Po filmie „Duch” w reżyserii Macieja Bodasińskiego i Lecha Dokowicza, którego bohaterami są o. Enrique i o. Antonello – goście Pierwszego Ogólnopolskiego Kongresu Nowej Ewangelizacji, ukazał się kolejny dokument ich autorstwa. Film „Ja jestem” opowiada o obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Daje do myślenia i uwrażliwia na to, o czym nieraz zapominamy. Warto zobaczyć.

BZdsNE/MW

 

O tym, jak cud eucharystyczny przemienia życie ludzi opowiadają w poruszającym filmie dokumentalnym pt. „Ja jestem” Maciej Bodasiński i Lech Dokowicz. Płytę z filmem dołączono do najnowszego numeru „Gościa Niedzielnego”.

Autorzy podążają śladem cudów eucharystycznych, które wydarzyły się w pięciu miejscach na Ziemi, na pięciu kontynentach. Rozmawiają z ludźmi, którzy doświadczyli przemiany w życiu za sprawą głębokiego, niemal mistycznego zetknięcia z tajemnicą Eucharystii. Pokazują, jak te wydarzenia wpłynęły na ich dalsze losy, relacje rodzinne, życie osobiste i zawodowe.

Jedną z bohaterek filmu jest boliwijska mistyczka Catalina Rivasz z miasta Cochabamba, która tłumaczy, że Eucharystia jest cudem, który dokonuje się za każdym razem, gdy jest ona odprawiana. Oddana pracy na rzecz miejscowego Kościoła, Rivas aktywnie pomagała m.in. przy organizacji wizyty Jana Pawła II w Boliwii. Jej życie odmieniło się 25 marca 1994 roku, w dzień Zwiastowania Pańskiego. Podczas Mszy św., na którą przyszła w roztargnieniu, z myślami skupionymi na innych sprawach, otrzymała natchnienie Boże. W trakcie kolejnych części sprawowanej Eucharystii usłyszała głos Chrystusa i Matki Boskiej, ujrzała też światło, które przeszyło jej stopy i dłonie oraz pozostawiło krwawiące rany. Usłyszała przy tym słowa: „Raduj się z powodu daru, jakim cię obdarzyłem”. Jej oczom ukazały się zastępy aniołów i Matka Boża.

Na ciele kobiety pojawiły się stygmaty. Rivas przeżyła cierpienie agonii, jakiego doświadczył sam Chrystus. O prawdziwości ran zaświadczył lekarz, dr Ricardo Castanion. Jego świadectwo znacznie przyczyniło się do uznania doświadczeń Boliwijki za prawdziwe.

Rivas ukończyła jedynie szkołę podstawową, nie miała wiedzy teologicznej, dlatego jej przekazy na temat tajemnic Eucharystii spotkały się ze sceptycyzmem i zdumieniem ze strony władz Kościoła. Kobieta zyskała jednak wsparcie miejscowego biskupa, Rene Fernandeza Apazy, który zalecił zbadać jej świadectwa. Uznano, że są prawdziwe i ważne w ewangelizacji dzisiejszego świata.

Aby kontynuować przesłanie wizji, których doznała kobieta, w Boliwii powstał Apostolat Nowej Ewangelizacji, organizacja zajmująca się rozpowszechnianiem Bożego orędzia przedstawionego Catalinie Rivas. Kościół zezwolił też na druk jej książek o Męce Pańskiej. „Czytając te książki widzieliśmy, że są rzeczywiście natchnione przez Boga. Po ich przeczytaniu wielu ludzi powróciło do wiary, do Kościoła” – powiedział autorom filmu bp Apaza.

O cudzie eucharystycznym, który przemienia życie ludzi, mówią też inni bohaterowie filmu Dokowicza i Bodasińskiego. Tak jak lekarz dr Sergio Antonelli z włoskiego Lanciano, gdzie w VIII w. doszło do pierwszego cudu związanego z sakramentem Eucharystii. „Po przyjęciu Jezusa w Komunii świętej, następuje wylanie Ducha św. w moim sercu. To może być odczucie pokoju wewnętrznego, doświadczenie miłości, uczucie bycia kochanym, bycia dzieckiem Bożym, uczucie pocieszenia” – opowiada Antonelli.

W dokumencie autorzy powracają też do wydarzeń w Sokółce na Podlasiu, gdzie w październiku 2008 r. w kościele pw. św. Antoniego księdzu udzielającemu Komunii św. wypadł z puszki komunikant. Poddano go specjalistycznym badaniom patomorfologicznym. Specjaliści uznali, że materiał jest cząstką mięśnia sercowego w agonii. Wydarzenia te nazwano wówczas „cudem” w Sokółce. Kwestia jego uznania zależy od Stolicy Apostolskiej.

„Ja jestem – film o cudzie obecności Jezusa w Eucharystii”, scenariusz i reżyseria: Maciej Bodasiński i Lech Dokowicz. Producent: WKM „Gość Niedzielny”.

lk / Warszawa

______________________________________________

Tekst umieszczony dzięki współpracy z serwisem www.kai.pl

Foto: Radio Profeto

Księgarnia Przystanek Jezus

BRAK KOMENTARZY