Bp Grzegorz Ryś o nowej ewangelizacji: trzeba się wyzwalać z dobrego samopoczucia, że jest nas wystarczająco

0
1436

O nowej ewangelizacji w polskiej rzeczywistości Kościoła mówi w rozmowie z KAI bp Grzegorz Ryś. Krakowski biskup pomocniczy uczestniczy w 366. Zebraniu Plenarnym KEP, które w dniach 7-8 października br. odbywa się w Warszawie.

KAI: Księże Biskupie, mówiąc o nowej ewangelizacji w Kościele, o czym mówimy przede wszystkim?

Bp Grzegorz Ryś: Papież Franciszek po „Evangelii Gaudium” (adhortacja apostolska ogłoszona po synodzie biskupów nt. nowej ewangelizacji – przyp. red.) w zasadzie odszedł od używania terminu nowa ewangelizacja, powracając do tego, co mówił Paweł VI, czyli do terminu „ewangelizacja”, jako głównego, a być może nawet jedynego, zadania Kościoła.

Kościół istnieje dla ewangelizacji, czyli dla przekazu wiary. Ten przekaz jest zwrócony do każdego z nas, bo dopiero gdy przyjmiemy wiarę, możemy ją przekazywać. Możemy mówić o ewangelizacji ad intra i ad extra – czyli do tych, którzy albo wiary jeszcze nigdy nie mieli, albo ją porzucili, zostawili. Na pewno chodzi o to, i to jest programowe stwierdzenie papieża Franciszka, żeby celem Kościoła nie był Kościół sam w sobie, tylko by charakteryzowała go dynamika wychodzenia na zewnątrz, ku wszystkim poszukującym i zagubionym.

KAI: Jak Ksiądz Biskup ocenia wpływ i recepcję tego, o czym mówi papież Franciszek, w Kościele w Polsce?

– Myślę, że jest lepiej niż się powszechnie wydaje. Ten nurt jest w Kościele polskim bardzo mocny, tylko on się niestety nie przebija do szerszej informacji medialnej. Jesteśmy w tej kwestii Kościołem niesłychanie mocnym i bardzo różnorodnym, jeśli chodzi o inicjatywy. Mamy potężne środowisko Szkół Nowej Ewangelizacji, ruchów które są ewidentnie ewangelizacyjne. Mamy wypracowanych wiele metod ewangelizacji, które stają się coraz bardziej popularne, np. Kursy Alfa, które są prowadzone także w parafiach wiejskich w Polsce.

Mamy dziesiątki tysięcy świeckich ludzi przekonanych do ewangelizacji i coraz większe grono księży, którzy uczą się współpracy ze świeckimi, potrafią też pomagać im w rozeznawaniu charyzmatów, potrafią ich posyłać do pracy w Kościele. Więc jest coraz lepiej. Naprawdę ciekawym doświadczeniem są wakacje, kiedy można zobaczyć nie tylko to, że konkretne ruchy organizują rekolekcje, ale np. że odbywają się w Polsce wielotysięczne zgromadzenia młodych ludzi, np. w wieku gimnazjalnym, które organizują zwłaszcza wspólnoty zgromadzone przy rozmaitych zakonach. Właściwie ile jest zakonów, tyle jest pomysłów. To są świetne spotkania o wielkiej dynamice i zupełnie nowym języku przekazu wiary. Muszę powiedzieć, że tego jest tyle, że nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie zaproszenia, które otrzymuję z Polski na takie spotkania. To jest też o tyle ciekawe, że np. jeśli chodzi o młodzież gimnazjalną, to najłatwiej jest usiąść i ponarzekać. A tu się okazuje, że tej młodzieży jest tysiące na takich spotkaniach.

KAI: Z jednej strony mówimy o wakacyjnych akcjach, skierowanych do młodzieży, z drugiej strony wciąż aktualne pozostaje pytanie o to, jak dotrzeć do tych, którzy są na obrzeżach Kościoła – do nich też skierowana jest nowa ewangelizacja. Jakie są metody dotarcia do tej grupy ludzi?

– Metoda jest taka, że można do nich dotrzeć przez tych, którzy są już w Kościele, innej metody nie ma. I to jest to, czego ciągle musimy się uczyć. Tzn. tak przeżywać komunię Kościoła, parafii, konkretnego ruchu, żeby właśnie wychodzić poza nią, na zewnątrz. Trzeba się wyzwalać z dobrego samopoczucia, że jest nas dużo i wystarczająco, i co nas obchodzą ci wszyscy, których nie ma. Tu się już dużo dzieje. Mam wrażenie, że ta świadomość w Kościele polskim jest powszechna. Wiemy, że takie jest zadanie Kościoła, że to jest program podpowiadany przez papieża. Właściwie trudno jest znaleźć środowisko, które by o tym nie wiedziało. Teraz pozostaje pytanie, jak to przełożyć na praktykę. Ale zmiany w świadomości już się dokonały.

KAI: Czyli można powiedzieć, że kierunek jest taki: zmienić oblicze Kościoła poprzez tych, którzy już w nim są, po to, żeby był on atrakcyjny dla tych, których w Kościele jeszcze nie ma.

– Oczywiście. To jest to, co napisano jeszcze przed synodem o nowej ewangelizacji w tzw. „Lineamenta” synodu poświęconego tej kwestii – sprawa ewangelizacji jest kwestią eklezjologiczną, czyli najpierw popatrzmy na to, jakim jesteśmy Kościołem. Jeśli się do kogoś dociera się z kerygmatem i człowiek chce odpowiedzieć na to pytanie Chrystusa, który dla niego umarł i zmartwychwstał, no to trzeba go teraz zaprosić do Kościoła. I to musi być zaproszenie, które jest konkretne, ono nie może być abstrakcyjne. Mamy cały szereg zjawisk, które idą w kompletnie inną stronę, np. bardzo popularny, lansowany ostatnio medialnie „churching” , który oznacza, że człowiek dzisiaj jest tu, jutro tam, pojutrze jeszcze gdzie indziej. I tak naprawdę nie jest nigdzie, w żadnym kościele. Tu wpada posłuchać kazania, tam, bo jest parking, a jeszcze w innym ładnie śpiewają. Ale to nie jest tworzenie Kościoła. Nie oceniam i nie osądzam tych ludzi, ale to oznacza, że poprzez to, jak głosimy Słowo, jak sprawujemy sakramenty, nie potrafimy ich zaprosić do tego, żeby znaleźli się w konkretnym miejscu, konkretnej wspólnocie, a potem z tą wspólnotą wychodzili szukać następnych.

KAI: Jak zatem powinno być głoszone Słowo, żeby było atrakcyjne?

– Atrakcyjność Słowa polega na tym, że staje się ono wydarzeniem spotkania z Jezusem Chrystusem. Nie ma innej atrakcyjności. Słowo, na które ludzie naprawdę czekają i otwierają się na nie za każdym razem, to to, kiedy nie mówimy o teorii, nie zaczynamy mówić od moralności, ale mówimy o tym wydarzeniu, jakim jest spotkanie z Chrystusem – Synem Boga, który stał się człowiekiem. Dopiero potem jest wszystko inne. Bez tego nic nie ma, jest tylko zbiór ciężarów, które nakłada się na ludzi.

Rozmawiała Anna Malec

Bp Grzegorz Ryś – biskup pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej, przewodniczący Zespołu d.s. Nowej Ewangelizacji, działającego przy Konferencji Episkopatu Polski.

am / Warszawa

Fot: Radosław Janeczko/niedziela.pl

___________________________________
Tekst umieszczony dzięki współpracy z serwisem www.kai.pl