych i zrozumiałych dla wszystkich, do głoszenia całemu światu orędzia misyjnego28. Takie rozumienie „mówienia obcymi językami” potwierdza także związek między opowiadaniem o zesłaniu Ducha (Dz 2,1–4) a rabinacką tradycją o objawieniu się Boga na Synaju. Według tradycji rabinackiej nadanie Prawa odbywało się w sposób zrozumiały dla ludzi wszystkich języków. Według tej teologii epifania na Synaju zawiera „całość” Bożego słowa. W proklamowaniu tego słowa Bóg posługuje się ludźmi. Na pierwszym miejscu stoi oczywiście Mojżesz, ale tradycja rabinacka powie także, że wszyscy prorocy byli obecni na Synaju. Inspirowani przez Boga, przekazywali oni Jego słowo światu, byli „językami”
wypowiedzianymi przez samego Boga. Podobnie w koncepcji Łukaszowego opisu Duch Święty czyni apostołów prorokami słowa Bożego.

To, do czego uzdalnia Duch Święty, określone jest czasownikiem apofthegesthai (Dz 2,14). Przez to pojęcie rozumiane jest głośne, uroczyste i ważne mówienie. W ten sposób autor Dziejów Apostolskich sugeruje, że Duch Święty inspiruje do działalności ewangelizacyjnej (prorockiej). Fakt mówienia „obcymi językami” w Dz 2,4 należy zatem rozumieć nie w sensie modlitewno-mistycznym, lecz misyjnym. Chodzi o dar Ducha Świętego, który pozwala apostołom i misjonarzom chrześcijańskim głosić identyczną Ewangelię Chrystusa w kulturze różnych narodów i języków. Duch daje Kościołowi możliwość i zdolność „mówienia” (głoszenia i wcielania orędzia chrześcijańskiego) w języku i kulturze wszystkich narodów. Duch Święty jest po prostu interpretatorem wydarzenia (misterium) Jezusa.
Duch Święty zbawcze wydarzenie Jezusa ciągle przypomina (przechowuje, strzeże) oraz twórczo interpretuje (aktualizuje). Chrystus zmartwychwstały „żyje w Duchu” i udziela się w Duchu, dlatego poza Duchem można odnaleźć jedynie Chrystusa „martwego” (R. Cantalamessa). Duch Święty jest niejako pamięcią Kościoła (por. KKK 1099). Dzięki Niemu Kościół zachowuje w pamięci wydarzenie Chrystusa, a nawet więcej – posiada szczególną zdolność interpretowania wydarzenia Chrystusa stosownie do sytuacji (por.
KKK 1100).
Przystanek JezusDziełem Ducha jest zatem zarówno inicjatywa, jak też treść i forma misyjnego przepowiadania. Duch Święty jest przewodnikiem Kościoła, siłą, która wskazuje kierunek ewangelizacji. Duch stoi w punkcie wyjścia misji chrześcijańskiej w świecie i u początku jej kolejnych etapów. Posyłając do ewangelizacji, Duch Święty spełnia słowa Jezusa: „będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1,8; por. Łk 24,47n). Nowotestamentalne objawienie ukazuje zatem Ducha Świętego jako duszę, która ożywia i porusza ewangelizację Kościoła. Kościół współczesny powinien więc mieć świadomość, że bez tej witalnej mocy Ducha, która skłania do ewangelizacji, udziela dynamicznej mocy, uzdalnia do aktualizowania planu zbawienia – jego ewangelizacyjna misja pozostanie bezskuteczna.

