Abp Jose Octavio Ruiz Arenas: Dokument z Aparecidy a wskazówki pastoralne Papieża Franciszka

0
956

 

Warszawa, dn. 21 października 2014r.

 

Tekst wystąpienia J.E. Ks. Abp. José Octavio Ruiz Arenas – Sekretarza Papieskiej Rady do spraw Krzewienia Nowej Ewangelizacji, wygłoszony w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie dnia 21 października 2014r. podczas konferencji „Od konserwacji do Misji. Wokół Evangelii gaudium” zorganizowanej z inicjatywy Zespołu Konferencji Episkopatu Polski do spraw Nowej Ewangelizacji.

 

_______________________________________

 

 

  1. E. Ks. Abp José Octavio Ruiz Arenas

Sekretarz

Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji

 

Dokument z Aparecidy a wskazówki pastoralne Papieża Franciszka

 

Dokument z Aparecidy nie jest jakimś wyjątkowym i wyizolowanym pismem Episkopatu Ameryki Łacińskiej i Karaibów, ale jest wyrazem pewnego wspólnego wysiłku, pełnego komunii i miłości wspólnej biskupów tej jakże wielkiej części Kontynentu amerykańskiego.

Ameryka Łacińska jest kontynentem wielokulturowym, z różnymi grupami etnicznymi oraz kulturami, które pomimo tego, iż znajdują się na rozmaitych etapach rozwoju, z religijnego punktu widzenia są opromienione wiarą w Jezusa Chrystusa. Istnieją ponadto inne czynniki integrujące Kontynent: wspólny język (większość narodów latynoamerykańskich porozumiewa się językiem kastylijskim) pomaga we wzajemnej komunikacji oraz pozwala dzielić się wieloma istotnymi wartościami, które wykształciły się w obrębie różnych kultur. Ameryka Łacińska liczy sobie ok. 580 milionów osób zamieszkujących terytorium 21 milionów km. kwadratowych. Możemy więc mówić o Ameryce Łacińskiej jako jedności ludów wewnętrznie jednorodnych, ponieważ składają się na nią narody niezależne i autonomiczne, które, jakkolwiek posiadają wiele elementów wspólnych (kulturowych, językowych, geograficznych, religijnych, politycznych czy socjalnych) oraz są połączone przez wspólną kolonizację jako narody łacińskie, to posiadają również wielorakie różnice w tychże samych elementach, odzwierciedlające ich odrębną mentalność i problemy. Wpływ konkwisty oraz kolonizacji przeprowadzonej przez Portugalię i przez Hiszpanię jest bardzo duży. Mimo to jednak trwają, nawet jeśli nie w sposób równomierny, fizjonomia i konfiguracja kulturowa, które pochodzą z początków wspólnot tubylczych, a które to dają początek tożsamości właściwej dla Ameryki Łacińskiej oraz Karaibów. Nie możemy również ignorować wiekowej obecności afroamerykańskiej, zainicjowanej przybyciem na Kontynent niewolników z Afryki. Zostali oni przemieszczeni siłą przez władze rządowe oraz różne podmioty pochodzące z prawie wszystkich krajów Europy atlantyckiej i obydwu Ameryk.

 

  1. Wyzwania i nadzieje Kościoła w Ameryce Łacińskiej

Wielkie wyzwania na chwilę obecną to globalny kryzys ekonomiczny, powrót biedy w rożnych krajach, rozczarowanie demokracją, które popycha do poszukiwania nowych modeli politycznych połączonych z populizmem, niezdolnością państwa do pełnego zagwarantowania praw człowieka, nurty sekularyzacyjne, które wyciszają wartości religijne i moralne, starając się oddalić Kościół od jego zobowiązań w dziedzinie współpracy kulturowej, która bazuje na godności ludzkiej osoby, chroniąc życie od poczęcia do naturalnej śmierci. Co więcej, nie brakuje niestety konfliktów zbrojnych, istnieje również wyścig zbrojeń, przesiedla się ludzi siłą, istnieje korupcja polityczna i ekonomiczna. Nie można zapomnieć o ignorancji Doktryny Socjalnej Kościoła, czarnym rynku pracy, bezrobociu, długu zagranicznym negatywnych aspektach globalizacji, porwaniach dla okupu oraz przemycie narkotyków, atakach na rodzinę, wzroście bezdomnych, o sytuacji kobiet z powodu mentalności „macho”, zaniedbań w rolnictwie i w dziedzinie opieki zdrowotnej.

Warto również pamiętać, iż Benedykt XVI, podczas swojego wykładu inauguracyjnego w Aparecidzie podzielił się pewną bolesną obserwacją: w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach wyczuwa się pewne osłabienie życia chrześcijańskiego tak w społeczeństwie, jak i w udziale wiernych w życiu Kościoła katolickiego. To osłabienie przejawia się w rozmaitych formach. Celebracje chrześcijańskie zajmują coraz mniej miejsca w żywej części dziedzictwa kulturowego i religijnego Ameryki Łacińskiej. Dotyczy to szczególnie wielkich zgromadzeń religijnych w rożnych miejscach oraz w konkretnym życiu osób. Do tego dołącza się pozbawiona siły oddziaływania inicjacja chrześcijańska, słaby udział w sakramentach, który w najlepszym przypadku ogranicza się do przyjścia na Mszę świętą niedzielną. Coraz liczniejsza jest liczba par, które żyją bez ślubu. Bardzo często można zaobserwować wśród katolików rozdział między wiarą a życiem. Co więcej, Ameryka Łacińska cierpi na to, czym żyje się już właściwie wszędzie, a mianowicie obojętnością religijną i funkcjonalnym agnostycyzmem. W niektórych środowiskach można spotkać się z osłabieniem praktyk religijnych i życia religijnego w ogólności. Ze wstydem należy również przyznać, że brakuje chrześcijan świadczących o Chrystusie, kapłani są przemęczeni i wpadają w rutynę, brakuje solidnej formacji stałej, obecna jest również niedojrzałość i płytkie życie duchowe oraz, w wielu przypadkach, podporządkowanie się dyktaturze obrazu i „technologizacji” życia.

