„Wszystkie inne przywileje to uzurpacja” – powiedział biskup – „Jeśli wystarczy nałożyć habit i jesteśmy w innym świecie, to jesteśmy w ogromnym błędzie” – dodał.

„Jaki jest powód naszego niepokoju?” – rozpoczął bp Dajczak cytując słowa Josepha Ratzingera z książki „Głód Boga” (ss. 29-41), który komentuje moment przyjścia Ducha Świętego do uczniów osamotnionych po Wniebowstąpieniu Jezusa (1 Dz). Ordynariusz koszalińsko-kołobrzeski występował na sympozjum „Jeśli nie płoniemy, nie zapalamy. Ku odnowionej pasji dla Ewangelii w Życiu Konsekrowanym”

Wskazał, że Kościół jest podobnie osamotniony współcześnie, gdyż ludzie odchodzą z Kościoła, wiele osób w Kościele nie wie, jak działać dalej, co robić. Bp Dajczak wskazał, że za dużo mówi się w Kościele, być może za dużo dyskutuje.

„Uczony chce cały czas dyskutować z Jezusem, określić granice miłości, stawia pytanie ogromnie istotnie: „kto jest moim bliźnim?”, chce ustalić granicę. – Jezusa to w ogóle nie interesuje, nie interesują go intelektualne konstrukcje” – stwierdził hierarcha.

„Jezus odpowiadając, używa prostego czasownika: czynić. Ewangelia jest przesłaniem czynu, nie teorii. Nie jest ideologią (…) Tak zaczyna się wielka lekcja wiary” – dodał.

Wskazał, że ten problem uczonego jest również problemem współczesnego Kościoła: „To jest nasz problem, problem ludzi, którzy czekają. To zawsze jest tak, że powinniśmy czekać (…) na światło, które jest w ręku Boga, a nie człowieka”.

„«Idź i rób». Jezus nie podjął [z uczonym] żadnych dywagacji” – powiedział bp Dajczak.

Mówca odwołał się również do oficjalnych dokumentów Kościoła, wskazując na to, jak należy działać i skąd biorą się błędy w podejściu ludzi Kościoła. Jak pisze papież Franciszek w Evangelii Gaudium „w pewnych okolicznościach [pasterz – przyp. red.] powinien iść za ludem, aby pomóc tym, którzy zostali z tyłu, a przede wszystkim dlatego, że sama owczarnia ma swój węch, aby rozpoznać nowe drogi”.

„Czasami idziemy przed ludem, a czasami za. Lud też ma swoje rozpoznanie” – powiedział bp Dajczak, który przytoczył również historię z życia papieża Jana XXIII, który mawiał: „jak zostałem papieżem, to pomyślałem, że nie podołam, że to taka duża odpowiedzialność. Przyśnił mi się Jezus: „Janie, Janie, nie bądź taki ważny w tym moim Kościele”” oraz słowa św. Augustyna: „dla was jestem biskupem, z wami jestem chrześcijaninem”.

„Wleźliśmy tak wysoko, że już nie wiemy, gdzie iść” – powiedział bp Dajczak, wskazując, że są struktury kościelne, które zabijają gorliwość ewangeliczną – „Nie możemy przejąć się zbytnio swoją rolą”.

„Jesteśmy podpalaczami, nie mamy innego zadania” – stwierdził hierarcha. Bp Dajczak dodał również, że struktury, które nie są życiodajne, nie powinny być tym, co zakotwicza życie osób konsekrowanych.

„Jeśli odstąpiłeś od miłości, to cała reszta jest pusta” – dodał bp Dajczak – „[miłość] to nie jest dodatek. (…) Wszyscy wybieraliśmy się do naszych wspólnot pełni ideałów i ochoty do poświęcenia swojego życia (…). Dlatego nasza gorliwość, entuzjazm, nie jest dodatkiem do treści, ale jest samym przesłaniem”.

„Nie może zainteresować Ewangelią ktoś, kto sam nią jest znudzony” – wyjaśnił hierarcha – „Ewangelię się manifestuje, nie tylko dyskutuje (…). Boga się nie obroni polemiką, ale tylko manifestacją – manifestacją Boga obecnego w naszym sercu” – stwierdził bp Dajczak.

„Dlaczego człowiek ma znaleźć się w Kościele? Bo tradycja? Bo tata i mama? Bo biskupi? To już nie działa” – powiedział hierarcha – „Ta sytuacja zmusza nas, w błogosławiony sposób, do zastanowienia się nad tym, co mamy zrobić. Sprowadza nas do właściwego poziomu w Kościele”.

„Ta hierarchiczność urosła do rozmiarów niemal monstrualnych” – powiedział bp Dajczak, powołując się na słowa Yves’a Congara, że hierarchia polega tylko i wyłącznie na „odpowiedzialnej służbie”.

„Wszystkie inne przywileje to uzurpacja” – powiedział biskup – „Jeśli wystarczy nałożyć habit i jesteśmy w innym świecie, to jesteśmy w ogromnym błędzie” – dodał.