Niemożliwe jest dawanie świadectwa zmartwychwstałemu Panu bez pomocy Tego, który jest pierwszym Świadkiem Chrystusa (por. Dz 5,32). To Duch Święty jest pierwszym i najważniejszym podmiotem ewangelizacji (por. RM 21–30). To On pomaga dostosować ewangelizację do zmieniających się warunków socjokulturowych świata. To on uzdalnia do głoszenia Ewangelii człowiekowi o nowej mentalności oraz ciągle ukazuje nowość Ewangelii. Duch Święty bowiem nie tylko udostępnia Boże Objawienie, lecz także interpretuje je. Dziełem Ducha nie było tylko Pismo Święte, lecz także nauczanie apostołów przed spisaniem Biblii. Na tej samej zasadzie również dziś nie działa tylko poprzez udostępnianie Objawienia, lecz pod Jego natchnieniem rozwija się rozumienie Objawienia. Interpretuje On twórczo Osobę, czyn i słowo Jezusa, tzn. ciągle na nowo, nieoczekiwanie i zaskakująco. Nie można więc mówić tylko o natchnieniu Pisma Świętego. To natchnienie jest rzeczywistością ciągle realizowaną (znajduje ono swoje uobecnienie w kościelnej tradycji)29. Świadomość takiego działania Ducha jest niezmiernie istotna w procesie ewangelizacji.

Przystanek Jezus fot. Grzegorz HełkaNa nic przydadzą się zatem wszelkie strategie ewangelizacji, nowe metody, wykorzystywanie środków technicznych, osiągnięć psychologii i socjologii, jeśli zabraknie tchnienia Ducha Świętego, jeśli Kościół nie nauczy się stałej, wytrwałej i wspólnotowej modlitwy o nowe wylanie Ducha Świętego, jeśli nie nauczy się czerpać
z całego bogactwa charyzmatów udzielanych przez Ducha (por. EN 75). Każdy ewangelizator przed rozpoczęciem swej misji powinien przeżyć swój Jordan, swoją Pięćdziesiątnicę poprzez modlitewne zanurzenie się w Duchu Świętym i odnowę charyzmatu święceń (1 Tm 4,14) czy też łaski chrztu i bierzmowania. Wówczas Duch Święty dokonuje jego wewnętrznej przemiany oraz wprowadza go w szczególną i trwałą relację z Bogiem. To z kolei upodabnia ewangelizatora do Chrystusa i sprawia, że może on kształtować swe życie na podobieństwo swego Pana. Szczególne obdarowanie Duchem Świętym, wyróżnienie wierną miłością Boga sprawia, że wierzący staje się gorliwym i pełnym zapału misjonarzem.

Motyw modlitwy w procesie ewangelizacji można rozszerzyć chociażby o fakt, że u Łukasza Jezus wybiera apostołów (do ewangelizacji) po całonocnej modlitwie. Echo tego wydarzenia znajdziemy w Ewangelii według św. Mateusza, gdzie Jezus każe prosić o robotników na żniwo Pana (por. Mt 9,37–38). Na rolę modlitwy w procesie ewangelizacji wskazuje także kontekst poprzedzający drugi rozdział Dziejów. W dniu Pięćdziesiątnicy Duch Święty zstąpił na zgromadzonych w Wieczerniku, którzy trwali w modlitewnym oczekiwaniu na Jego przyjście (por. Dz 2,1). Warto podkreślić, że w odróżnieniu od Ewangelisty Jana, który umieszcza zesłanie Ducha w dniu zmartwychwstania Jezusa (por. J 20,22), Łukasz przedstawia te wydarzenia jako oddzielone przez czas oczekiwania i żarliwej modlitwy (por. Dz 1,14; Łk 24,53)30. Podkreśla w ten sposób, że Duch Święty nie przychodzi na skutek ludzkiego wysiłku,
lecz w wyniku działania Boga. Bóg posyła Ducha w sposób niespodziewany i udziela Go obficie temu, kto przez modlitwę z pokorą przygotuje się na Jego przyjęcie. Łączenie zstąpienia Ducha z modlitwą jest znanym motywem w teologii Łukasza. Oznacza ono, że Kościół nie może zaczynać swej ewangelizacji bez pomocy Ducha Świętego, a ten przychodzi zawsze jako owoc wytrwałej, pokornej (i najlepiej wspólnotowej) modlitwy. Oznacza to także, że o Ducha Świętego dla ewangelizacji trzeba nieustannie prosić.
Jedyną rzeczą, jaką możemy zrobić w odniesieniu do Ducha Świętego, jedyną władzą, jaką mamy nad Nim, jest wzywanie Go i modlenie się. Nie ma innych środków.