Stając twarzą w twarz z tymi sytuacjami i jednocześnie wielkimi wyzwaniami, Biskupi w Aparecidzie potwierdzili: „Albo będziemy uczyć wiary, doprowadzając do rzeczywistego spotkania ludzi z Jezusem Chrystusem i zapraszając ich do pójścia za Nim, albo nie wypełnimy naszej misji ewangelizacyjnej”.[1] Biskupi są świadomi powagi obecnej sytuacji, ale są jednocześnie dalecy od utraty odwagi. Wręcz przeciwnie, są optymistami i czują się pełni entuzjazmu, obdarzając zaufaniem i przypominając ciągle o wielu powodach do wdzięczności i radości, które powinny charakteryzować ucznia Chrystusa.

Mija już 500 lat, od kiedy Ewangelia przybyła do Nowego Świata i wszystkie narody tego kontynentu przyjęły Chrystusa jako tego, który wskazał drogę do połączenia wielkich wartości, obecnych już w kulturach pierwotnych. Dzieło ewangelizacji pierwotnej było pełne sytuacji wzajemnie się wykluczających, nie można jednak zanegować godnej pochwały pracy misyjnej oraz wartościowej obrony praw ludzkich autochtonów i Afroamerykanów. Dokonali tego właśnie wielcy ewangelizatorzy, którzy wskazywali winnych nadużyciom popełnianym przeciwko ludom pierwotnym.

Równocześnie z akcją ewangelizacyjną i wraz ze wzrostem Kościoła, który rozprzestrzeniał się na całym terytorium, ustanawiając różne wspólnoty kościelne, tenże Kościół przyczynił się – i nadal się przyczynia – do rozwoju Państw latynoamerykańskich i karaibskich, konstytuując państwa i miasta, współpracując aktywnie w rozwoju i postępie poprzez swoją aktywną obecność na wielu poziomach, która ma kapitalne znaczenie, jak np. edukacja, opieka zdrowotna, solidarność i obrona życia, godność ludzka oraz godność rodziny.

Błogosławiony Paweł VI, wspominając swoje podróże do Ameryki Łacińskiej i do Afryki, zanim jeszcze został wybrany na Biskupa Rzymu, a szczególnie podróż do Kolumbii z okazji Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego w 1968 roku, używał powiedzenia „Kontynent nadziei”. To właśnie tam przyszły papież, uderzony bardzo dużą liczba młodych osób oraz żywotnością i świeżością Kościoła, dostrzegł szczególne powołanie i świadectwo, jakie posiada ten Kontynent w odniesieniu do całego Kościoła, który jest wezwany do zsyntetyzowania w sobie, w sposób nowy, a zarazem genialny, tego co wiekowe oraz tego, co nowoczesne; tego co duchowe i tego, co czasowe; daru innych oraz własnej oryginalności.

Również w dokumentach kończących kolejne Konferencje Ogólne Episkopatów Ameryki Łacińskiej i Karaibów znalazło się odniesienie do „Kontynentu nadziei” w kontekście oczekiwania na to, żeby Kościół Ameryki Łacińskiej, praktykując Ewangelię w aktualnych okolicznościach, stał się bliski ludziom, poznał ich realne problemy i, jak Dobry Samarytanin, wyszedł naprzeciw potrzebującym oraz cierpiącym, stwarzając sprawiedliwe struktury, które są warunkiem koniecznym słusznego porządku społecznego. Z religijnego punktu widzenia w dokumentach tych dostrzeżono jako znaki nadziei i radości, bogatą i głęboką pobożność ludową, która charakteryzuje życie chrześcijańskie i buduje dusze ludów latynoamerykańskich, potrzebę ciągłego szukania Boga, obecność i bliskość Biskupów oraz duszpasterzy, wzrost ruchów apostolskich, powstanie nowych form życia konsekrowanego i misyjnego o korzeniach latynoamerykańskich oraz odnowienie duszpasterskie. Dziedzictwo, które jest na trwałe zakorzenione w ludzie chrześcijańskim Ameryki Łacińskiej, jest zbudowane z tradycji religijnej oraz z wiary w Boga. Być może jednym z najbardziej szczególnych aspektów wiary Ameryki Łacińskiej jest wielka miłość, którą wszyscy wierzący mają do Najświętszej Dziewicy Maryi. Ona jest naprawdę obecna jako wielka Ewangelizatorka już od pierwszej chwili, w której Ewangelia przybyła do Nowego Świata.

 

  1. Kontekst historyczny Konferencji Ogólnej Episkopatu Ameryki Łacińskiej

Kościół w Ameryce Łacińskiej miał w swojej historii kilka momentów szczególnej uwagi ze strony Stolicy Apostolskiej, które pozwoliły mu na odnowienie i wzmocnienie ducha komunii i współpracy pomiędzy różnymi konferencjami biskupów. Pierwszy z nich to spotkanie Biskupów Ameryki Łacińskiej, zainicjowane przez papieża Leona XIII z okazji Synodu Plenarnego Ameryki Łacińskiej, pierwszego tego rodzaju w historii nowożytnej Kościoła. Następnie, w pierwszej połowie XX wieku, kiedy zdano sobie sprawę z ogromnego potencjału Kościoła Ameryki Łacińskiej, papież Pius XII zwrócił się do narodów europejskich o wysłanie misjonarzy w nadziei, że spowodują oni wzrost „w najszczytniejszym zadaniu przekazywania, w przyszłości, również innym ludom, cennych darów pokoju i zbawienia”, ponieważ „przyjdzie dzień, w którym Ameryka Łacińska będzie mogła oddać całemu Kościołowi Chrystusa to, co otrzymała”.[2]

Ponieważ Biskupi, 50 lat po Pierwszym Synodzie plenarnym, domagali się kolejnego spotkania, Pius XII zdecydował się na zwołanie Konferencji Generalnej Episkopatu Latynoamerykańskiego. Ta pierwsza Konferencja odbyła się w Rio de Janeiro (Brazylia, lipiec-sierpień 1955).Podczas niej studiowano to, w jaki sposób odpowiedzieć na najbardziej podstawowe i pilne problemy Kościoła w Ameryce Łacińskiej, a przede wszystkim to, jak rozmieścić duchownych i jaka formacja kapłańska będzie dla nich najodpowiedniejsza. Pozytywne doświadczenie tego spotkania leży u podstaw kolejnych Konferencji Generalnych, które odbyły się w Medellin (Kolumbia), Puebla (Meksyk), Santo Domingo (Dominikana) oraz w Aparecida (Brazylia).