Hierarcha wskazał również, że obecnie jesteśmy bliżsi chrześcijaństwa pierwszych wieków, kiedy Kościół nie był częścią kultury (jak np. w średniowieczu). Bp Dajczak powołał się na badania niemieckiego naukowca Kaufmanna („Czy chrześcijaństwo przetrwa?”), który wskazał, że do głębia przekonań religijnych wynika z osobistego spotkania z Bogiem, z jakiegoś przełomowego doświadczenia, którego doznali wierzący.

„Jest ogromna ilość słów o Bogu, a za mało tego, że bierzemy kogoś za rękę i mówimy, chodź, pójdziemy do Jezusa” – powiedział bp Dajczak, pokazując przykład abpa Rysia, który na spotkaniu z maturzystami na poważnie zapytał, jakie młodzi mają pytania do Boga. Większość z nich żadnych pytań nie miała.

„Dlatego musimy działać inaczej” – stwierdził mówca.

Wskazał również na zachowawczość, którą potępia papież Franciszek. Wyjaśnił, że chodzi tu o „niedopuszczalną niezmienność”, zbyt duże przywiązanie do tradycji „przez małe t”, zwyczajów, w które wrosły rozmaite zgromadzenia i instytucje kościelne.

„Można sobie gadać najświętsze rzeczy, ale oni nie będą słuchać” – przestrzegł bp Dajczak. – „Nie wystarczy znajomość Ewangelii, ale też nie wolno uczyć, że ciągle będziemy powtarzać to, co powiedziała nasza matka założycielka” – dodał, wskazując, że prowadzi to do tego, że szukający ludzie nie będą słuchać Ewangelii.

„Teraz była walka o spotkanie na Stadionie Młodych” – pokazał przykład bp Dajczak – „40 tysięcy młodych ludzi, wszyscy mieli to w nosie. Modlili się bez przerwy 12 godzin”.

Hierarcha powołał się znów na Yvesa Congara, który mówiąc o odnowie, powiedział że „stare drzewo, by mogło wydawać nowe gałęzie, potrzebuje wiernych sług, których wierność wykracza poza zastany konformizm”.

„Potrzebny jest nowy nurt ciągłego odradzania. Nurt gorliwości i solidarności ze światem” – powiedział bp Dajczak – „Potrzeba powtórnego narodzenia, modlitewnego czuwania (…) i krzyczenia o Światło Ducha, wejścia w głąb osobistego doświadczenia” – dodał, wskazując, że nie chodzi mu też o skrajny subiektywizm.

„Potrzeba ludzi nowych, którzy nie byliby więźniami systemu” – stwierdził hierarcha – „Albo przyjmiesz Słowo, albo nic z tego nie będzie (…) Musimy usłyszeć słowo „posłuchaj””.

Powołał się także na słowa Thomasa Mertona: „Nawet jeśli usłyszałbyś jedno Słowo z Ewangelii, zamień je na życie”. „Słuchamy, ale nie słyszymy, bo nie robimy” – dodał bp Dajczak.

„Jaka jest dzisiaj ścieżka?” – zapytał bp Dajczak, przywołując historię z książki „Naga prawda Ewangelii” autorstwa ks. Ernesta Ronchiego, papieskiego rekolekcjonisty:

„Moim ostatnim nauczycielem wiary było pewne dziecko w kościele San Carlo al Corso w Mediolanie. Chłopiec przyszedł z babcią, miał może pięć lat. Babcia poszła zapalić świecę, a dzieciak rozglądał się wokoło, patrząc w górę. Po chwili zatrzymał się przed wielkim krucyfiksem z XV wieku. Podszedł do mnie, pociągnął mnie za rękaw i zapytał: Kto to jest? Całkowicie mnie rozbroił. Zamurowało mnie, gdy usłyszałem to pytanie, niespodziewane i absolutne. Uleciały gdzieś wszystkie odpowiedzi z katechizmów i Credo. Dziecku, które nigdy nie słyszało o Bogu (babcia powiedziała mi potem, że rodzice zrezygnowali z wychowania religijnego, by dziecka nie warunkować, że samo wybierze, jak dorośnie…), nie można dać książkowych definicji. Poczułem, że pytanie tego chłopca dotyka samego serca mojej wiary. Kto to jest? Zamknąłem w swojej głowie wszystkie książki, otworzyłem swoje życie, spojrzałem do środka i coś zobaczyłem. Pochyliłem się, spojrzałem mu prosto w oczy i powiedziałem: Wiesz, kto to jest? Ktoś, kto sprawił, że moje serce jest szczęśliwe. To Jezus. Stojąc przed tym nieznanym dzieckiem, które słuchało mnie z szeroko otwartymi oczami, uczyniłem wyznanie miłości do Nazarejczyka. Cokolwiek to dziecko z nimi zrobi, słowa te dla mnie stanowiły pocieszenie, brzmiały jak moja odpowiedź Jezusowi, ja jako jeden pośród dwunastu, w drodze do Cezarei Filipowej, do źródeł Jordanu”.

Bp Edward Dajczak był jednym z mówców na sympozjum Czterech Konferencji Życia Konsekrowanego, które odbywa się w dniach 9-10 października w Centrum Jana Pawła II w Krakowie.

_____________

Źródło: Deon.pl