Fragment książki z Serii Nowej Ewangelizacji:

ks. prof. Stanisław Dyk „Nowa Ewangelizacja – Konkretne Wezwanie”

Nowa Ewangelizacja - ks. Stanisław Dyk.jpg

Przypisy:

18 Por. P. Grelot, Il battesimo di Gesù, [w:] tenże, Vangeli e storia, Roma 1988, s. 223. 25
19 Por. E. Trocmé, L`Évangile selon saint Marc, Genève 2000, s. 34.
20 S. Fausti, Wspólnota czyta Ewangelię według św. Łukasza, Częstochowa 2005, s. 811.
21 Podwójne dzieło Łukasza jest wezwaniem do apostolskiego zaangażowania i świadectwa.
Trzecią Ewangelię i Dzieje Apostolskie śmiało nazwać można prawdziwym podręcznikiem
ewangelizatora.
24 Por. S. Dyk, Duch – Słowo – Kościół, s. 120–121.
25 Por. J. N. Aletti, Świadkowie Zmartwychwstałego: Duch Święty i świadectwo w Dziejach Apostolskich, „VerbumVitae” 2002, n. 2, s. 127–149;M. Rosik, Duch Święty – źródło odwagi w głoszeniu Słowa Zbawiciela (Dz 4,23–31), „VerbumVitae” 2002, n. 2, s. 151–164; J. Kudasiewicz, Duch Święty mocą świadectwa. Studium z pneumatologii św. Łukasza (Łk 24,48–49; Dz 1,8), [w:] Duch, który jednoczy. Zarys pneumatologii, red. M. Marczewski, Lublin 1998, s. 41–58.
26 Por. R. Kampiak, Duch Święty w Dziejach Apostolskich, „Sacra Scriptura” 1998, n. 2,
s. 61–80; G. Haya-Prats, L`Esprit force de l`Église, s. 93–105.
27 Wydaje się, że w takim sensie Łukasz używa tego wyrażenia dwa razy: mówiąc o Korneliuszu i jego rodzinie (por. Dz 10,46) oraz o młodzieńcach z Efezu (por. Dz 19,6). O tym,
że zwrot „mówili obcymi językami” został użyty w Dz 2,4 w sensie niezrozumiałej mowy,
mogłaby świadczyć reakcja Żydów zgromadzonych w Jerozolimie (Dz 2,12–13: „co to ma
znaczyć? Upili się młodym winem”).
28 Argument potwierdzający taką interpretację znajduje się we wspomnianym wcześniej
zwrocie „rozdzielające się języki” (Dz 2,3), a także w dalszej części drugiego rozdziału Dziejów (Dz 2,5–13), gdzie następuje już wyraźna aluzja do opowiadania z Księgi Rodzaju
o wieży Babel (Rdz 11,1–9). W wydarzeniu Pięćdziesiątnicy Łukasz chce zaznaczyć i podkreślić
początek powrotu do jedności ludu Bożego, przeciwstawiając się wydarzeniu z wieży
Babel – początkowi i przyczynie rozproszenia. Tym, co zapoczątkowało ową jedność, jest
Duch Święty. Podobnie jak w Rdz 11,1–9 rozproszenie dokonało się przez pomieszanie języków
(„zejdźmy więc i pomieszajmy języki, aby jeden nie rozumiał drugiego” – Rdz 11,7),
tak samo również w Dz 2,1–13 jedność osiąga się poprzez języki rozumiane przez wszystkie
ludy („każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku” – Dz 2,6; „każdy z nas
słyszy swój własny język ojczysty” – Dz 2,8). Chodzi o to, że głoszenie Ewangelii jednoczy
ludzi i tworzy z nich wspólnotę Kościoła.
29 A. Czaja, Zasadnicze elementy teologii sowa Bożego, „Roczniki Teologiczne” 40 (2008),
z. 2, s. 94n.
30 Por. M. A. Chevalier, „Pentecôtes” lucaniennes et „pentecôtes” johanniques, „Recherches de science religieuse” 69 (1981), s. 301–313.

Księgarnia Przystanek Jezus

BRAK KOMENTARZY