W Medellin (sierpień 1968) Biskupi przyjęli z wielkim entuzjazmem eklezjologię Soboru Watykańskiego II, przezwyciężając wizję Kościoła, który żył w reżimie „chrześcijańskości”, a przybierając natomiast rzeczywistość Kościoła jako Misterium Komunii, Sakramentu Zbawienia i Ludu Bożego powołanego do świętości. Pod wpływem Encykliki Populorum progressio Biskupi, w głębokim duchu ewangelizacyjnym, zdecydowali na rzecz preferencyjnej opcji na rzecz ubogich, aby pomóc przezwyciężyć wielkie niesprawiedliwości społeczne, które trzymają wielkie rzesze ludzi w bolesnej biedzie, która bliska jest właściwie nieludzkiej biedocie.[3]

W Puebla (luty 1979) Biskupi postanowili wcielić w życie Encyklikę Evangelii nuntiandi, szukając sposobów na aktywne wpłynięcie na ewangelizację Kontynentu oraz na przygotowanie wskazań, które wpłynęłyby na akcję duszpasterską Kościoła. Filarem, na którym opiera się dokument końcowy, są trzy prawdy doktrynalne: prawda o Jezusie Chrystusie, o naturze i misji Kościoła oraz o godności i przeznaczeniu człowieka. Co więcej, Konferencja ta dała impuls do swobodnej ewangelizacji, która powinna wcielić Ewangelię w konkretną sytuację, głosząc ją bez żadnych ograniczeń, w sposób wierny Słowu Bożemu, Tradycji i Magisterium.[4] To właśnie podczas tej Konferencji, trzeciej z kolei, pojawił się termin: nowa ewangelizacja[5], który, został użyty przez św. Jana Pawła II w klasztorze mogilskim w Krakowie/Nowej Hucie podczas Pierwszej Pielgrzymki do Polski z okazji tysiąclecia ewangelizacji w czerwcu 1979r.

Kolejna okazja do spotkania się Biskupów było pięćsetlecie przybycia Ewangelii do Ameryki Łacińskiej. Czwarta już Konferencja odbyła się w Santo Domingo (październik 1992). Refleksja skupiła się na wskazówkach św. Jana Pawła II dotyczących nowej ewangelizacji[6] „nowej w swoim zapale, nowej w swoich metodach i nowej w środkach wyrazu”, ale dotyczyła również dwóch innych sfer, które zajmowały istotne miejsce w nauczaniu Papieża: promocja człowieczeństwa, jako część integralna właściwego zadania misji Kościoła oraz kultura chrześcijańska, którą należy zająć się pilnie, jako własnym zadaniem – ewangelizacją kultur.

Warto powiedzieć, że te Konferencje Ogólne nie są Synodem czy też zgromadzeniem Konferencji Episkopatów, lecz braterskim spotkaniem Biskupów, którzy, zwołani przez Ojca Świętego, łączą się razem, starając się odpowiedzieć na najbardziej pilne potrzeby Kościoła. Mówimy tu zatem o bogatym doświadczeniu jedności i udziału, które pozwalają na otrzymanie szerokiego i odpowiedniego poznania rzeczywistości Kontynentu, na lepsze skoordynowanie akcji duszpasterskiej na poziomie różnych Konferencji Biskupich z Ameryki Łacińskiej i Karaibów.

Poza tymi Konferencjami Ogólnymi, Pius XII, kilka miesięcy po Konferencji w Rio de Janeiro, stworzył Radę Biskupią Ameryki Łacińskiej (listopad 1955), której celem podstawowym jest przeprowadzania refleksji, służenie, utrzymywanie jedności i współpracy między Konferencjami Biskupimi. Jest to znak i skuteczne narzędzie łączności kolegialnej w doskonałej jedności z Kościołem Powszechnym i z Papieżem.

W połączeniu z Radą Biskupów, Pius XII stworzył również Papieską Komisję ds. Ameryki Łacińskiej (kwiecień 1958). Jej głównym zadaniem jest studiowanie w sposób jednolity kwestii doktrynalnych i pastoralnych, które dotyczą życia i wzrostu Kościoła w Ameryce Łacińskiej, asystować i pomagać Dykasteriom Kurii rzymskiej najbardziej zainteresowanym w materii właściwej ich autorytetowi i kompetencji, w odpowiedzi na problemy szczegółowe, dotyczące tego regionu. Również ta Komisja jest jedyna w swoim rodzaju w Kościele.

 

  1. V Konferencja Ogólna Biskupów w Aparecidzie (Brazylia)

3.1. Dynamika Konferencji

Aby zrozumieć dynamikę V Konferencji, która odbyła się w Aparecidzie, w dniach 13-31 maja 2007r., należy zacząć od tego, że każda taka Konferencja ma długi okres przygotowawczy, w który włączone są wszystkie diecezje oraz rozmaite organizmy kościelne. Wszystko rozpoczyna się od tzw. Dokumentu konsultacyjnego. Następnie, wraz z uwagami, które napływają, przygotowuje się tzw. Dokument do pracy, który służy Biskupom oraz osobom zaangażowanym jako pewna synteza. W Aparecidzie było nas 168 Biskupów, wśród których byli Przewodniczący każdej z Konferencji Biskupich oraz delegaci (proporcjonalnie do liczby biskupów w danej Konferencji). Było też kilku Kardynałów i Biskupów nominowanych przez Ojca Świętego. Udział brali też księża, siostry zakonne, zakonnicy, świeccy, eksperci w poszczególnych tematach oraz obserwatorzy z innych wyznań religijnych.

 

Każda Konferencja Ogólna opracowuje Dokument Końcowy, który przygotowuje się w ostatnich dniach trwania Konferencji, gdy już wysłuchano, przestudiowano i przedyskutowano różne stanowiska uczestników oraz gdy został już przygotowany schemat pracy. W małych komisjach przygotowuje się różne części Dokumentu, które następnie są wręczone komisji do zredagowania. Przygotowuje ona różne warianty, które następnie są głosowane. Na koniec zbiera w jednym dokumencie różne „sposoby” i prezentuje ostateczny tekst, który punkt po punkcie musi zostać zaaprobowany przez Biskupów, którzy mają prawo głosu. W Aparecidzie Przewodniczącym Komisji Redakcyjnej był Kardynał Jorge Bergoglio.

Przez cały czas trwania Konferencji panowała atmosfera modlitwy, która towarzyszyła refleksji i dyskusjom w grupach, ponieważ z jednej strony była duża liczba osób, które w parafiach i wspólnotach codziennie modliły się za biskupów, z drugiej zaś był pewien klimat duchowej łączności z Panem podczas codziennej Eucharystii w Sanktuarium Naszej Pani z Aparecidy. Podsumowanie prac to zatem nie tylko owoc refleksji i dyskusji, ale przede wszystkim modlitwy, przeżytej wiary i braterskiego udziału.

