Bp Ryś: potrzeba nam Bożej orientacji w dzieleniu się zawierzoną ziemią

0
1531

W dominikańskiej bazylice św. Trójcy w Krakowie odbyła się modlitwa za uchodźców, którzy zginęli w drodze do Europy. „Pana jest ziemia. Jak otrzymałeś, masz prawo nie dać, masz prawo się nie podzielić? To jest istotna orientacja, bo inaczej będziemy tylko mówić ‘przyjmować, nie przyjmować’ lepszą, gorszą czy najgorszą polityką” – powiedział do uczestników nabożeństwa „Umrzeć z nadziei” pomocniczy biskup krakowski Grzegorz Ryś.

Na wstępie bp Ryś przywołał fragment 25. rozdziału Ewangelii św. Mateusza: „Byłem głodny, i daliście mi jeść; byłem spragniony, i daliście mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście mnie”. Uwrażliwiał, że ustawia on czyny miłosierdzia w zupełnie innej perspektywie niż ta, którą ludzie żyją na co dzień. „On pokazuje miłosierdzie jako odpowiedź, którą człowiek ostatecznie udziela Bogu” – powiedział.

Hierarcha powiedział, że w Starym Testamencie Bóg wyraźnie przypominał narodowi wybranemu, że należy przyjmować cudzoziemca, którego trzeba uważać za obywatela i miłować jak siebie samego, gdyż Żydzi też kiedyś byli przybyszami. Dodał, że cytowany fragment Ewangelii wskazuje jednak, że Pan nie tylko miłuje cudzoziemca, ale „że Pan staje przed nami jako przybysz, że spotykamy Pana w jego osobie”.

„Cóż takiego dałeś, czego wcześniej byś nie otrzymał ode Mnie? Chrystus dał Ci samego siebie. Jak możesz odmówić daru Chrystusowi, który spotyka nas w tych, którzy są w potrzebie?” – przytoczył słowa św. Augustyna.

Bp Ryś tłumaczył, że nie chodzi tu o żadne moralizowanie czy budowanie lepszego świata, ale o wdzięczność – dawanie z tego, co otrzymałem i to nie na zasadzie konieczności, ale stałej otwartości na potrzebującego. „To nie jest tak, że naraz mam szukać jakiś niesamowitych środków, bo obok mnie znalazł się człowiek w potrzebie. Mam dać z tego, co dostałem od Chrystusa i co wiem, że mam od Niego” – mówił.

Pomocniczy biskup krakowski zadał zebranym retoryczne pytanie skąd posiadają ziemię, na której żyją. „Czy ona nie jest nam podarowana? Czy nie jest nam zawierzona? Czy naprawdę jesteśmy jej właścicielami i posiadaczami?” – pytał. Kontynuując zastanawiał się czy ludzi są w stanie zobaczyć, że ta ziemia jest darem Pana. „Kiedy Bóg przychodzi do mnie w osobie kogokolwiek z wyciągniętą ręką, prosząc o coś, to tak naprawdę prosi o coś, co mi wcześniej podarował” – wyjaśniał.

„Może zamiast tych wszystkich uprawianych racjonalności, warto by sobie postawić pytanie o swoją hojność, która jest odpowiedzią na takie, a nie inne doświadczenie obdarowania mnie przez Boga” – stwierdził. Hierarcha zakończył homilię modlitwą św. siostry Faustyny o „miłosierne serce i szczerość nawet wobec tych, którzy nadużyją naszej dobroci”.

luk / Kraków

__________________________________
Tekst umieszczony dzięki współpracy z serwisem www.kai.pl