Z pewnością od dokumentu tej natury nie można oczekiwać jednomyślności kryteriów i punktów widzenia, gdyż każdy z uczestników, w głębokim duchu i poczuciu eklezjalności, chciał przyczynić się do jego powstania z należnym szacunkiem i z wielką uwagą oraz wsłuchaniem się w oczekiwania i troski innych. To wyjaśnia, dlaczego dokument ten nie jest jednorodny, posiada od czasu do czasu jakieś powtórzenie czy różnie rozłożone akcenty. Mimo wszystko nie brakuje pewnej logiki i organicznego dyskursu, który, biorąc pod uwagę to, że został przygotowany w ciągu jednego tygodnia i zredagowany w 3 ostatnie dni, można nazwać „cudem jedności”.

 

3.2. Struktura dokumentu

Temat wybrany na V Konferencje to: Uczniowie i Misjonarze Jezusa Chrystusa, ażeby w Nim mieli Życie. Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem (J 14,6). Benedykt XVI w Pozdrowieniu dla Kurii Rzymskiej, w grudniu 2007r. wyjaśnił, dlaczego wybrano ten temat. Nie była to zachęta do wejścia we wnętrze Kościoła, ale refleksja nad misją na rzecz ludzkości. Temat ten wyrażał głębokie pragnienie człowieka, aby znaleźć prawdziwe życie, tzn. to, które się osiąga żyjąc autentycznym życiem ucznia przy Jezusie. Spotkanie osobiste z Chrystusem prowadzi do doświadczenia radości z Jego obecności i do głoszenia, że On jest najradośniejszą Nowiną, którą możemy głosić. Co więcej, Benedykt XVI przypomniał, że to spotkanie jest fundamentalne, ażeby programy socjalne nie były abstrakcyjnymi teoriami, ale żeby pobudziły siły do odpowiedniej odpowiedzi na wyzwania naszego czasu.[7]

Dokument końcowy został podzielony na 3 części, zgodnie z metodą przyjętą już na poprzednich Konferencjach Ogólnych: widzieć-sądzić-działać. Warto jednak zauważyć, że metoda ta zakłada kontemplację Boga oczyma wiary, poprzez Jego Słowo objawione i poprzez kontakt ożywczy z sakramentami, tak by można zobaczyć rzeczywistość w świetle Opatrzności, osądzić według Jezusa Chrystusa oraz zadziałać w Kościele. Ta metoda pozwoliła na wyrażenie w sposób systematyczny perspektywy wiary w konfrontacji z rzeczywistością, pozwoliła przyjąć kryteria, które pochodzą z wiary i z rozumu oraz zaprojektować akcje w rozumieniu uczniów-misjonarzy Jezusa Chrystusa (Zob. Aparecida, 19).

Pierwsza część zatytułowana „Życie naszych narodów dzisiaj” jest generalnym spojrzeniem oświeconym wiara na bieżącą sytuację społeczno-kulturową Ameryki Łacińskiej. Nie ukrywamy istniejących cieni, jak również wartości i miłości do Boga, która jest wśród wiernych: owoc wspólnej przeszłości naznaczonej wiarą katolicką. Z tego też względu to spojrzenie ma charakter duszpasterski, starając się odpowiedzieć na wyzwania kultury, która jest coraz bardziej relatywistyczna i agnostyczna.

W drugiej części zatytułowanej „Życie Jezusa Chrystusa w uczniach-misjonarzach” zaprezentowaliśmy najważniejszą treść całego przesłania: Jezus Chrystus centrum wszechświata i historii jest odpowiedzią na wszystkie pytania człowieka i kluczem do zrozumienia rzeczywistości obecnej i przyszłej. On objawia nam najwyższy sens naszego powołania i stanowi dla każdego ucznia-misjonarza bramę prowadzącą do pełni Życia.

Trzecia część „Życie Jezusa Chrystusa dla naszych narodów” koncentruje się na aktualnej misji ewangelizacyjnej Kościoła, a konkretnie na specyficznym zadaniu uczniów w służbie pełni Życia, które otrzymali jako dar, a które musimy przekazać poprzez świadectwo osobiste oraz głoszenie Słowa.

W ułożeniu takiej struktury Dokumenty bardzo pomogło Przesłanie inauguracyjne papieża Benedykta XVI. Przesłanie to zostało przyjęte z wielkim entuzjazmem i posłużyło jako fundamentalne wskazanie, aby pogłębić misję Kościoła w nowych warunkach Ameryki Łacińskiej i uwydatnić kilka najistotniejszych tematów. Następnie Papież zaaprobował Dokument a zrobił to ponieważ, jak sam powiedział w Przemówieniu do Kurii rzymskiej: „To dobra sprawa, żebyśmy się tam zebrali i przygotowali dokument”. Papieżowi zależało bardzo, aby z tej okazji koniecznie zostało zrozumiane, co to jest wiara, stąd też w dokumencie widać wyraźnie podkreślony fakt, że wiara chrześcijan latynoamerykańskich nie jest wiarą w jakiegoś abstrakcyjnego boga, ale w Boga, Ojca naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Stąd też podstawowy rdzeń w Aparecidzie to spotkanie z Jezusem Chrystusem, Drogą, Prawdą i Życiem.

 

3.3. Kręgosłup Aparecidy: Spotkanie z Jezusem, początek naszej wiary

To spotkanie przenika Dokument końcowy jak kręgosłup, nadając mu jednolity i spójny charakter. Dzieje się tak, ponieważ to spotkanie jest punktem wyjścia każdego ucznia i każdej misji w Kościele. Już od samego początku Biskupi potwierdzają, że „Należy tu postępować poprzez utwierdzenie, odnawianie i ożywianie nowości Ewangelii zakorzenionej w naszej historii, a to działanie ma wypływać z osobistego i wspólnotowego spotkania z Jezusem Chrystusem, który budzi uczniów i misjonarzy. (Aparecida, 11) Część hasła i zarazem podtytuł Konferencji: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem” (J 14,6), jest odwołaniem chrystologicznym dla tej refleksji.

Słowa Papieża Benedykta „U początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, ale spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie.”[8] zostały wzięte na poważnie, również dlatego, że to jest właśnie to, co ukazują nam Ewangelie jako początek chrześcijaństwa: spotkanie wiary z Osobą Chrystusa (J 1,35-39), który zaprasza, aby pójść za Nim i żyć jak On. Co więcej, to życie tak, jak On, stanowi podstawowy element podążania za Jezusem. (Aparecida 147, 276)

Spotkanie z Nim staje się źródłem radości w życiu chrześcijanina z powodu wielkiego daru, jaki otrzymał od Ojca. Stąd też, jak mówił Papież w Aparecidzie, koniecznym jest, aby przekazać tę radość innym, gdyż „mamy nadzieję na znalezienie w jedności z Nim życia, prawdziwego życia godnego tej nazwy, dlatego też chcemy, aby poznali Go inni ludzie, chcemy przekazać innym tę radość, którą odnaleźliśmy w Nim”.[9] W Dokumencie końcowym oznajmia się radość z tego spotkania oraz pilną potrzebę jej zakomunikowania w sposób bardzo wyrazisty:

„Nasze zasadnicze wyzwanie polega na ukazaniu zdolności Kościoła do promowania i formowania uczniów i misjonarzy, którzy będą odpowiadać na otrzymane wskazanie i z zapałem wypływającym z wdzięczności i radości przekazywać wszędzie dar spotkania z Jezusem Chrystusem. Nie mamy innego skarbu niż ten. […] To najlepsza służba – Jego służba! – którą Kościół może zaproponować ludziom i narodom.” (Aparecida 14)

To intymne spotkanie z Chrystusem realizuje się poprzez osobisty i codzienny kontakt ze Słowem Bożym, które jest skałą, na której opiera się całe bycie uczniem. To Słowo jednak nie jest tylko dane jako słowo spisane bądź przepowiadane, ale również jako forma pożywienia duchowego w Eucharystii. W ten sposób Chrystus ofiaruje się osobiście życiu każdego wierzącego. Uprzywilejowanym sposobem na pogłębienie tego spotkania jest Lectio divina (Aparecida 249) oraz życie celebracją misterium paschalnego w Świętej Liturgii (Aparecida 250). Co więcej, to właśnie Eucharystia jest miejscem uprzywilejowanym spotkania ucznia z Jezusem Chrystusem (Aparecida 251). Nieodzownym dopełnieniem w słuchaniu Słowa i w Komunii eucharystycznej (szczególnie podczas celebracji niedzielnych) jest nieustanna modlitwa (Aparecida 255) również dlatego, że to spotkanie musi prowadzić do postawienia przykazania miłości w centrum. Stąd też świadectwo miłości braterskiej jest pierwszą i główną formą głoszenia. (Aparecida 138) Słowo Boże, Eucharystia, modlitwa i miłość są niezbędnymi elementami dla życia chrześcijanina, czyli dobrego ucznia.

 

3.4. Cel V Konferencji Ogólnej: naszkicować oblicze Kościoła misyjnego

Aparecida podjęła i kontynuowała ten wysiłek i przedsięwzięcia rozpoczęte przez poprzednie Konferencje Ogólne. Były one owocem zaangażowania ewangelizacyjnego Pasterzy, którzy odpowiedzieli na potrzeby ludzi im powierzonych oraz na wyzwania historii, którym przyszło im towarzyszyć. Wspólne stanowisko zostało wypracowane jednak dzięki sile i centralnego miejsca dotyczącego wymiaru misyjnego Kościoła. Już w Medellin zabrzmiała prośba „żeby w Ameryce Łacińskiej została zaprezentowana coraz wyraźniej twarz Kościoła autentycznie biednego, misyjnego i paschalnego”[10] W Puebla ostatnia, IV część dokumentu, poświęcona jest konieczności Kościoła misyjnego w służbie ewangelizacji[11], natomiast w Santo Domingo podkreślono nieodzowność komunii i uczestnictwa, aby zaistniało poczucie przynależności do Kościoła wraz z autentycznym duchem misyjnym[12].

Aparecida naciska więc na konieczność ciągłego stanu misyjnego, który mocno angażuje świeckich w duchu komunii i udziału, tak by żaden członek Kościoła nie mógł zostać na zewnątrz. (Aparecida 213) Biskupi uważają, że bycie misyjnym należy do istotnej części rzeczywistości kościelnej, stąd też nie można myśleć, iż jest tu mowa o jakiejś strategii duszpasterskiej, o wielkich strukturach czy programach. To dotyczy nowych kobiet i mężczyzn, którzy będą w stanie wcielić w życie tradycję ale i nowość, jak uczniowie Jezusa Chrystusa i misjonarze Jego Królestwa, protagoniści nowego życia. (Zob. Aparecida 11)

Kościół misyjny w konsekwencji musi rozpoczynać od Chrystusa, ponieważ On jest Jedynym, który daje sens egzystencji oraz obecności Kościoła na świecie, On jest Panem Życia, jego źródłem i dawcą. To w Nim realizuje się najwyższa godność naszego ludzkiego powołania (Zob. Aparecida 43)

 

3.5. Powołanie ochrzczonych: bycie uczniami-misjonarzami.

Jeśli Kościół misyjny chce się ciągle odnawiać, poczynając od świadectwa osobistego każdego z chrześcijan, to trzeba, żeby był Kościołem, który błyszczy radością swojej przynależności do Pana. W tym sensie Aparecida daje przesłanie pełne entuzjazmu i wdzięczności, zapraszając wszystkich do wyrażenia radości z bycia uczniem Chrystusa i bycia zaproszonymi do niesienia wielkiego skarbu Ewangelii (Zob. Aparecida 28). Ta radość dochodzi do tych, którzy leżą na poboczach ulic, proszą o jałmużnę i współczucie, ponieważ „radość ucznia to antidotum na świat pełen lęku o przyszłość, owładnięty przemocą i nienawiścią”. (Aparecida 29)

W celu odkrycia tożsamości ochrzczonych, Aparecida zwraca się do doświadczenia pierwszych uczniów, patrząc w stronę Jordanu i Galilei, gdzie uczniowie spotkali Jezusa (Zob. Aparecida 551) i gdzie przemienili swoje życie. Ochrzczony musi również wrócić do Chrystusa, rozpocząć na nowo od Niego, „od kontemplacji Tego, który objawił nam w swoim misterium całkowite wypełnienie ludzkiego powołania i jego znaczenie. Powinniśmy się stawać uległymi uczniami, aby w naśladowaniu Go, od Niego uczyć się godności i pełni życia. Powinniśmy również być zapaleni przez gorliwość misyjną […]”. (Aparecida 41) Aparecida, w konsekwencji, ukazuje korzenie nawrócenia i działalności duszpasterskiej w spotkaniu z żywym Jezusem Chrystusem. Co więcej, to zaproszenie do powrotu do Jordanu i do przeżycia dynamiki tego pierwszego spotkania jest zaproponowane jako przewodnik metodologii, którą powinien użyć Kościół w ewangelizacji. (Zob. Aparecida 244)

Ta świadomość doprowadziła Biskupów do stanowczego wyrażenia tego, iż bycie uczniem oznacza równoczesne bycie misjonarzem, ponieważ kiedy On wzywa swoich uczniów, daje im polecenie: głoście Ewangelię o Królestwie wszystkim narodom (zob. Mt 28,19; Łk 24,46-48) i bądźcie moimi świadkami. Z tego powodu „każdy uczeń jest misjonarzem, gdyż Jezus czyni go uczestnikiem swojej misji, równocześnie wiążąc go ze sobą więzią przyjaźni i braterstwa. […] Wypełnianie tego obowiązku nie jest zadaniem opcjonalnym, lecz integralną częścią tożsamości chrześcijańskiej, ponieważ świadczenie jest częścią istoty samego powołania.” (Aparecida 144)

jednak to, co sprawia, że uczeń realizuje misję, to jest miłość, tzn. poczucie zakochania się w Panu, zaakceptowania Jego miłości i powiedzenia jej „tak”. Ta odpowiedź angażuje radykalnie wolność ucznia do oddania się Jezusowi Chrystusowi: Drodze, Prawdzie i Życiu. To jest odpowiedź miłości Temu, który pierwszy nas umiłował i to „aż do końca” (zob. J 13,1; Aparecida 136).

Dlatego też Dokument końcowy, pomimo tego, że nie jest jednorodny w warstwie redakcyjnej, choćby na przykładzie tego, że w pierwszej części mówi o uczniach i misjonarzach, to generalnie używa terminologii uczniowie-misjonarze, idąc za słowami Ojca Świętego, który wytłumaczył tą rzeczywistość w sposób bardzo jasny:

„Bycie uczniem i misjonarzem są jak dwie strony tego samego medalu: kiedy uczeń jest zakochany w Chrystusie, nie może przestać głosić światu, że tylko On nas zbawia” (Zob. Dz 4,12)[13]

 

3.6. Opcja Aparecidy: Życie pełne w Chrystusie

Misja Kościoła jest postrzegana w optyce służby pełni życia, tzn. należy żyć i komunikować się nowym życiem w Chrystusie. To jest wielka nowość chrześcijaństwa, ponieważ Jezus, Syn Boży, przyszedł aby uczynić obecne pośród nas miłosierdzie Ojca oraz dać nam uczestnictwo w boskiej naturze. (Zob. 2 P 1,4) Z tego właśnie powodu rdzeń Kerygmatu musi być nauczany z mocą przez Kościół. (Zob. Aparecida 348) Jezus rzeczywiście głosi przyjście Królestwa, w którym oferuje nam pełnię życia, bardziej godnego w Nim (zob. Aparecida 361), gdyż bierzemy w ten sposób udział w życiu miłości Boga Jedynego w Trójcy. (Zob. Aparecida 357) On zainaugurował Królestwo życia, abyśmy mieli życie i mieli je w obfitości. (J 10,10)

Życie, o którym mówi nam Pan nie jest oddzielone od naszego życia ziemskiego, ponieważ z tym życiem Bożym, do którego jesteśmy wezwani, abyśmy w nim brali udział, rozwija się także nasza egzystencja ludzka w wymiarze osobistym, rodzinnym, socjalnym i kulturowym.[14] Z tego powodu duszpasterstwo Kościoła nie może abstrahować od kontekstu historycznego w którym żyją jego członkowie. (Zob. Aparecida 371) Aparecida więc nie boi się wypowiedzieć wszystkiego tego, co jest przeciwne pełnemu życiu i co stanowi, na Kontynencie w większości chrześcijańskim, brak zgodności w życiu, które musi zostać naprostowane. Istnieje jeszcze wiele niesprawiedliwości w różnych narodach, w rozmaitych formach przemocy, marginalizacji, korupcji, biedzie, oddzielenia wiary od życia, rozbicia rodziny poprzez prawa przeciwne jej i życiu.

Trzecia część Dokumentu prezentuje zatem konieczność dania odpowiedzi na wszystko to, prezentując Królestwo Chrystusa przez pryzmat przykazania miłości, stworzenia struktur, które skonsolidowałyby porządek społeczny, ekonomiczny i polityczny, a które spowodowałyby zwycięstwo nad nieprawością, które stworzyłyby możliwości dla wszystkich i dałyby wszystkim możliwość, na wszelakich Areopagach publicznych czy prywatnych, głoszenia prawdy o człowieku i o godności osoby ludzkiej. (Zob. Aparecida 382, 384, 390)

 

3.7. Wniosek: opcja preferencyjna na rzecz ubogich

Konsekwencją opcji dla pełnego życia w Chrystusie jest potwierdzenie opcji preferencyjnej na rzecz ubogich.[15] Biskupi podczas poprzednich Konferencji już ten temat poruszali i stanowi on jedną z podstawowych cech duszpasterstwa w Ameryce Łacińskiej. Nie mówimy tu o jakiejś opcji politycznej czy też socjologicznej, ale o całej serii wprowadzonej w życie woli Pana, który stał się ubogim aby głosić Dobrą Nowinę biednym i grzesznikom. Ewangelia daje nam wspaniałą lekcję bycia ubogim w naśladowaniu Jezusa, który sam był ubogi (por. Łk 6,20; 9,58) oraz głoszenia Dobrej Nowiny pokoju bez torby ani laski i niepokładania ufności w pieniądzach ani w mocach tego świata (por. Łk 10,4 nn.).” (Aparecida 31)

Aparecida konkretyzuje to zobowiązanie Kościoła zapraszając nas do wyjścia do tych, którzy cierpią (Mt 5,31-46), do tych, którzy pokazują „cierpiące twarze, które nas niepokoją” (zob. Aparecida 407-430): ludzi z marginesu, ludzi żyjących na ulicach, emigrantów, chorych, uzależnionych, więźniów, gdyż Jezus w sposób szczególny jest obecny w biednych, uciśnionych i niedołężnych. W rozpoznaniu tej obecności i w obronie praw osób wyłączonych, na szalę jest rzucona wierność Kościoła Chrystusowi. „Spotkanie z Jezusem przez biednych stanowi konstytutywny wymiar naszej wiary w Jezusa Chrystusa. Z kontemplacji cierpiącego oblicza Jezusa w nich, […] rodzi się nasza troska o nich.” (Aparecida 257)

Ta opcja zakłada poszukiwanie lepszego i większego propagowania ludzkiego i autentycznego wyzwolenia chrześcijańskiego. Zakłada również obronę godności ludzkiej pośród kultury, która w aktualnym stanie rzeczy proponuje sposoby bycia i życia, które są przeciwne naturze i godności ludzkiej. (Zob. Aparecida 387) Ze spotkania z Chrystusem musi powstać w sposób spontaniczny „solidarność, jako trwała postawa spotkania, braterstwa i służby. Powinna się przejawiać w widzialnych wyborach i gestach, zwłaszcza w obronie życia i praw najsłabszych i wykluczonych […].” (Aparecida 394)

Wewnątrz tej opcji na rzecz ubogich jest wpisana troska o ludy tubylcze i Afroamerykanów, ponieważ ich los jest naznaczony wykluczeniem i biedą. Aparecida przypomina, że są oni „innymi” różniącymi się, że wymagają szacunku, ponieważ społeczeństwo ma tendencję do pogardzania nimi, nie poznając przy tym ich odmienności. Wielu z nich, przede wszystkim ludy tubylcze, znajdują się poza swoimi ziemiami, gdyż zostali najechani, a następnie pozostawieni w sytuacji degradacji. Migracje spowodowane biedą oraz przemocą wpływają głęboko na zmiany sposobu życia, relacji międzyludzkich, a nawet na zmiany religii. (Zob. Aparecida 88-97)

 

3.8. Potrzeba: nawrócenie pastoralne

Aby pójść naprzód z projektem pastoralnym, który proponuje Aparecida, żadna wspólnota nie powinna się wymawiać od zdecydowanego wejścia z całą swoją siłą w ten nieustanny proces misyjnej odnowy oraz od rezygnacji z przestarzałych struktur, które nie są już pomocne w przekazywaniu wiary.” (Aparecida 365) W takim wypadku mówimy właśnie o „nawróceniu pastoralnym”, które „wymaga przejścia z duszpasterstwa jedynie zachowawczego do duszpasterstwa zdecydowanie misyjnego.” (Aparecida 370) To „zakłada uważne słuchanie i rozeznawanie, ‚co mówi Duch do Kościołów’ (Ap 2,29) poprzez znaki czasów, w których Bóg się objawia.” (Aparecida 366)

Kościół misyjny musi być Kościołem o otwartych ramionach, przytulnym, który wychodzi naprzeciw, który jest zbudowany na Słowie Boga i żyje Eucharystią, który celebruje radość i stałą obecność swojego Pana.

Odwołanie do nawrócenia pastoralnego jest jednym z najsilniej podkreślonych poprzez Biskupów punktów podczas przebiegu V Konferencji Ogólnej i w Dokumencie końcowym, choć jest wspomniane o nim wyraźnie tylko w numerach 365-372. Treść jaką zawiera to pojęcie przenika jednak cały dokument, wszystkie rozdziały i dotyczy wszystkich rzeczywistości Kościoła. Pasterze są wezwani do nawrócenia, które doprowadzi ich do życia duchowością komunii i udziału oraz do jej propagowania, a cały lud Boży jest wezwany do dania świadectwa wartościom ewangelicznym w społeczeństwie i w kulturze. To nawrócenie pastoralne wymaga najpierw nawrócenia osobistego i wspólnotowego, bez których zredukowałoby się tylko i wyłącznie do zmiany struktur, bez posiadania solidnej podstawy.

Cele do zrealizowania w ramach tego nawrócenia pastoralnego są rozmaite, między innymi odnowienie katechezy poprzez zaproponowanie drogi formacji stałej, począwszy od procesu inicjacji chrześcijańskiej, który zawiera w sposób jasny Kerygmat, po którym następuje katecheza, która wprowadza wiernych w przesłanie Chrystusa i w głęboką oraz szczęśliwą celebrację sakramentów, wraz z całym bogactwem znaków im właściwych. (Zob. Aparecida 288-300) Co więcej, należy kształcić lud chrześcijański w słuchaniu Słowa Bożego. (Zob. Aparecida 180). Nawrócenie pastoralne musi odbijać się w różnych przestrzeniach, w których Kościół się urzeczywistnia. Nawrócenie pastoralne jest przeznaczone dla różnych grup społecznych, szczególnie tych działających na rzecz obrony małżeństwa i rodziny. Koniecznym jest danie impulsu do odnowionego duszpasterstwa, z procesami i programami formacyjnymi oraz towarzyszącymi, które będą bronić dzieci, potwierdzać godność i udział kobiet w życiu społecznym oraz ich niezastąpioną rolę w macierzyństwie. Należy jasno zasygnalizować odpowiedzialność człowieka w rodzinie i w społeczeństwie, nie zapominając o ważności zaangażowania duszpasterskiego na rzecz tak młodszych, jak i starszych osób. (Zob. Aparecida 432-463)

Co więcej, trzeba odnowić ewangelizacje kultury, promując szczególnie w dziedzinie edukacji, sens otwarcia na wymiar transcendentalny, jako integralną część człowieka (zob. 481-483) oraz odnawiając duszpasterstwo komunikacji społecznej, co pociąga za sobą „umiejętność rozpoznawania nowych języków, które mogą być pomocne w większej globalnej humanizacji.” (Zob. Aparecida 484) Innymi słowy, istotne jest ewangelizowanie świata cyfrowego (zob. Aparecida 484-490) oraz staranie się o to, by przesłanie ewangeliczne dotarło do nowych Areopagów i centrów decyzyjnych. (Zob. Aparecida 491-499)

 

3.9. Propozycja: ciągła misja

Aby osiągnąć cel zamierzony przez Biskupów należało znaleźć konkretną propozycję, by wszystkie te rozważania nie pozostały puste. Z tego też powodu Biskupi wezwali Kościół Ameryki Łacińskiej do wielkiego zaangażowania misyjnego, zapraszając wszystkich do wyjścia naprzeciw osobom, rodzinom, wspólnotom i narodom, by zakomunikować i podzielić się ze wszystkimi darem spotkania z Chrystusem. Stając naprzeciw aktualnej rzeczywistości i wyzwaniom, jakim trzeba stawić czoła, nie można pozostać zamkniętym i spokojnym wewnątrz kościołów, ale należy na poważnie wziąć odpowiedzialność za ochrzczonych, którzy opuścili pod płaszczem obojętności i zapomnienia łaskę udziału w misterium paschalnym i w byciu częścią Ciała Chrystusa. (Zob. Aparecida 549) W konsekwencji każda wspólnota chrześcijańska powinna przekształcić się w mocne centrum promieniujące życiem w Chrystusie, dlatego też „Kościół potrzebuje silnego wstrząśnięcia, żeby nie osiadł w wygodzie, stagnacji i obojętności, z dala od cierpienia ubogich tego Kontynentu.” (Aparecida 362)

Zaproszenie do zrealizowania Misji kontynentalnej było konkretną formą aby „doprowadzić Kościół do stanu ciągłej misji” (Aparecida 551) i do zrealizowania nowej ewangelizacji (Aparecida 287), która realizuje się w różnych rzeczywistościach, między innymi w formowaniu się małych, podstawowych wspólnot, które „są przyjaznym środowiskiem dla słuchania Słowa Bożego, życia w braterstwie, rozwijania życia modlitewnego, pogłębiania procesów formacji w wierze oraz dla umacniania w realizacji zobowiązujących wymagań płynących z bycia apostołami w dzisiejszym społeczeństwie.” (Aparecida 308)

Pośród różnych rzeczywistości, które służą podążaniu naprzód ten stan ciągłej misji, Aparecida ukazuję pilną potrzebę respektowania i promowania pobożności ludowej, która to jest ukazywana przez Ojca Świętego jako „cenny dar Kościoła katolickiego w Ameryce Łacińskiej.”[16] Pobożność ludowa jest niezbędnym punktem wyjścia, aby otrzymać dojrzałą i głęboką wiarę ludzi, gdyż pobożność ludowa przenika delikatnie egzystencję osobistą każdego człowieka, a chociaż jest przeżywana wśród licznego zgromadzenia, to jednak nie jest duchowością masową. Co więcej, jest prawidłowym sposobem przeżywania wiary, czucia się częścią Kościoła oraz dobrym kanałem przekazu wiary. Pobożność ludowa potrzebuje jednak doprowadzić wiernych do bezpośredniego kontaktu wiernych ze Słowem Bożym, do aktywnego udziału w sakramentach, przede wszystkim w Sakramencie Pokuty i Eucharystii, w sposób szczególny tej niedzielnej. Pobożność ludowa musi doprowadzić również wiernych do służby miłości solidarnej. (Zob. Aparecida 258-265)

 

 

  1. Epilog

Kiedy zaczęliśmy czytać i myśleć nad Adhortacją Evangelii gaudium Papieża Franciszka, pomału, wśród wielu biskupów spoza Ameryki Łacińskiej, obudziło się pragnienie poznania Dokumentu a Aparecidy, przede wszystkim dlatego, że to właśnie kard. Jorge Bergoglio, kiedy był Arcybiskupem Buenos Aires, przewodniczył Komisji redagującej ten dokument. Papież Franciszek z pewnością zna dobrze działania duszpasterskie, które zostały przedsięwzięte podczas różnych Konferencji Ogólnych Episkopatu Ameryki Łacińskiej i z całą pewnością nie tylko je rozważał, ale również nadał im swój własny styl oraz impuls misyjny. Jest to widoczna tak w Dokumencie z Aparecidy jak i w Adhortacji Apostolskiej.

Projekt duszpasterski, który prezentuje Papież w Evangelii gaudium proponuje pewne zbiór „niektórych wytycznych, które mogą pobudzić i ukierunkować w całym Kościele nowy etap ewangelizacyjny, pełen zapału i dynamizmu”[17], a które pomagają i podkreślają konkretny styl ewangelizacyjny, który powinien zostać przyjęty w każdej aktywności realizowanej w Kościele.[18]

Konfrontując idee zawarte w Adhortacji Apostolskiej oraz w projekcie pastoralnym z Aparecidy nie można nie zauważyć, że istnieje olbrzymie podobieństwo i szeroki wpływ głównych spraw, które zostały zaprezentowane przez Biskupów na V Konferencji. Nie jest zaskoczeniem więc, że Papież rozpoczyna swoją Adhortację mówiąc o „Kościele wyruszającym w drogę”, który ma „podążać drogą duszpasterskiego i misyjnego nawrócenia, które nie może pozostawić rzeczy w takim stanie, w jakim są.”[19] Cytując w Evangelii gaudium Aparecide punkt 551 Franciszek proponuje: “Bądźmy we wszystkich regionach ziemi w «permanentnym stanie misji»”.[20]

 

[1]     V Ogólna Konferencja Episkopatów Ameryki Łacińskiej i Karaibów, Aparecida, Dokument końcowy, 287.

[2]     Pius XII, List Apostolski, Ad Ecclesiam Christi, 8.

[3]     Zob. Documento de Medellin, XIV, 8-11.

[4]     Zob. Documento de Puebla, 1141; 485, 487-489.

[5]     Zob. Documento de Puebla, 366.

[6]     Zob. Juan Pablo II, Discurso inaugural (en Santo Domingo), 16.

[7]     Zob. Benedetto XVI, Discorso alla Curia Romana in occasione degli auguri natalizi, (Vaticano, 21 dicembre 2007).Strona 1 z 1

[8]     Benedykt XVI, Deus caritas est, 1.

[9]     Benedykt XVI, Discorso inaugurale di Aparecida, 3.

[10]   Documento di Medellin, V, 10.

[11]   Documento di Puebla, 1125-1293.

[12]   Documento di Santo Domingo, 56.

[13]   Benedykt XVI, Discorso inaugurale di Aparecida, 3.

[14]   Benedykt XVI, Discorso inaugurale di Aparecida, 4.

[15]   Dokument z Aparecidy porusza 130 razy temat biedy i podkreśla pilność tej opcji.

[16]   Benedykt XVI, Discorso inaugurale di Aparecida, 1.

[17]   Franciszek, Adhortacja Apostolska Evangelii gaudium, 17.

[18]   Franciszek, Adhortacja Apostolska Evangelii gaudium, 18.

[19]   Franciszek, Adhortacja Apostolska Evangelii gaudium, 25.

[20]   Franciszek, Adhortacja Apostolska Evangelii gaudium, 25.